Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filip. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2013

RECYCLINGOWY POKÓJ:)

Prawie skończony, jeszcze tylko czeka nas montaż parapetu i listew przypodłogowych.
A recyclingowy bo w 95 procentach znajdują się w nim rzeczy z odzysku:).
Mimo to jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki udało mi się uzyskać po przemalowaniu i przerobieniu  mebli. Wszystko jest na swoim miejscu, Filipa książki pod ręką, a to najważniejsze, żeby sięgał sobie po nie kiedy będzie miał tylko ochotę.
Białe półeczki okupywane przez dinozaury i zwierzęta wszelkiej maści, przeniosłam z  naszego pokoju i przemalowałam, aby pasowały do całości. Szafki na ubranka, wcześniej na głęboki połysk prezentowały się kiepsko, też przemalowałam, uchwyty oryginalne zostawiłam, są bardzo pojemne więc bez problemu mieszczą ubranka. Należą do starej meblościanki teściów, po której już śladu nie ma. Nie są idealne ale na razie muszą zostać, z czasem dorobimy się ładniejszych:)).
Najfajniejsze jest w nich to, że można na nich siedzieć i czytać książeczki:)
Musiałam przestawić łóżko bo pokój mimo, że duży to przez skosy dosyć nieustawny.


Nad łóżkiem stare ryciny z książek do biologii, Filip uwielbia łowić ryby więc dekoracja trafiona...
I bardziej już męski akcent - tablice rejestracyjne.


Uwielbiam wszelkie tablice i tabliczki, tą z rowerem znalazłam w lesie, bardzo pokrzywioną, mimo to wzięłam do domu, wyprostowałam i powiesiłam,:).
I koniecznie wieszaczek musi być na zdobyte w biegach medale i lornetkę, od dziadka, która służy do obserwacji ptaków przez okno:)
W metalowym wiadrze, rysunki, maty i bibuła... nie miałam pomysłu co z tym zrobić, więc do wiadra włożyłam, kiedyś kupię kosz, na tą chwilę tak musi być.
No i wcześniej wspomniana szafa od dziadka:) W swoim wnętrzu skrywa kurtki i plecaki, jest dosyć mocno pordzewiała z dołu i myślę o przemalowaniu jej, jednak zastanawiam się czy to dobry pomysł, a Wy co sądzicie?? Chociaż ten szary bardzo mi się podoba, może by ją tylko lekko odświeżyć?

I jeszcze podłoga, wiele z Was pytało o nią. Od zawsze podobała mi się podłoga w szachownicę, no ale niestety z wiadomych względów nie mogłam jej mieć, więc namalowałam sobie ją sama:)
Coraz częściej wydaje mi się, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych do zrobienia, trzeba tylko bardzo tego chcieć i być o tym przekonanym, że da rade się to zrobić:))
Podłoga jest z płyty OSB i paskudnie wyglądała w stanie surowym, na wykładzinę dywanową chwilowo nie mogę sobie pozwolić więc kupiłam kilka puszek farby białej i jedną puchę szarej matowej. Bałam się, że czarna będzie zbyt ciemna.
Na początku całą podłogę pomalowałam na biało, następnie od kafelki odrysowywałam kwadraty, po pewnym czasie zaczęło mnie to irytować więc wzięłam długą poziomicę i linijkę i za ich pomocą rysowałam długie kreski, pionowe i później poziome, aby uzyskać efekt karo. Małym cieniutkim pędzelkiem obrysowywałam kontury, środek malowałam grubszym. Bawiłam się tak przez 5 dni i pomimo ciekawego efektu chyba nie zdobyłabym się na to kolejny raz. Muszę jeszcze dopieścić białe kafelki, aby bardziej się odznaczały, a na wiosnę przeciągnę wszystko bezbarwnym lakierem aby było trwalsze.
Ale się napisałam:)


Niedługo pokaże drugą stronę pokoju, jak już blat biurka będzie gotowy:)
Tym którzy dotrwali do końca, dziękuję i mam nadzieję, że nie zanudziłam:))
Ps. Zdjęcia znów kiepskiej jakości bo od kilku dni deszcz leje i chmury zasnuły niebo
Pozdrawiam cieplutko
ila

niedziela, 27 października 2013

JUŻ JEST!

Pierwsza noc w swoim pokoju zaliczona, na łóżku śpi się wygodnie a to najważniejsze. 
Filip już nie mógł doczekać się swojego pokoju, ciągle tylko pytał kiedy koniec? 
Mimo, że większość rzeczy już jest na swoim miejscu, to muszę jeszcze wstawić szafę, zawiesić półki i jakoś go udomowić, bo chwilowo jest pusto i tak troszkę surowo.
Chciałam, żeby pokoik był chłopięcy i wydaje mi się, że tak to wyszło. Dziecko moje zażyczyło sobie granatową ścianę, więc jest i granatowa ściana, w tej chwili jej nie pokażę bo muszę jeszcze dokleić listwy przypodłogowe, a nie mam czasu pojechać do miasta bo miotam się między pracą a obowiązkami domowymi.
Od jakiegoś czasu podoba mi się styl industrialny, więc jego elementy wprowadziłam do pokoju Filipa, jest cudowne metalowe łóżko, które załatwiła mi teściowa od sąsiadki. Pierwotnie łóżko było białe i bardzo pordzewiałe ale przemalowałam je na czarno i wygląda dużo lepiej no i szafa, też będzie metalowa, dostałam ją od teścia. Stoi w tej chwili w garażu ale to kwestia kilku dni kiedy znajdzie się u mnie:). Jest pięknie stara, troszkę pordzewiała i oczywiście szara:)).
Do tego metalowe i drewniane skrzynie za zabawki.


Stara wojskowa metalowa skrzynia, wyszperałam ją we Wrocławiu na gratach, pasuje  idealnie, szara poducha na krzesło, którą z kolei kupił sobie Filip bo kolor mu się spodobał:)


Stary metalowy kosz, też od teściów, kiedyś trzymali w nim nutrie, dziś będą w nim piłki:).
Drewniane koziołki z " odpadów" zrobił mój kochany małżonek, nie są idealne ale właśnie takie są fajne:)
No i podłoga - MOJA ZMORA! 5 dni ją malowałam, popołudniami i wieczorami. Ostatniej nocy malowałam do 4, bo miałam dosyć i wiedziałam, że jeśli teraz nie skończę to nie skończę już wcale.Muszę jeszcze tylko białe "kafelki" domalować i będzie git:)


Dziś takie poucinane kadry bo pogoda paskudna, i deszcz leje się z nieba.
Pozdrawiam Was cieplutko i udanej niedzieli życzę
ila

wtorek, 18 września 2012

TROSZKĘ INNA GRA PLANSZOWA

 Z zamiarem zrobienia edukacyjnej gry planszowej nosiłam się już od dawna, na dniach powstały rysunki a wczoraj wracając z Filipem ze szkoły wymyślaliśmy pytania, które w niej będą zawarte.
Edukacyjna gra planszowa zawiera głównie pytania z geografii i przyrody, ale nie tylko, są też pytania z dziedziny sportu i matematyki. Powiem szczerze, że długo myślałam nad nimi...chodziło mi o to, żeby nie były zbyt łatwe dla 7-latka ale też nie za trudne. Filipowi projekt bardzo się spodobał, oznajmił mi, że po powrocie ze szkoły od razu zaprasza kolegów żeby pograć:).
Taka gra, to też dobra alternatywa dla coraz krótszych dni. Rodzinne wieczory spędzane przy wszelkich grach to sama przyjemność, nie tylko dla dziecka ale też dla dorosłych, którzy na chwilę mogą oderwać się od obowiązków. Przecież zmywanie garnków może poczekać:)
 Kostkę do gry i pionki ulepiłam z modeliny, gotowałam 20 min. we wrzątku i proszę...:)
 Z prawej strony na osobnej kartce zamieszczone są wszystkie pytania

 Większość rysowałam sama, ale Filip bardzo chciał mieć na planszy traktor. Starałam się jak mogłam, jednak dziecko moje stwierdziło, że zrobi to lepiej sam i narysował:).
Ja z plastyki i malarstwa byłam zawsze słaba:)
 Jedno z pytań zawartych w grze to np: jak nazywa się wielbłąd jednogarbny?
albo trzeba wymienić 3 prehistoryczne drapieżniki...wiecie jakie?
I jeszcze wracając do poprzedniego posta, chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze:). Cieszę się, że wianek tak się spodobał. Wianuszek zasuszył się bardzo ładnie, hortensja nie straciła koloru i nie pomarszczyła się. Owoce winobluszczu kolor mają nadal intensywny jednak troszkę się skurczyły a gniazda nasienne powojnika zrobiły się bardzo puchate, wyglądają teraz jak szara wata.

Słoneczko zasyłam, życząc Wam miłego dnia
ila

poniedziałek, 18 czerwca 2012

MAM W DOMU MISTRZA!:)

 Obrosłam w pióra z dumy!  Filip pierwszy raz w życiu wziął udział w biegach dla dzieci... Dwa tygodnie przygotowań pod czujnym okiem taty doprowadziły mojego chłopca na 1 miejsce na podium w Międzynarodowym VII Crossie LUBNIEWICKIM. Imprezie organizowanej przez gminę Lubniewice.


 Miałam obawy z tym biegiem związane, czy aby na pewno sobie poradzi, czy w połowie nie zrezygnuje Nie nastawialiśmy się  na wygraną, liczyła się przede wszystkim dobra zabawa. Po dobiegnięciu na metę Filip stwierdził, że chce biegać dalej i, że potrzebne mu korki. Tak wiec będą korki i kolejne biegi:).
Cieszę się, że w wieku kilku lat dziecko moje wie, co chce robić w przyszłości

 Były gratulacje od burmistrza i medale... Filip stwierdził, że na podium stało się fajnie ale wolał biec, bo nie widział wtedy ludzi patrzących się na niego:)
Tato, post dzisiejszy jest dla Ciebie:)


Ps. I jeszcze chciałam napisać o niespodziance, która również w Lubniewicach mnie spotkała, otóż podeszła do mnie Pani, przedstawiając się...Okazało się, że Pani ta jest fanką mojego bloga:). Zaskoczenie moje było ogromne, bo w życiu nie spodziewałam się, że blog mój może aż tak się podobać:).
Wiem, że Pani przeczyta dzisiejszego posta, dlatego bardzo proszę o maila abym mogła się z Panią skontaktować:)

 Gorąco Was pozdrawiam i życzę udanego tygodnia
ila

niedziela, 6 maja 2012

JUŻ 7 LAT...

 Filip jest z nami! Jak ten czas pędzi. Jeszcze niedawno zmieniałam mu pieluchy, a dziś jeździ rowerem, gra w piłkę i pływa...I nie lubi jak mówię do Niego ROBACZKU.


Pierwsza w tym roku kąpiel w Jeziorze Otmuchowskim

Pozdrawiam Was ila

poniedziałek, 27 lutego 2012

W ŚWIECIE PREHISTORII...

  Wczoraj z okazji zakończenia ferii przeniosłam się z Filipem do świata prehistorii... Zabawa była przednia. Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia jak wyglądał świat 60 mln. lat temu, ale serce i fantazja podyktowały mi własnie taki świat:). Filip zachwycony, a ja zadowolona, że mu się podoba:).
Oczywiście gdy maluch mój wyciągał z pudła dinozaury, to w rękę wpadła mu krowa..."Mamuś a jeszcze ferma by się dla zwierząt przydała, nie mają gdzie mieszkać"...


 "Mamo a góry z wodospadem musimy umieścić koło wulkanu, żeby dinozaury znów nie wyginęły"...

Dziś już pozdrawiam Was z XXI wieku:)
Udanego tygodnia moje drogie! ila

wtorek, 14 lutego 2012

ŚWIAT DZIECKA...

 W końcu nadszedł czas długo wyczekiwanych ferii, choć Filip rozpoczął je już kilka tyg. wcześniej. Choróbsko do pewnego czasu nie chciało opuścić naszego domu. Na szczęscie już po wszystkim.
Powstał też pewien projekt, który obiecałam mojemu chłopcu specjalnie z okazji ferii i wczoraj po 10 godzinach skończyłam. Oczywiście nie sama, Filip chętnie mi pomagał... Kolorował drzewa, znaki drogowe, krzewy i kamienie. Już nawet nie pamiętam ile razy mi powiedział,że mnie kocha, a mówił to po każdym skończonym domku i drzewku:). Motywy przydrożne wycięliśmy i do każdego Filip doklejał patyk do szaszłyka lub wykałaczkę. Jak Go tak obserwowałam z jakim zaintresowaniem to robił, radości mojej nie było końca. Iskierki w Jego oczach jeszcze długo nie znikały po zakończeniu rysowania:).
Efektu dopełniła droga, którą rysowałam do 1 w nocy. Rankiem, jak tylko wstał usłyszałam głośne ŁAŁ. O śniadaniu przypomniał sobie dopiero o 13, a to już była pora obiadu:)
Oczywiście jak to Filip zapowiedział mi, że jeszcze dla dinozaurów i dzikich zwierząt trzeba zrobić wybieg:)



 Wszystko rysowałam odręcznie, bo nie przepadam za linijką. Widać pewne niedociągniecia i za środkową linie mi się dostało..."mamuś linia ciągła to chyba nie w tym miejscu powinna być?"
" A od kiedy kwiaty większe od drzew rosną"?:)... Przy dinozaurowym świecie bardziej się postaram:)


 Tu oczywiście zostały wprowadzone pewne elementy science fiction...

 Powstało też lądowisko dla helikoptera, ale ten miał wypadek niestety




 Znaki malowałam z głowy, więc na niektóre trzeba przymknąć oko:)


KOSZTORYS:
brystol szt. 2, 5zł
kredki bambino 12 zł
markery 2 szt. 5 zł
Czas wykonania 10 h.
Radość dziecka BEZCENNA!
Plastelina 5zł


Udanych ferii Wam życzę ila:)

piątek, 20 stycznia 2012

MAMY ŚNIEG!:)

Śnieg i u nas spadł, w końcu można poczuć, że jest zima, bo cóż to za zima bez śniegu. Tylko koty coś nie mogły się w tym wszystkim odnaleźć...Szczypior latał jak szalony, szukał wolnego od śniegu miejsca ale nie zawsze mu się to udawało. My z Filipem bawiliśmy się wspaniale, były "aniołki" na śniegu i rzucanie śnieżkami... 
Szczegóły uchwycone koło domu, zasypane śniegiem...
Kropka znalazła sobie bezpieczne miejsce na płocie. Jest tak biała, że w śniegu widoczne są tylko jej plamki
Filip doglądał budki dla ptaszków. Jedzonko jest, więc mogą przylecieć:)
Były próby lepienia bałwana...

mniejszego zdecydowanie łatwiej było ulepić.
Oczywiście bałwanek został już tylko na zdjęciu, bo przy temp. + 3 st. żaden śniegowy stwór nie przeżyje.
Wam życzę udanego weekendu i śniegu po pachy:)
ila.