piątek, 8 marca 2013

A MOŻE WIELKANOC W KOLORZE BLUE:)?

Chodzi za mną niebieski,  już dosyć długo za mną chodzi, i powstały serducha wielkanocne, takie do zawieszenia na gałązkach, lub na wianku. Kształt serc doskonale Wam już znany bo szyłam je z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Za pasem Wielkanoc więc i na te święta będą  jak znalazł, no ale w nieco innych bardziej wiosennych barwach:).
Mi najbardziej podobają się tak po prostu ułożone w miseczce, czy szklanym naczynku.Uwielbiam je szyć, bardzo mnie to relaksuje, a chwilowo odprężenie i relaks bardzo mi potrzebne.






A tu mała propozycja, w ulubionym dzbanuchu:).
Dostępne ZA ZIELONYMI DRZWIAMI...


A jak tam u Was z pogodą, u mnie niestety od rana biało, ale wiosnę nadal intensywnie zaklinam:)
Miłego dnia Wam życze i wielu bukietów kwiatów:)
ila

czwartek, 7 marca 2013

SŁONE JAJA:)

Wiele osób pytało mnie czy będą w sprzedaży jaja, otóż będą dziś, także zapraszam. W przyszłym tygodniu wysyłam też do Was zamówienia, proszę o jeszcze odrobinę cierpliwości:)))




A od jutra podobno znów zima, a  tak pięknie było przez ostatnie kilka dni. Nie ma co narzekać, wiosna prędzej czy później przyjść musi:).
U mnie w ogrodzie już  pierwsze jej zwiastuny, jest dobrze:)!
Życzę Wam dużo słoneczka i energii, pozdrawiam
ila

wtorek, 5 marca 2013

ŁAZIENKOWO...

Nosi mnie i to po całości, ciągle coś przestawiam, dokładam, przemalowuję i "remontuję". Wczoraj padło na łazienkę. Nie mam w niej dużego pola do popisu bo jest maleńka 1 m na 2,5 m, ale mam tam wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. . Czasem jak czytam w  gazecie..."jak urządzić małą łazienkę" i podany jest metraż 2 m  x 3 m to uśmiecham się pod nosem. Co mam o mojej powiedzieć:). 


Ze starych wieszaków, z plastikowymi końcówkami wymodziłam, bardziej pasujące do wnętrza, pozbierałam do kupy wszystkie klamerki i zamknęłam w wekach. Z metalowych szufelek, zakupionych u Marty, w końcu zrobiłam użytek, służą teraz do porcjowania proszku.
Muszę jeszcze zaopatrzyć się w porządne słoje na proszek...
Cudowną ceramiczną tabliczkę wygrałam u Dagmarki...


W łazience na najwęższej ścianie, jedynym możliwym kilka lat temu dla mnie  rozwiązaniem były półeczki (identyczne jak mam w całym domu), na których stawiam wszystkie potrzebne rzeczy. W brązowych dzbanach stoją płyny, zawsze to ładniej wygląda aniżeli plastikowe butle:).
Pewnie nie raz półki zmienią swoją zawartość, no ale na dzień dzisiejszy wygląda to tak, nic specjalnego, ale przynajmniej plastikami nie razi po oczach:)


I jedyny akcent kolorystyczny, w beżowo-kremowej łazience, moje ukochane korale.:))




Zawsze marzyła mi się duża łazienka i ogromna kuchnia, tych dwóch marzeń nie udało mi się do końca spełnić,  ale nie ma tego złego:))

Pozdrawiam Was cieplutko i zasyłam popołudniowe słoneczko
ila


niedziela, 3 marca 2013

"DROBIAZG"

No i przyszedł marzec a wraz z nim piękne słoneczko, i gdyby nie chłodny wiatr można by pomyśleć, że to już wiosna. U mnie w domku też troszkę już wiosennie się robi, hiacynty stoją wszędzie (uwielbiam je).
Ale nie o tym miałam... W piątek odwiedził mnie listonosz z ogromną paczką, która skrywała to oto szare emaliowane cudo. Czyż dzban nie jest piękny:)))??
Taki malutki drobiazg, jak to określiła Ewelinka, jest prezentem tak po prostu od serca, dla mnie, do "nowego" pokoju.  Jak tylko go zobaczyłam, oniemiałam z wrażenia, dzban ma właśnie taki kolor, jakiego nie udało mi się uzyskać malując komodę. Jutro idę po gałązki, będą pięknie w nim wyglądać:)
Dziewczyny chciałam Wam bardzo podziękować za komentarze pod ostatnim postem a przede wszystkim za Waszą szczerość odnośnie koloru komody:). Ja nie jestem przekonana do tego koloru, i chyba się jednak nie przekonam, wręcz ostatnio komoda zaczęła mnie drażnić, nie była to jednak tak udana metamorfoza,  jak sądziłam. Kolor mimo, że bardzo mi się podoba, to jednak nie pasuje do mojego wnętrza, zostawię go tylko na dodatkach a komodę w najbliższym czasie przemaluję. Bo w tej chwili źle funkcjonuję, mając w swoim otoczeniu przedmiot, który mi nie odpowiada. Mam pod tym względem hopla... jeśli jestem w pomieszczeniu, które mi się nie podoba wizualnie, lub mam w swoim otoczeniu taki przedmiot, to muszę,  jak najszybciej zmienić otoczenie lub przedmiot, bo inaczej nie potrafię się skupić lub po prostu łapię doła.
Dziwactwo takie moje, ale nie potrafię na to nic poradzić.
Ten "niewypał" z kolorem komody spowodowany był u mnie chyba zbyt dużą chęcią zmiany czegoś w pokoju, jednak bez konkretnego planu i teraz muszę się z tym męczyć.
Jedynie z gałek jestem zadowolona, a kupiłam je w TYM SKLEPIE!


I jeszcze kolejny drobiazg, który chciałam Wam pokazać,  to okrągły chwytak, z bawełnianego sznurka. Zrobiła mi go teściowa na szydełku, świetnie spisuje się w swojej roli. Jest gruby i nie przepuszcza ciepła. chwilowo pełni też rolę mini obrusika:). Swoją drogą, fajne były by też podkładki pod talerze z takiego sznurka:)


Pozdrawiam Was cieplutko i przypominam a nadal trwającym WIELKANOCNYM CANDY
ila

czwartek, 28 lutego 2013

MOCNY AKCENT

W końcu skończyłam malować komodę i z efektu nie jestem tak zadowolona jak myślałam że będę... Powiem szczerze, że muszę przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy.
Miała być siwa a jest grafitowa, kolor siwy nie całkiem przypadł mi do gustu, po wyschnięciu wydawał się błękitny, z kolei ten wydaje mi się za ciemny. Panowie moi oczywiście są zachwyceni, komoda bardzo im się podoba i stwierdzili, że lepiej teraz wygląda, niż wtedy gdy była biała.
Jest tyle odcieni szarego, że podczas mieszania farb po prostu zgłupiałam i nie wiedziałam, na jaki kolor się zdecydować. Ostatecznie ten zostanie bo chwilowo mam dosyć malowania.
A co Wy sądzicie, tylko piszcie szczerze, nawet jeśli Wam się nie spodoba:))


Konikowi od Al tez dostał się ten sam kolorek:))


W ostatniej chwili zdecydowałam się też na zmianę gałek, Anne podesłała mi link do pewnego sklepu z akcesoriami meblowymi, i padło na białe-ceramiczne.
Z prawej strony podkładka pod gorące garnki ze sznurka jutowego, którą zrobiła mi teściowa, kolejna "się" robi:). W kuchni też planuje małe zmiany, mikroskopijne, planuję poszaleć w niej z materiałami:)


Pomalowałam też blat od stołu i zmieniłam gałeczkę od stoliczkowej szuflady. Stół zdecydowanie bardziej mi   odpowiada tak pomalowany niż komoda.


Po przemalowaniu komody okazało się, że mój ulubiony polarowy koc ma podobny kolor:)


I rzut oka na całość:)


Pozdrawiam Was cieplutko
ila:)))

sobota, 23 lutego 2013

BABECZKI MOCNO CYNAMONOWE

 Jest sobota, więc w moim domu nie mogło zabraknąć ciasta, nie ważne jakiego, byle by było na weekend do kawy:).
 Dziś padło na babeczki z cynamonem na bazie oleju słonecznikowego. Uwielbiam robić ciasta na oleju, zawsze się udają i wyśmienicie smakują, są puszyste i długo zachowują świeżość, a co najważniejsze bardzo szybko się je robi, wystarczy w jednej misce połączyć składniki.. Niestety jest jeden minus, zdecydowanie za szybko znikają:)
Bazę na babeczki zawsze robię taką samą, czasem dodaję sok i skórkę z cytryny, rodzynki, kakao, czy tak jak dziś cynamon, ze wszystkim są dobre. A jak się nie ma formy do muffinek to można upiec w zwykłej foremce do babki pisakowej:). Jest to przepis uniwersalny, a takie lubię najbardziej.

BABECZKI  MOCNO CYNAMONOWE
składniki
3 całe jaja
pół szklanki oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 szkl. cukru
2 szkl. mąki
3 czubate łyżeczki cynamonu
czekolada, orzechy lub wiórki kokosowe do dekoracji, może być też cukier puder:)

Muszę nauczyć się mierzyć proporcje, bo zawsze jest problem, jak chcę  Wam podać jakiś przepis:)))
Jaja, cukier i olej mieszamy razem, aż cukier całkowicie się rozpuści. Dodajemy cynamon i przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, całość dokładnie mieszamy. Ciasto powinno mieć konsystencje gęstej śmietany i swobodnie spływać z łyżki do foremki.
Napełniamy foremki i pieczemy w temp. 180 st C 30 min.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej,  i zanurzamy w niej czubki babeczek, następnie posypujemy orzechami włoskimi lub wiórkami kokosowymi. Dobrze też smakują z cukrem pudrem.
SMACZNEGO!






Jaka u Was dziś pogoda, u mnie pięknie śnieg pada:)
Pozdrowionka ślę i danej białej niedzieli Wam życzę
ila:)

piątek, 22 lutego 2013

W PASTELACH


Dziś u mnie kolorowo- pastelowo:))). Zajączki opanowały mój dom, wszystkie są radosne i pełne kolorów:)
W sam raz na niepogodę. Uwielbiam je lepić to takie wdzięczne zajęcie, odstresowuje, a kolory sprawiają, że czuję się doskonale, to taka moja koloroterapia:))).
Na moim drugim blogu będą już za chwileczkę dostępne wszystkie, tu tylko część pokazuję, nie chcę Was zanudzić zdjęciami:)))
A na samym dole, jak już dobrniecie do końca, mam dla Was małą niespodziankę... W podzięce za to,  że  zawsze mogę liczyć na Was i Wasze rady. Po prostu dziękuję, że jesteście:)




To moja ulubienica:) "upięłam" jej kwiatuszka na uszku:))))










Owieczki też będą:)


I wiosenne zawieszki... koszyczki z owocami:)




wielkanocna zabawa!
Zasady udziału w zabawie są wszystkim dobrze znane, więc nie będę się rozpisywać. Jeśli macie ochotę wziąć udział w zabawie to zapraszam do pozostawienia komentarza pod tym postem i opublikowanie podlinkowanego zdjęcia na swoim blogu:). Osoby anonimowe również będę brała pod uwagę:), proszę zostawić numer email w komentarzu.
Losowanie odbędzie się wieczorem 13.03.2013 r, tą datę wybrałam nie bez powodu... w tym dniu miną 4 lata, od napisania mojego pierwszego posta:)
Ps. jaj jest 18, w cudnych pastelowych kolorach, kwiatuszki mają z dwóch stron:)


Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję,że jesteście:)
ila