Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SPIŻARNIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SPIŻARNIA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 września 2018

SMAKI LATA...

Pogoda tego lata dopisała, przez co owoce były wyjątkowo słodkie. Musiałam to wykorzystać, nie było dnia, żebym nie robiła przetworów, codziennie w garnku coś pyrkało. Paweł zabrał mnie na śliwki, najsłodsze jakie kiedykolwiek jadłam, zrobiłam z nimi prostą tartę aż w całym domu pachniało jeszcze długo po jej skonsumowaniu. 
Kocham lato, nie za temperatury, bo tych szczerze nie lubię ale za smaki, zapachy i to, że wspólnie o 5 rano w ogrodzie możemy pić kawę!
I za to też, że przez całe dwa długie miesiące bez skrępowania możemy cieszyć się swoim towarzystwem:)
Przerobiłam w tym roku chyba wszystkie z dziko rosnących owoców... dwa rodzaje mirabelek, jeżyny {nieziemsko pachnące}, borówki, maliny, węgierki i jabłka, na początku papierówki a dziś jeszcze szare renety, malinówki, kosztele i kilka innych odmian, których nazw nie znam a mamy ich całe mnóstwo.

Śliwki jeszcze na drzewach są, w sklepach też można je dostać więc podaję przepis na tartę, może zechcecie na weekend upiec:)
KRUCHE CIASTO Z WĘGIERKAMI
250 gr. mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
125 gr, zimnego masła
1 jajko
100 gr. cukru pudru
szczypta soli
500 gr węgierek bez pestek lub innych owoców
Wszystkie składniki zagnieść i schłodzić w lodówce 40 do 60 min
Wykonanie
schłodzonym ciastem wyłożyć formę do pieczenia, następnie na ciasto wyłożyć owoce. Piec 45 min w temp 190 st.
Smacznego:)


















Dziękuję, że zaglądacie i komentujecie:)
Pozdrawiam cieplutko ila:)

poniedziałek, 8 października 2012

DROBNA ZMIANA I PRZYGOTOWANIA DO ZIMY...:)

Witajcie:)
Długo mnie nie było, ale wróciłam i mam zamiar nadrobić zaległości. Nieobecność moja choć nieplanowana spowodowana była niestety brakiem internetu, a raczej zepsutym kablem od internetu:(. Z pomocą przyszedł mi wspaniały człowiek, który swój wolny czas poświęcił, abym mogła tu z Wam teraz być:). I jestem Mu za to bardzo wdzięczna.

Przez ten cały czas nie próżnowałam, plotłam wianki, szyłam i robiłam zapasy na zimę. Do teraz zawalona jestem jabłkami i grzybami, jednak w tej chwili  zrobiłam sobie przerwę, aby naładować akumulatory i nadrobić blogowe zaległości.
Z szyciowych rzeczy powstała poduszka na ławkę, którą zrobił mój niezastąpiony małżonek i uszyłam też lnianą zasłonkę, którą możecie zobaczyć teraz:)
Wcześniej pod zlewem znajdowały się przesuwane drzwi, które nie wyglądały estetycznie, i nie pokazywałam ich po prostu. Poza tym prowadnica już jest troszkę wysłużona i drzwiczki wyciągnęłam, zastępując je tą właśnie firanką. Na dole doszyłam falbankę, bo jakoś źle wymierzyłam długość i firanka była zbyt krótka:(.
Na tą chwilę wygląda tak, i na razie tak pozostanie. Zmieniłam też troszkę kolorystykę , na bardziej jesienną.


 A spiżarnia się powolutku zapełnia, darami lata i jesieni...


 soki wiśniowe i z czarnej porzeczki czekają na chłodne dni, konfitura różana czeka na tłusty czwartek ( bo niestety tylko jeden słoiczek mam )

 grzybki suszone, do świątecznych uszek i barszczu na Wigilię:)...

 konfitury śliwkowe do świątecznego piernika i pierwszy raz robiona nutella śliwkowa-pyszna!


 marynowana papryka i sos słodko-kwaśny...


 suszone gruszki, jabłka i śliwki... w tym roku wyjątkowo udane zbiory. Będą jak znalazł na Wigilijny kompot

 I nie mogło zabraknąć naleweczek, tu w glinianych butlach, na chłodniejsze dni:)


Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję,że zaglądałyście pomimo mojej nieobecności
ila:)

poniedziałek, 2 lipca 2012

DZIŚ POST 2 w 1

Witajcie:)
Ja dziś tylko na chwileczkę... ostatnio mam bardzo napięty grafik, jednak znalazłam troszkę czasu aby podać Wam długo oczekiwany przepis na dżem truskawkowo-rabarbarowy. Upiekłam też chleb pszenno- żytni na zakwasie z żurawiną, składany- bardzo smaczny, lekko słono-słodki.
Na chleb podam przepis innym razem bo dużo pisania, a jestem troszkę zajęta. Dziś tylko dżem bo truskawki się już kończą, a chcę abyście sobie zrobiły, tak nawet na spróbowanie:)
DŻEM TRUSKWAKOWO - RABARBAROWY
SKŁADNIKI:
0, 5 kg. truskawek
0,5 kg. rabarbaru
sok z połowy cytryny
0,5 kg białego cukru lub opakowanie żelfiksu.Ja z barku czasu dodałam żelfiks i też jest dobry:)
PRZYGOTOWANIE:
Owoce myjemy i obieramy, rabarbar kroimy na drobne kawałki, truskawki wystarczy przekroić na pół.
W pierwszej kolejności smażymy na małym ogniu rabarbar, dodajemy cukier lub żelfiks i sok z cytryny. Smażymy tak długo aż owoce delikatnie zmiękną, dodajemy wtedy truskawki i mieszamy energicznie, aby puściły sok. Smażymy do momentu aż truskawki delikatnie się rozpadną, ale nadal będą widoczne w dżemie. Jeśli dodajemy cukier, należy zlać sok, bo mimo, że rabarbar ma tendencje do szybkiego zastygania, z truskawkami będzie lejący. Jeśli dodamy żelfiks, to możemy dżem przełożyć od razu do wypażonych słoiczków, szczelnie zamknąć i postawić do góry dnem. Jeśli dżem będzie z cukrem to należy postąpić z nim j/w ale dodatkowo zagotować słoiczki.
Wydaje się pracochłonne ale nie jest, natomiast smak jest wspaniały.
POLECAM GORĄCO!



Mam dla Was jeszcze kilka  postów, które powstały  dużo wcześniej, jednak nie miałam kiedy ich zamieścić. Mam nadzieję, że znajdziecie dla siebie coś miłego:)
Pozdrawiam i  zasyłam Wam dużo słoneczka:)
ila

piątek, 22 czerwca 2012

LETNIA KONFITURA Z PŁATKÓW RÓŻY

 Kocham lato za możliwość przyniesienia ze spaceru różnego rodzaju dobrodziejstw. Tak własnie z jednego spaceru przyniosłam do domu płatki wonnej róży, z których powstała niebiańsko pachnąca różana konfitura. W zimie będzie smakiem i zapachem przypominać letnie popołudnia spędzane na łące.
 Powstał też miniaturowy wianuszek:). Identyczne wianki już kiedyś robiłam, możecie je znaleźć TU
 Zbieranie płatków jest dosyć pracochłonne, zwłaszcza gdy w pobliżu nie ma różanego drzewka, ale dla chcącego nic trudnego:).Z mojej porcji wychodzą dwa małe słoiczki lub jeden większy:)
Dla chcących podaję przepis:)
NAPRAWDĘ WARTO JĄ ZROBIĆ NAWET DLA JEDNEGO SŁOICZKA:)
RÓŻANA KONFITURA
150 g. płatków róży
100 g. cukru
250 ml. wody
WYKONANIE:
Płatki przebieramy i oczyszczamy z zanieczyszczeń, płuczemy i osuszamy na papierowym ręczniczku. Następnie przekładamy do naczynka warstwami, które przesypujemy cukrem, część cukru zostawiamy do zagotowania z wodą. Tak przesypane płatki odstawiamy na 2 godziny, aż puszczą sok.
Po 2 godzinach płatki mieszamy i odstawiamy. W tym samym czasie, na małej patelni lub w rondelku rozpuszczamy pozostały cukier w wodzie i zagotowujemy. Do gotującej się wody z cukrem wrzucamy płatki  i delikatnie mieszamy. Gotujemy tak długo aż cała woda wyparuje, co jakiś czas mieszamy. Gotujemy tak długo aż konfitura zacznie skwierczeć, to znak że jest gotowa. Przekładamy do słoiczków i odwracamy dnem do góry, słoiczek w tej pozycji pozostawiamy na 12 godzin
SMACZNEGO!



środa, 13 czerwca 2012

OSTATNI DZWONEK

 Na zerwanie kwiatów bzu czarnego, kto jeszcze nie zebrał kwiatów niechaj się śpieszy:)
 Na moim podwórku rośnie kilka dorodnych okazów, ale z tego co wiem to dosyć pospolite drzewko i można spotkać je wszędzie, także rozglądnijcie się w koło a na pewno znajdziecie bzowe drzewko:)
 Ja mój syrop robiłam według receptury, którą kilka lat temu dostałam od znajomej, i taki najbardziej mi odpowiada

SYROP Z KWIATU CZARNEGO BZU
30 baldachimów bzu
3 cytryny
1kg.cukru
3 litry wody

Z baldachimów odcinamy ogonki, cytryny szorujemy i kroimy w plasterki, dodajemy do bzu i zalewamy wodą. Pozostawiamy pod przykryciem na 2 godziny. Po tym czasie wylewamy wodę i wlewamy potrzebną nam ilość wody do zagotowania. Zagotowujemy miksturę i pozostawiamy na 12 godzin pod przykryciem.
(najlepiej robić to wieczorem). Po 12 godzinach przecedzamy wszystko przez sitko,  i ponownie zagotowujemy. Powinno się gotować 1,5 godziny na wolnym ogniu. Po tym czasie zlewamy syrop do wcześniej wyparzonych słoiczków i odwracamy dnem do góry. Nie pasteryzujemy.
SMACZNEGO!

poniedziałek, 7 maja 2012

RABARBAROWE SZALEŃSTWO!

 Sezon na rabarbar w moim domu uważam za otwarty! Powstało już pierwsze drożdżowe ciasto i kompot, w planach jeszcze mam dżem. W tym roku rabarbarowo- truskawkowy. Jak dla mnie mieszanka idealna:). Słodycz truskawek w połączeniu z kwaskowatością rabarbaru, równa się niezwykłe doznanie smakowe, nie da się tego opisać słowami, musicie same spróbować:). Przepis na pewno podam:). A jeśli macie ochotę zrobić sobie sam drzem rabarbarowy, to zapraszam TU

 Zanim jeszcze pokroiłam rabarbar koniecznie musiałam sobie jedną  łodyżkę umaczać w cukrze i zjeść:). Pamiętam jak w dzieciństwie moja babcia serwowałam mi z siostrą  laski rabarbaru w cukrze... i Jej kruche ciasto rabarbarowe pamiętam. Ja nie potrafię takiego zrobić, smak tamtego ciasta był  niepowtarzalny.

Pozdrawiam Was cieplutko i razem z Filipem dziękujemy Wam za życzenia:)
ila

piątek, 9 września 2011

PIGWA W ROLI GŁÓWNEJ

Uwielbiam zapach pigwy i kolor jej owoców. Co roku zrywam sobie kilka"jabłuszek" do domu i cieszę się ich zapachem. Niedawno okazało się, że znajomy ma całkiem pokaźnych rozmiarów krzew przed domem więc zerwałam sobie kilka owocków:). Planowo miała powstać nalewka, jednak jest troszkę pracochłonna, więc na już zrobiłam pigwową konfiturę. Jest boska! Ma konsystencję jabłkowego musu i wspaniały aromat, jest lekko kwaskowata i świetnie nadaje do herbaty zamiast cytryny( zdjążyłam przetestować:)). Wspaniale smakuje też ze swieżym twarożkiem. Także polecam Wam z czystym sumieniem:) .
Konfitura z pigwy:
Składniki
1kg. owoców pigwy
1kg. cukru
250ml wody.
Owoce dokładnie szorujemy, kroimy w ósemki i wycinamy środki, siekamy na drobniejsze kawałki. Wrzucamy do rondelka, zasypujemy cukrem i zalewamy wodą. Gotujemy do momentu aż nabiorą konsystencji musu . Skórek nie musimy obierać bo dodają aromatu, mają dużo pektyn, które powodują, że konfitura szybko nam zgęstnieje. Przekładamy do słoiczków, szybko zakręcamy i odstawiamy dnem do góry. Pasteryzujemy.
Ja wczoraj wieczorkiem zagotowałam i zostawiłam mus w rondelku. Dziś tak był gęsty, że miałam problemy z przemieszaniem go:).













Czy któraś z Was wie może co to za kwiaty, podobne są bardzo do słoneczników i nawet podobnie pachną jednak są dużo mniejsze



Moje dzisiejsze śniadanko: Pełnoziarniste pieczywo z twarożkiem i pigwą:)





Nalewka z pigwy nie daje mi spokoju, może macie jakieś ciekawe przepisy, którymi zechciałybyście się podzielić? Z chęcią się zgłoszę:).


Pozdrawiam Was i życzę Wam ciepłego, udanego weekendu ila:)

czwartek, 14 lipca 2011

SPIŻARNIA

Witam Was po dłuższej przerwie. Przepraszam, że ostatnio nie pisze ale czasu brak. Mam dużo zalegości szyciowych i masoslnych. Jak już się z tym wszystkim uporam, to na pewno Wam pokarzę, bo zrobiłam kilka zupełnie innych rzeczy:).

Dziś troszkę się oderwałam od codziennej rutyny i stworzyłam sobie miniaturową spiżarnię, którą sukcesywnie będę uzupełniać:). Miejsca jest dużo a i głowa pełna przepisów.
Ostatnio wybrałam się na leśne maliny i w tej chwili "dojrzewa" z nich naleweczka:).
Już niedługo zaczną się węgierki i mirabelki, jeżyny...ależ będę działać, nie mogę się doczekać:)









Dziękuję za każde słowo pozostawione u mnie, i za to, że jesteście:)


Pozdrawiam Was cieplutko i zasyłam promyczki słoneczka, bo właśnie zaświeciło ila!:)