piątek, 15 lutego 2013

NA ŚCIANIE:))))

Zaledwie kilka dni temu prezentowałam Wam moją nową galerię a dziś znów te same zdjęcia:). W sumie nie całkiem takie same, bo przyleciało do mnie stado  wiosennych motyli, może w niezbyt wiosennych kolorach, no ale bądź co bądź motyle najbardziej kojarzą mi się z wiosną i latem. Uwielbiam je na plakatach, w książkach i na łąkach. Tak mam od dziecka, kiedyś je łapałam do słoików i obserwowałam, w tej chwili zadowalam się takimi papierowymi:). Już kiedyś robiłam takie motylkowe dekoracje, ale jeszcze nigdy na taką skalę:)

W internecie możecie znaleźć wiele inspiracji z motylami przyczepionymi do ściany ( mnie zainspirowała szara ćma, która wczoraj usiadła mi na ścianie, swoją drogą co ona o tej porze robi w moim domu?:))), są czarne i w kolorach tęczy, małe i duże... wszystkie piękne i radosne. Ja mam w beżach i bieli, bo te kolory najbardziej lubię, w ich towarzystwie najlepiej się czuję. Nie znajdziecie u mnie turkusów, błękitów czy pasteli, nie jestem "pastelową dziewczyną":). Nie czuję tych kolorów, i choć bardzo mi się one podobają to u siebie zdecydowanie bardziej wole takie barwy jakie w tej chwili Wam pokazuję. W tych kolorach czuję się bezpiecznie, no ale kolorowo jeszcze u mnie będzie, bo ruszam z masą solną jutro i będą kolorowe, wiosenne owieczki i zajączki, jaja i serduszka:)
Poniżej  kursik dla chętnych:)






W końcu wzięłam się też za porządkowanie bardzo starych książek, których okładki rozpadają mi się w rękach, część będzie w okładkach nowych białych, część w szarych a część tych ukochanych zostanie takimi jakie są:)


Do zrobienia motyli potrzebujemy...
kilka kartek mogą być kolorowe( do pokoju dziewczęcego)
białe, lub beżowe
ołówek
 taśma dwustronna , lub klej do klejenia na ciepło
cieniutki sznurek
nożyczki .
Kartki składamy na pół, rysujemy kształt motyla ( można z internetu ściągnąć sobie dowolny kształt motylka, jest ich tam mnóstwo, ja moje rysowałam z głowy:))
Wycinamy odrysowany kształt dokładnie nożyczkami


 Mocujemy sznurek, zawiązujemy na supeł, tak aby tworzył nam główkę i czułki motylka( zdjęcia poniżej)
samego sznurka nie trzeba przyklejać, będzie się trzymał...



Do sznureczka doklejamy cieniutki pasek taśmy dwustronnej, lub mocujemy bezpośrednio do ściany klejem na ciepło. Sprawdzałam na własnej ścianie, że mocowanie klejem nie uszkadza ściany i zdecydowanym ruchem można motylki usunąć:)))


Pozdrawiam Was cieplutko:)
ila

czwartek, 14 lutego 2013

OBIECANY PRZEPIS NA CHLEBEK:)))

Żeby nie być gołosłowną, podaję przepis na chleb RAZOWY ŻYTNI Z SIEMIENIEM LNIANYM NA ZAKWASIE.
Na jeden bochenek potrzebujemy:
3 łyżki aktywnego zakwasu żytniego
400 g. mąki żytniej razowej
100 g. mąki pszennej chlebowej ( czasem zastępuje ją mąką pszenną razową)
1 łyżka lekko zaokrąglona soli
2 łyżki siemienia lnianego
400 ml. wody.

Chleb ten jest bardzo prosty do wykonania, nie wymaga wyrabiania, wystarczy tylko połączyć ze sobą składniki, przełożyć do foremki, w której będziemy go piec i dać mu czas na spokojne wyrośnięcie.
Mój wyrasta 6 godzin w ciepłym miejscu przy kominku lub na ciepłym kaloryferze. Po przełożeniu ciasta do formy podsypuję je mąką żytnią, przykrywam wilgotną, nie mokrą ściereczką, lub folią aluminiową.
Pieczemy w temperaturze 200 st. przez 45-50 min
SMACZNEGO!!!





Dziękuję Wam za tak wielki odzew odnośnie uchwytów, jestem zdecydowana na białe:). Jak już wszystko będzie gotowe to na pewno się pochwalę, bo straszna ze mnie chwalipięta:)))
A na jutro przygotowałam dla Was pewien kursik, aby zaprosić do siebie wiosenkę w postaci pewnych maleństw:)))))

Jeszcze raz wielkie dzięki za wsparcie:)
Pozdrawiam cieplutko ila

TRUDNY WYBÓR

Witajcie:)
Dziś mam bardzo trudną decyzję do podjęcia i kolejny raz proszę o Waszą opinię. Udowodniłyście, nie raz, że mogę na Was liczyć w każdej sytuacji więc i w  tej chwili bardzo proszę Was o pomoc i jednocześnie bardzo dziękuję:).
Mam ogromny problem z wyborem gałek do komody, jak już wiecie w planach mam przemalować ją na szaro,chcę też wymienić gałki, które w tej chwili są drewniane. Mało tego, komoda ma szafki zamykane na klucz w kolorze pasującym do gałek tu prezentowanych ale nie wiem jak będzie wyglądać z samymi gałkami. Inne ceramiczne gałki niestety nie wchodzą w grę bo finansowo nie dałabym rady za osiem sztuk..A może macie namiary na gałki czarne? Podobne do tych z ostatniego zdjęcia?
Mam totalny mętlik w głowie, i pierwszy raz kompletnie nie wiem co zrobić, żeby było dobrze.
Proszę, pomożecie:))????







W tej chwili komoda wygląda tak


Dziś pewnie będą znowu dwa posty, bo mam dla Was przepis na chlebuś, który kilka dni temu obiecałam:)
A w ramach podziękowania szykuję dla Was małą niespodziankę:)
ila

poniedziałek, 11 lutego 2013

MAŁA GALERIA I TAKIE TAM INNE:))))

Weekend  minął  jak z bicza strzelił. Filip mi się rozchorował, mnie też powoli  łapie choroba ale jeszcze się nie poddaję, przepędzam ją czosnkiem i herbatką z mniszkiem.
Skoro Filip w domu to i czasu mam troszeczkę więcej, więc go twórczo wykorzystuję:)...
Powstała mała galeria, z czasem będzie uzupełniana, powstała szybko, spontanicznie, bo zapragnęłam zmian. Jestem z tych osób, co szybko się nudzą i u których w domu ciągle musi się coś dziać. Rano pomalowałam parapety w pokoju, stworzyłam mini galeryjkę i na kilka dni taki stan rzeczy  musi mi wystarczyć:).
Zastanawiam się jeszcze nad przemalowaniem komody, w tej chwili jest biała a marzy mi się siwa:)
Nie wiem jak bedzie wygladać po przemalowaniu, szczerze mówiąc to nie widziałam jeszcze szarej komody. A może Wy macie jakieś inspirujące zdjęcia z SZARĄ KOMODĄ??
Będę wdzięczna za wszelkie namiary:)


Ramek u mnie jak na lekarstwo:) obie przyozdobione są ulubionymi serduszkami od Anne.Wcześniej  ściana była pusta i bardzo mnie denerwowała ta  wolna przestrzeń .Galeria lepiej się prezentuje, a co Wy sądzicie, będę wdzięczna za wszelkie sugestie:)


Po lewej widoczny kawałek drabiny na poddasze:)


 Skończona poducha z zającem, na razie jedna, druga się szyje:)


Pierwszy raz szyłam troczki, źle też wymierzyłam ją i jest troszkę mniejsza od standardowych 40


Wszystko szyję na tzw. czuja bo nie ma projektów i nie mam pojęcia jak wszyć falbankę czy zamek. Może z czasem lepiej będzie to wychodzić.


A tu już mój nowy nabytek... ceramiczne miseczki i kubki do kawy. Kubeczki kupiłam w Pepco a miseczki wyjątkowo w Łagowie, bo w  Łagowie trudno dostać coś ładnego:).



Pozdrawiam poniedziałkowo wszystkie twórcze istotki:)
ila

czwartek, 7 lutego 2013

MÓJ WIECZÓR....

Tego jeszcze na moim blogu nie było... dwa posty w ciągu jednego dnia. Tak wyszło:)))
Dziś miałam cudowny spokojny wieczór, taki prawdziwy cały mój, bez brzęczącego telewizora. Byłam sama ze sobą i z własnymi myślami, małżonek dłużej w pracy został, dziecko wybyło do babci a ja rozkoszowałam się króciutką, ale za to bardzo przyjemną chwilą z książką:). W końcu na spokojnie mogłam oddać się lekturze.
Takie wieczory jak dzisiejszy, w środku tygodnia, są u mnie na wagę złota, zawsze bowiem są rzeczy ważne i ważniejsze do zrobienia. Dziś wszystko to sobie odpuściłam:)))







Lubię to światło, i uwielbiam tego konika, którego dostałam w prezencie od mojej kochanej Kasieńki:))




Ukochany fotel, nie mam dużo okazji aby na nim siedzieć:))).


Dobrej nocy Wam życzę!
ila

RÓŻYCZKI...


Jak co roku, tłusty czwartek w moim domu obfituje w domowe wypieki. Tradycją  naszą stało się już to, że wstaję wcześnie rano, wyrabiam ciasto i smażę złote kuleczki, tak aby małżonek przed wyjściem do pracy mógł sobie choć jednego pączka schrupać:)
W tym roku oprócz tradycyjnych pączków upiekłam jeszcze różyczki, nadziewane różaną konfiturą.


A jak tam Wasze wypieki, wolicie pączki z piekarni czy same pieczecie:)??


Pozdrawiam Was cieplutko  SMACZNEGO!:))))
ila

niedziela, 3 lutego 2013

RUSTYKALNE BABECZKI Z JABŁKAMI...

Namiętnie oglądam wszelkie kulinarne programy:).Ostatnio gotowanie, pieczenie ciast i prowadzenie restauracji jest na topie. Jedni potrafią to robić inni chcą na tym tylko zarobić a ja po prostu uwielbiam to oglądać:).
Od jakiegoś czasu śledzę losy bohaterów pewnego kulinarnego programu o wypiekach, stąd też czerpałam inspiracje do moich rustykalnych babeczek z jabłkami i cynamonem:)
Uwielbiam szarlotkę i  wszystkie ciasta z jabłkami, więc to musiałam upiec. Pierwszy raz też udało mi się zrobić  takie kruche ciasto, które po wystudzeniu się nie rozsypywało ani też nie było twarde jak kamień, po prostu się udało i było pyszne:)))
Najlepsze jabłka na szarlotkę są w sezonie, o tej porze roku trudno zdobyć owoc, który smakuje i pachnie jak owoc, dlatego też nie do końca zadowolona jestem ze smaku nadzienia, no ale przymknęłam na to oko, całość była dobra:)))
Dziś niedziela, więc ciasto musiało być!
Dla chętnych podaję przepis w moich proporcjach:)


RUSTYKALNE KRUCHE BABECZKI Z JABŁKAMI:
Składniki na kruche ciasto:
0,5 kg. mąki pszennej
150 g. zimnego masła
3 łyżki cukru zwykłego
4 żółtka
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
płaska łyżka śmietany 12%
cukier puder do posypania
Składniki masy:
1 kg. jabłek
2 łyżki cynamonu
4 łyżki cukru brązowego
Wykonanie:
Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i cukrem, dodajemy posiekane zimne masło, rozcieramy wszystko w dłoniach , tak aby powstała kruszonka. Następnie dodajemy żółtka i śmietanę, ugniatamy ciasto tak długo aż powstanie nam gładka masa. Zawijamy w folie i wkładamy na 30 min do lodówki
Wykonanie nadzienia:
Jabłka obieramy i wycinamy gniazda nasienne, kroimy w półplasterki lub trzemy na tarce z dużymi oczkami, dodajemy cynamon i cukier i wszystko razem dokładnie mieszamy, żeby cynamon pokrył nam wszystkie jabłka.
Ciasto wyciągamy z lodówki, dzielimy na dwie części i wałkujemy na jeden duży lub kilka mniejszych placków i wykładamy nimi wcześniej posmarowaną masłem i wysypana mąką blaszkę. Tak wyłożone ciastem naczynka dziurkujemy widelcem. Do środka, na wcześniej przygotowany papier do pieczenia wysypujemy fasolę lub stare monety( tak obciążamy ciasto aby mocno nie wyrosło), wkładamy do piekarnika i  podpiekamy w temp. 180 st. C 15 min. z termoobiegiem.
Na podpieczony spód nakładamy naszą jabłkową masę. Z pozostałego ciasta wycinamy cieniutkie paseczki radełkiem lub nożem i układamy na babeczce w dekoracyjną krateczkę.
Całość pieczemy w piekarniku z termoobiegiem 30-35 min. w temp.180 st.C.
                                                                         SMACZNEGO!






Życzę Wam spokojnej nocy i wspaniałego tygodnia!
ila:)