Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drobiazgi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drobiazgi. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 kwietnia 2012

SKARBY MOJEJ KUCHNI...

 Troszkę się tego nazbierało:), i nadal pałam do nich wielka miłością:)! Codziennie używane nie leżą zapomniane w kącie, podarowałam im drugie życie... Wiele z nich to stare egzemplarze  znalezione w Boczowie lub podarowane przez znajomych. Inne kupione po prostu w sklepie. Dziś zebrałam je , prawie wszystkie aby Wam pokazać:).
W domu staram się nie mieć plastikowych pojemników ani misek, jednak nie jest to takie proste,. emaliowane pojemniki są kilka, a nawet czasem kilkanaście razy droższe od plastikowych, nawet te używane, ale z czasem pozbędę się plastiku z mojego domu, na rzecz właśnie tych rzeczy.
 Druciane podstawki czy kosze na jaja są niezwykle dekoracyjne i funkcjonalne, na pewno będę miała ich więcej. Szkło, wiklina, ceramika i emalia, te rzeczy  teraz panoszą się w mojej kuchni.
Wczoraj byłam szukać wiosny, dziś sama przyszła. Słoneczko pięknie świeci od samego ranka.
Pozdrawiam Was słonecznie i udanego dnia życzę ila

piątek, 2 września 2011

MAGICZNA SKRZYNECZKA:)

Jakiś czas temu będąc w odwiedzinach na blogu Miki (W zachwycie nad pięknem), zauważyłam przepiekną skrzyneczkę na akcesoria do szycia. Spytałam drogą Moniczkę, gdzie zakupiła takie cudo, wtedy Ona zaproponowała mi wymiankę, na którą zgodziłam się bez wahania:). Dziś chwalę się tylko skrzyneczką bo mój drobizag dla Moni niestety jeszcze do Niej nie doszedł, a chcę aby był niespodzianką. Mam tylko nadzieję, że będzie równie zadowolona jak ja:).
Skrzyneczka od razu zyskała lokatorów, teraz wszystkie akcesoria mam pod reką w jednym miejscu. Z zewnątrz jest tak piękna, że grzechem byłoby ją chować.
Jest sporych rozmiarów i ma dwa piętra...

drewniane klamerki (sztuk trzy) dostałam dawno temu od Anetki (Marzenia w szufladzie), bardzo je lubię a teraz dodatkowo dostały nowe zastosowanie:)

A to wieczko skrzyneczki



Przepraszam ,że nie wstawiałm linków odnośnie blogów ale niestety mam problemy z blogerem, i funkcja ta jest bardzo utrudniona. Jednak dziewczyny z tych akurat blogów, są nam wszystkim dobrze znane i wiadomo o kogo chodzi:)


Pozdrawiam Was cieplutko ila:)

niedziela, 9 stycznia 2011

ZNOWU ZAKUPY:)

Witajcie :)! Kobietki moje drogie chciałam Wam bardzo podziękować za komentarze w poprzednim poście, to bardzo fajne uczucie wiedzieć, że mój domek się podoba i fajne jest to, że o sprawach związanych z aranżacją i organizacją przestrzeni myślimy podobnie:).

W piątek razem z I... wybrałyśmy się na zakupy, które okazały się bardzo owocne:)i jak to mam w zwyczaju chwale się kolejnymi zakupowymi skarbami. Zakupy robię tylko w tym jednym sklepie, o którym już kilka razy pisałam, i kolejny raz będąc w nim nie wyszłam z pustymi rękoma:). Nabyłam 6 głębokich talerzy, w śmiesznej cenie: 1,50 za sztukę.


Doniczki, o których wcześniej wspomniałam...

Powiększyła się też moja kolekcja o czajniczki z kwiatuszkami:)
Komodę, która znajduje się z tyłu, też kupiłam w tym sklepie:). I dzięku Bogu, że I... była tam ze mną bo inaczej pewnie bym jej nie kupiła a w domu dostawała szału. Komoda jest ogromna, ma niecałe dwa metry i jest bardzo pojemna. Planuję ją przemalować ale dopiero na wiosnę, bo na razie nie bardzo wiem jak się to robi i muszę troszkę poczytać na ten temat. Mam jeszcze pytanko, czy któraś z Was wie, czy można dostać białą matową farbę do drewna, jeśli tak to jaka firma jest najlepsza? Będę wdzięczna za każdą podpowiedź:)

Tu czajniczki już na swoim docelowym miejscu:)

Pozdrawiam Was bardzo cieplutko i zasyłam promyczek słoneczka, bo u mnie właśnie zaświeciło:)
ila!:)

wtorek, 10 sierpnia 2010

W MIĘDZYCZASIE...

Jakiś czas temu przyniosłam sobie patyczki sosnowe z lasu, przetarłam je papierem ściernym i włożyłam do słoja, musiały swoje odleżeć aż w końcu powstały z nich łódeczki. Widziałam podobne na blogu Ateny ale jej były bardziej kolorowe- marynistyczne, ja niestety takiego materiału nie posiadam i zrobiłam sobie żagle z białego płócienka, też mają swój urok:)
Zrobiłam je w ciągu kilkunastu minut, pomiędzy zaległymi rzeczami dla Was i innymi do galerii.
Po skończeniu ich, jakoś tak zatęskniłam za morzem, im dłużej się im przyglądałam tym bardziej chciałam się nad nim znaleźć. I stało się- dostałam zaproszenie do wyjazdu nad morze na 2 dni, zastanawiam się na razie ale chyba skorzystam, zwłaszcza, że mężuś bardzo mnie do tego namawia. Zobaczymy:)

A zaraz wybieram się na siłownię troszkę się poruszać, muszę zgubić kilka niechcianych kilogramów:) Dziś małżonek pokarze mi kolejne ćwiczenia, już doczekać się nie mogę, ale będzie się działo:). Dobrze jest mieć w domu prywatnego instruktora sportów siłowych:)










Pozdrawiam Was słonecznie ila!

środa, 28 lipca 2010

CZARUJĄCE CZARKI...

W tym samym sklepie, co I... kupiła wózeczek, ja nabyłam te czareczki, zauroczyła mnie ich kruchość i delikatne polne kwiaty. Sztuk było sześć, więc wzięłam wszystkie ale miałam pecha i podczas pakowania Pani zbiła dwie, więc zostały mi cztery szczęśliwie przywiezione do domku.
Do kompletu był też identyczny dzbanuszek na herbatkę lecz niestety z uszkodzoną wiklinową rączką, nie wzięłam go jednak bo nie miałam pomysłu jak ją naprawić, a teraz bardzo żałuję- zresztą jak zawsze. Pocieszam się jednak myślą, że niedługo znowu będę w tym sklepie i może jeszcze będzie:). Nie mam jeszcze przeznaczenia dla tych czarek ale pewnie niedługo coś wykombinuję, może zrobię z nich świeczniki, albo miniaturowe doniczki?


Chciałam Wam też w końcu pokazać jakie cudo przywiozłam z Litwy- miseczka z kwiatami, zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia, nie mogłam się jej oprzeć. Stała sobie na regale w przydrożnym sklepiku całkiem niedroga. Zdecydowanie wolę takie pamiątki z wycieczek niż kartki czy bursztyny, których na Litwie jest mnóstwo, i które na pewno leżały by po tygodniu w kącie. A tak mam przyjemne z pożytecznym:)

Nie ma idealnie okrągłego kształtu, jest asymetryczna i z każdej strony ma inny kwiat, pomiędzy kwiatami małe reliefy w kształcie lilijek, na żywo prezentuje się zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach i pięknie wygląda wyeksponowana na stole wśród białej porcelany:)




Bardzo dziękuję Wam za miłe słowa w poprzednim poście, niestety nie pisałam nic w komentarzu bo coś mi szwankuje bloger i komentarzy nie mogę wstawiać, jednak wszystkie po kilka razy czytałam. I macie rację, na dziecko nigdy nie jest odpowiednia pora, a niespodzianki są najwspanialsze, więc czekam cierpliwie a nóż się uda:)
Pozdrawiam Was kobietki bardzo cieplutko ila:)!!




piątek, 28 maja 2010

WSZYCSY MAJĄ LLOOKA...

Mam i ja:).
Wczoraj przyszła paczuszka z piękną zawartością, jak tylko zobaczyłam kopertę to wiedziałam co kryje się w środku:) Llooka zrobiła mi jeszcze dodatkowo niespodziankę bo wysłała mi kawałek pięknego lnu, z którego już wiem co powstanie a Wam pochwalę się tym niebawem:). Len to nie jedyny materiał, bo dodatkowo dostałam jeszcze kawałek pięknego różowego wzorzystego materiału, z którego Ona uszyła dla Mili prześliczną świnkę i ptaszka (niestety nie wstawię linka abyście zobaczyli te cudeńka, bo nie potrafię). Filip zafascynowany różą biegał z nią po całym mieszkaniu i do wszystkiego przykładał, jak go tak obserwowałam, to wpadł mi do głowy następny pomysł ale to też mam nadzieję niebawem Wam pokarzę:)
Teraz idę zaparzyć sobie kawkę i zmykam na ogród, bo się biedak tego dopomina.

Różyczka jest cudowna, jeszcze raz Ci dziękuję:)

A Was moje drogie blogowe koleżanki serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia!!