Zainspirowana tym co dzieje się za oknem, zabrałam się za lukrowanie pierniczków. Uwielbiam to zajęcie, powoduje ono, że na chwilę zapominam o tym, co do koła mnie i ...bałaganie, który właśnie w tej chwili mam w domu:).
W tym roku pierniczkami planuje obdarować znajomych i przyjaciół, dlatego przy zdobieniu musiałam się podwójnie starać:)
Planuję też dużą część pierników, zwłaszcza serca zawiesić na choince, która jak wspominałam wcześniej przywdzieje nieco stonowane barwy. Kolor czerwony w tegoroczne Święta będzie tylko dodatkiem.
Mam nadzieję, że wszystko się uda tak jak zaplanowałam.
Na tą chwile nie mam co myśleć o strojeniu domu, bo okna wołają... "umyj mnie"..., a mi jakoś ciężko się do tego zabrać. Wiem, że muszę je umyć bo nikt za mnie tego nie zrobi, ale na razie omijam je szerokim łukiem, jest tyle innych przyjemnych rzeczy do zrobienia:)
Pierniczki będę pakować w papierowe rożki, już poczyniłam pierwsze przymiarki:)
Widziałam, że na Waszych blogach już bardzo świątecznie:) Odwiedzam Was regularnie i z wielką przyjemnością, jednak musicie mi wybaczyć, za brak śladu po sobie, ale nie wystarcza mi czasu na pisanie komentarzy. Niebawem postaram się to naprawić:)
Pozdrawiam z zasypanego Łagowa
ila