Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Łagowskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jezioro Łagowskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Z LOTU PTAKA...


Już wiele razy pisałam Wam o mojej miłości do Łagowa, i pokazywałam zdjęcia, niektórych mogłam tym zanudzić ale są i tacy, którzy podobnie jak ja kochają to miejsce. Kto był już tu kiedyś, na pewno jeszcze wróci, a jeśli nie wróci to na pewno ta miejscowość na długo pozostanie mu w pamięci.
Ja oprócz Łagowa, mam  jeszcze jedno miejsce, które darzę podobnym uczuciem, i do którego wracam z ogromną przyjemnością i mogłabym nawet tam zamieszkać- to Pszczew, już kiedyś pisałam Wam o nim, i jeszcze na pewno napisze, bo wciąż na nowo go odkrywamy.
No ale wracając bo Łagowa, chciałam Wam pokazać niecodzienne widoki tego miejsca... Tylko nieliczni mają okazję zrobić takie zdjęcia, ale na szczęście ja mogę je oglądać i się zachwycać.
Zdjęcia zrobił kolega mojego Pawła, który lata na motolotni i za jego zgodą, ja  mogłam Wam je pokazać:)

Na tym zdjęciu widać piękno i ogrom Jeziora Trześniowskiego, centrum z Zamkiem Joannitów oraz fragment Jeziora Łagowskiego...


Tu całe osiedle, na którym mieszkam. Z prawej strony fragment J. Trześniowskiego. Zwróćcie uwagę jak teren opada w stronę jeziora... Latem nie ma lepszego miejsca aby się ochłodzić w zimnej wodzie:)


Zamek Joannitów- główny  punkt  Łagowa i w tle J. Trześniowskie. Gdy świeci słoneczko, woda ma przepiękny turkusowy odcień


Tu wszystko się zaczęło...:)


Jesienne buczyny nad J. Trześniowskim


Fragment  J. Trześniowskiego


Fragment J. Łagowskiego i Zamek w jesiennej scenerii...


Tymi widokami żegnam się z Wami życząc spokojnej nocy i udanego tygodnia:)
ila

sobota, 29 października 2011

TERAZ W ŁAGOWIE...

Łagowskie klimaty, czyż nie są piękne jesienią?:)
W Łagowie nawet zwykłe wyjście do sklepu zmienia się w coś niezwykłego i to chciałam Wam dziś pokazać:)

Zamek Joannitów widoczny z góry...
pan na motolotni- codzienny widok:)...

miejsce niedaleko mojego domu...

Brama Polska. W Łagowie są dwie bramy, drugą Marchijską pokażę przy innej okazji...

dom pod lipami...

sad w środku lasu...

Zachód nad Jeziorem Łagowskim...

podzamcze...

widok z podzamcza na Jezioro Trześniowskie...






Pozdrawiam Was jesiennie życzę spokojnego weekendu ila:)

niedziela, 13 czerwca 2010

JEZIORO ŁAGOWSKIE

Korzystając z ostatniego słonecznego dnia wybraliśmy się na łódkę. Popłynęliśmy na drugie jezioro- Jezioro Łagowskie, znajdujące się bardziej w centrum Łagowa. Jest niezwykle malownicze, w pewnym fragmencie przypomina Wenecję, bo u jego brzegu położone są hotele i domy mieszkalne. Ja tak nawet po mojemu je nazwałam "Łagowską Wenecją":). Zdecydowanie bardziej lubię to jeziorko od Trześniowskiego. Ma więcej plaż, jest mniejsze, płytsze i cieplejsze.
Mieszkam tu już tyle lat ale za każdym razem idąc do sklepu lub nawet pływając łódką- jak teraz, zachwycam się tym niesamowitym miejscem, jego magią! Nie wyobrażam sobie zmiany miejsca zamieszkania, tu życie płynie swoim tempem, człowiek się nigdzie nie śpieszy, tu liczą się zupełnie inne sprawy niż w mieście.
Tu jest MOJA PRZYSTAŃ- MOJE CAŁE ŻYCIE!

Zaraz za tymi drzewami znajduje się miejsce, gdzie kwitną wodne grążle żółte- niesamowite rośliny o maleńkich żółtych kwiatach. Niestety nie mogliśmy podpłynąć do nich za blisko bo są pod ochroną i można by było je uszkodzić łodzią. Natomiast bardzo dobrze widać je z brzegu:)





Tu zrobiliśmy sobie odpoczynek, Filip wskoczył do wody a i ja się wykąpałam, no bo jak to, jak chłopaki nabijali się ze mnie, że jestem mięczakiem, a nawet jak Filip to powiedział-mięczarą:)bo boję się zimnej wody. Więc nie mogłam pozwolić aby nadal tak na mnie mówili i wykąpałam się- woda fantastyczna, bardzo się nagrzała przez te kilka dni upałów.



Po kilku godzinach istnego szaleństwa wracaliśmy o zachodzie słońca do domku. Jeszcze na łodzi okazało się, że pękł sznurek do cumowania od innej łódki i ta odpłynęła sobie, trzeba było jej szukać, na szczęście znajomy zadzwonił i poinformował nas gdzie znajduje się łódka i małżonek mój wysadził bezpiecznie nas na brzegu a sam dzielnie popłynął na poszukiwania:).