Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 września 2017

MAMY WRZESIEŃ, PRZYSZŁA JESIEŃ:)

Jesień już jest, czekam jeszcze na złote liście i  będę w pełni usatysfakcjonowana:))
Mimo, że pelargonie jeszcze w całkiem dobrej kondycji były, wymieniłam przed domem dekoracje na jesienną, na razie jest skromnie ale nie za długo...
Wrzosy białe zdobią wejście do domu i wszystko w bardzo naturalnych kolorach, chcę troszkę odpocząć od kwiatowej ferii barw, która towarzyszyła mi całe lato w ogrodzie. Także jesienne miesiące w moim domu będą bardzo stonowane, może nawet monochromatyczne...
W tej chwili w domu królują szarości, beże i brązy, do tego światło świec, bo już zaczęłam je palić, dużo naturalnego kakao z cynamonem i książki... z takim arsenałem przetrwam każdy jesienny czas, ten z deszczem i chmurami jak i ten ze złotym listowiem na drzewach!

We wrześniu jak to z początkiem roku szkolnego obowiązków przybyło, ale staram się jakoś to wszystko układać sobie tak aby maksymalnie wycisnąć z dnia jak najwięcej...Zaczęłam też przygotowywać już nowe dekoracje na Boże Narodzenie, kończę troszkę starsze też projekty i mam nadzieję, że uda mi się uwinąć ze wszystkim co sobie zaplanowałam. Oby do przodu!
A jeśli ktoś z Was miałby ochotę na nowe łapacze to dostępne są Tu
Z czasem na blogu Zapach Rumianku będzie pojawiać się więcej dekoracji, także zapraszam do obserwowania:)
Bardzo Wam też dziękuję za odwiedziny i komentarze jakie zostawiacie po sobie, to bardzo miłe, że jeszcze komuś chce się pisać coś miłego w dobie (podniesionego kciuka, czy uśmiechniętej mordki:))















I jeszcze bym zapomniała, takimi kolorami teraz mamy przystrojone podwórko...kocham!


Pozdrawiam Was cieplutko i cudownego weekendu Wam życzę
ila:)

środa, 26 lipca 2017

ZIELSKO Z ROWU

To żółte zielsko z rowu, tak wrotycz opisują mi osoby, które nie znają jego nazwy:).Wtedy informuję, że to żółte zielsko nosi wdzięczną nazwę wrotycz.
I ja go uwielbiam i to bardzo, uwielbiam jak wisi zasuszony na belce, i mimo, że żółte kwiaty nie należą do moich ulubionych dla wrotyczu zawsze znajdzie się miejsce w moim domu. A do tego wrotycz odstrasza wszelkie robactwo, komary i muchy. 
Kiedyś już dawno temu bo minęło aż 7 lat zrobiłam sobie mały wianek z wrotyczu właśnie i pięknie się zasuszył, w tym roku planuję zrobić kolejny ale zdecydowanie większy, mam nadzieję, że wyjdzie ładny...
W tym roku na obrzeżu naszych okolicznych łąk jest wyjątkowo dużo tej niesamowitej roślinki i dopiero od niedawna kwitnie więc kwiaty jeszcze długo po zerwaniu stoją w wazonie w dobrej kondycji i nie ciemnieją. Bukiety rozstawiłam w całym domu i cieszę się nimi :)
Mimo, że w ogrodzie mam mnóstwo kwiatów, które teraz pięknie kwitną to te polne lubię do domu przynosić najbardziej i nie szkoda mi ich wyrzucać jak już przekwitną.
a zabawa z polnym kwieciem zaczyna się od chabrów:) 
A Wy lubicie wrotycz:)?
Ps. dziś dużo zdjęć do oglądania, bo nie mogłam się zdecydować na konkretne a przy okazji to moja rekompensata dla Was za długą nieobecność na blogu:)
I muszę pomyśleć nad jakimś następnym ciekawym postem, bo ostatnio same wnętrza u mnie...
Może wiankowy, albo coś z haftem, pomyślę jeszcze:)
Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję, że zaglądacie i pozostawiacie po sobie ślad:))

ila:)

 



















sobota, 4 czerwca 2016

CZEKAM NA LATO:))))

Maj gdzieś mi niespodziewanie uciekł, a ja tylko jednego posta naskrobałam,. Odzwyczaiłam się troszeczkę od pisania bloga, czasu jak zawsze brakuje, mimo iż jestem w domu to ciągle coś robię, maluję czy jak ostatnio całe dnie od rana spędzam o ogródku...
Trochę się usprawiedliwiam:)), może w tym miesiącu będzie lepiej z czasem w końcu niedługo już wakacje...
Wczoraj będąc na wieczornym spacerku przyniosłam sobie naręcze chabrów i pięknie pachnący łubin, porozstawiałam po kątach i się nimi cieszę, co z tego, że szybko przekwitają, na tą chwilę bardzo mnie cieszą swoją obecnością. Powyciągałam z szafy też stare koronki, lny i ubrałam tymi spranymi kolorami dom. 
Koronki bardzo kojarzą mi się z wiejskimi  domami, skromnie urządzonymi ale pełnymi wdzięku i rodzinnego ciepła i do tego też dążę  u siebie...
Dziś dużo zdjęć wyjątkowo, ale to tak na zapas jakbym znowu miała długo do Was nie wrócić:)).
Obiecuję, że następnym razem będzie post z jakimś ciekawym miejscem, żeby Was nie zanudzić tymi wnętrzami, a może nawet pochwalę się moim małym ogródkiem;).

A Wy czekacie już na lato i wakacje? Bo my bardzo:)
Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego
ila:))














czwartek, 3 marca 2016

DOM (NIE) IDEALNY!

Witajcie:)
Często jak pisze posta i wklejam zdjęcia to staram się, żeby były jak najbardziej dopracowane i co najważniejsze, zdjęcia robię dopiero w tedy gdy w domu mam błysk:).
ale dziś będzie cała prawda o życiu i o tym, że nie ma idealnego domu! Każdy z nas stara się aby w jego domu panował porządek, aby wszystko miało swoje miejsce, bo to przecież wstyd, gdy niespodziewanie odwiedzą nas goście a w domu...ładnie mówiąc bałagan.
Ja osobiście należę do tych osób, które aby dobrze funkcjonować, muszą mieć uporządkowaną przestrzeń, równo poukładane buty, ułożone poduszki na kanapie i pustą suszarkę do naczyń czyste podłogi, ale zdarzają się takie dni, kiedy bałagan "robi się sam" i nie wiadomo kiedy. W moim malutkim domu zwłaszcza jest widoczny każdy nieporządek.
Moi panowie oczywiście zupełnie inaczej funkcjonują, dla nich nie ma znaczenia czy jest porządek czy go nie ma, chociaż starszy już zdecydowanie częściej zwraca na to uwagę, młody ma jeszcze dużo do nadrobienia, ale pracuję nad tym:)).
Dzisiejsze zdjęcia przedstawiają mój dom podczas mojej choroby, chyba pierwszy raz w życiu byłam tak chora, że nie byłam w stanie kiwnąć palcem. Filip przyniósł wirusa ze szkoły i najpierw ja poległam a później Paweł. 
Wydaje mi się, że słowo porządek jest pojęciem względnym i dla każdego co innego oznacza, lub każdy inaczej funkcjonuje w swoim "porządku".
Na zdjęciach wg. mojego małżonka jest dom ogarnięty a dla mnie jest bałagan:), jednak jedno muszę przyznać, że pomimo chaosu w domu mogę zawsze liczyć na Pawła, posprząta po swojemu, ale posprząta, ugotuje  obiad, jak trzeba zajmie się Filipem, zrobi pyszną herbatkę i przyniesie lekarstwa... Nie mogłam lepiej trafić, i w takich momentach skarpetki walające się po podłodze a nie wyniesione do łazienki nie mają najmniejszego znaczenia, bo to tylko bałagan, który da się prędzej czy później ogarnąć...






Przez trzy tygodnie to była codzienność, na szczęście już jest zdecydowanie inaczej:)






I kolejna sprawa która mnie frustruje, ja myjąc naczynia wycieram je i od razu chowam a mój małżonek zostawia je na ręczniku do wyschnięcia - taki mały niuansik:))


Jak widać na zdjęciach nie jestem idealną panią domu:)))))
A jak się miewają Wasze domki:)??
Pozdrawiam cieplutko ila:)

sobota, 10 października 2015

SOBOTA...

W końcu można odpocząć, najlepiej z kubkiem ciepłej herbatki.
Czego i Wam życzę:)
Miłego weekendu!!!
ila:)


czwartek, 11 września 2014

W KOŃCU MOGĘ...

Powiedzieć, że miałam przyjemność przeżyć świetną przygodę jaką było goszczenie u siebie dwójki wspaniałych ludzi z pasją:)- panią Jolantę Musiałowicz - ciepłą i otwartą kobietę i niezwykle skromnego i pełnego profesjonalizmu pana Marcina Czechowicza.
A efekty sesji, która odbyła się rok temu w moim maleńkim domku możecie podziwiać w specjalnym wydaniu Mojego Mieszkania-Najpiękniejszych Dekoracji Domu
Pamiętam doskonale ten dzień, jakby to było wczoraj i moje zmęczenie po pracy też pamiętam, kiedy po nocach siedziałam (bo w dzień pracowałam po 15h ) i dopieszczałam kuchenkę aby nic niepotrzebnego nie wkradło się w kadr:).
Od tego roku kuchenka troszkę się już zmieniła, bo znacie mnie doskonale i wiecie, że drobne zmiany uwielbiam wprowadzać w moim otoczeniu aby się nie nudzić, no a zdjęcia z sesji są teraz dla mnie piękną pamiątką:)


Uwielbiam to zdjęcie:))


Na bloga wkleiłam zdjęcia, na które w gazetce niestety nie było już miejsca, a są moimi ulubionymi:)


 styl. Jolanta Musiałowicz, fot. Marcin Czechowicz.


styl. Jolanta Musiałowicz, fot. Marcin Czechowicz.


styl. Jolanta Musiałowicz, fot. Marcin Czechowicz.


styl. Jolanta Musiałowicz, fot. Marcin Czechowicz.

Pozdrawiam Was i życzę miłej lektury, mam nadzieję, że się nie zawiedziecie:))
ila:)

piątek, 30 marca 2012

WYNIKI KONKURSU IKEA PS

Witajcie:) wpadłam tylko na chwileczkę aby ogłosić, że zwycięzcą konkursu IKEA PS została
 Big Mama.
 Jak widać bezapelacyjnie wygrało zdjęcie z pokoju Basi, które było też moim faworytem:)
Zwyciężczyni gratuluję i  proszę o dane na maila, a Wam bardzo dziękuję, że zechciałyście wziąć udział w konkursie:)

Zmykam do masy bo czuję, że przede mną długa i ciężka noc...  życzę udanego wieczoru i miłego weekendu
ila:)

wtorek, 20 marca 2012

LAMPA IKEA PS...

 Witajcie, dziś chciałam zaprezentować Wam trzy aranżacje z lampą  zaprojektowaną przez Wiebke Braasch. Jest to nowa lampa z kolekcji  IKEA PS, która w sklepach będzie dostępna  28 kwietnia, ale zanim w sklepach, to już możecie zobaczyć ją u mnie:).
Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam wtedy jeszcze na zdjęciu, to nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia jednak dałam jej szanse i na drugi dzień lampa znalazła się w moim domu. I... to była miłość od pierwszego wejrzenia...:). Niesamowity kształt klosza, materiał z jakiego jest wykonana i wzrost spowodował, że nie mogłam oderwać od niej oczu. Przestawiałam ją z kąta w kąt, szukając dla niej odpowiedniego miejsca aby wyeksponować jej urodę.
Tiulowy abażur skojarzył mi się od razu z suknią Panny Młodej. Paweł nawet zapytał z uśmiechem na twarzy, czy o czymś go nie poinformowałam..:).
Zajęcia z lampą zaaranżowałam w trzech miejscach... W domu teściów, pokoju Basi (siostry mojego małżonka) oraz w moim domku.
Waszym zadaniem jest wybranie jednego zdjęcia i napisanie w komentarzu dlaczego akurat ta aranżacja przypadła Wam do gustu. Jest o co walczyć, bo nagrodą za najczęściej wskazywane zdjęcie jest bon o wartości 100 zł na zakupy w IKEA.






 Ja swoje zadanie już wykonałam, teraz Wasza kolej:)
Zdjęcie nr. 1 w pokoju Basi...
 Zdjęcie nr. 2 w moim domku...
 Zdjęcie nr. 3 w domu teściów...
Na Wasze komentarze czekam do 29 marca!