Wakacje nieubłaganie dobiegają końca, już niedługo rok szkolny i mój młody mężczyzna z dumnie podniesioną głową przestąpi próg szkoły.
Jednak zanim to nastąpi, to jeszcze korzystamy z dni wolnych od obowiązków szkolnych i czasem nawet domowych. Jeździmy na wycieczki rowerowe i te dalsze- samochodowe:). Tradycją w naszym domu stało się wyszukiwanie miejsc przez Pawła i wskazywanie mi ich palcem na mapie...tam będziemy! Jeszcze nigdy nie wróciłam z takiego wyjazdu rozczarowana, wręcz przeciwnie, zawsze chcemy wracać w to samo miejsce ponownie..
Naszym punktem na mapie był Park Narodowy Bory Tucholskie i okolice, na pierwszy rzut poszła przeurocza wieś o oryginalnej nazwie SWORNEGACIE, więcej na temat tej miejscowości możecie przeczytać TU.:)
Poniżej zdjęcie Kaszubskiego Domu Rękodzieła Ludowego w Swornegaciach:).
Przepiękny drewniany budynek, z dachem pokrytym strzechą i niezwykłymi skarbami we wnętrzu...
Można było tam zakupić tradycyjne Kaszubskie Rękodzieło, w którym się zakochałam bez pamięci... Haftowane serwety, w których przewodzi kolor niebieski i motyw roślinny.
Nie mogłam oderwać od nich wzroku, zakupiłam sobie nawet małą książeczkę o haftach i mam zamiar się ich nauczyć. Jesienne wieczory będę spędzać na szlifowaniu swoich hafciarskich umiejętności:)
Oprócz rękodzieła znajdowało się tam muzeum...
taka chusta mi się marzy:)
Przerwa na kawę, w oryginalnej filiżance i dalsze podziwianie pięknych dzieł rąk ludzkich...
Dom kryty strzechą w Swornegaciach...
drewniany ptaszek też skradł moje serducho:)
Bory Tucholskie, Ziemia Zaborska i Kaszuby to przepiękne miejsca, pełne wspaniałych ludzi, kolorów i klimatu. Tam artysta ludowy nadal ma swoje 5 minut!
Następny wpis będzie o jeziorach i Parku Narodowym Bory Tucholskie, więc serdecznie zapraszam:)
Pozdrawiam Was słonecznie
ila:)






