wtorek, 20 listopada 2012

MUCHOMORKI:)


 Nareszcie mam swoje muchomorki:) Oczywiście musiały przejść mały lifting bo muchomorkami na początku nie były...
Muchomorów szukałam od zeszłego roku ale w moich okolicznych sklepach są raczej trudno dostępne, za to w lesie można je spotkać nawet o tej porze roku. No ale wracając do grzybków, to wczoraj zupełnym przypadkiem wpadły mi w ręce twory przypominające kształtem grzyby, jednak nazwą i wyglądem raczej nie. Mimo to kupiłam je bo były tanie, myślałam w sklepie, że są z plastiku, lecz po przypadkowym zbiciu okazało się, że są szklane...
Pierwotnie były całe srebrne, z białymi kropkami. W drodze do domu zastanawiałam się jak je przerobić aż  w ręce wpadł mi czerwony lakier do paznokci i olśniło mnie... Na początku nieśmiało przemalowałam je na czerwono aby zobaczyć efekt, jednak nie spełniały tak do końca moich oczekiwań i wtedy nakropkowałam je białą farbą emulsyjną. Teraz są  IDEALNE!




Już niedługo będę miała dla Was kolejną porcję świątecznych dekoracji:)
Zatem zapraszam !
Pozdrawiam ila

poniedziałek, 19 listopada 2012

POPŁYNĘŁAM ZIELONYM CZÓŁNEM:)


Popłynęłam w rejs ZIELONYM CZÓŁNEM...przeżywając przy okazji bardzo ciekawą przygodę:)


Zapraszam Was również do jesiennej lektury:)
Ja wiankowa dziewczyna jestem, więc z mojej strony propozycja wykonania wianka jesiennego:)
Pozdrawiam Was ciepło
ila


środa, 14 listopada 2012

ŚWIĄTECZNE SERDUSZKA


Nie spodziewałam się, że serduszka w krateczkę zrobią taką furorę. Cieszę się bardzo, że się Wam podobają:). W tej chwili jestem zaserduszkowana, ale lubię to bardzo bo przyjemnie się je szyje. 
Dziś chciałam pokazać Wam serduszka w typowo świątecznej szacie - ze śnieżynkami.
Niestety edycja limitowana, tylko sześć sztuk...
Dostępne będą na moim drugim blogu:)




Mam wrażenie, że w tym roku wyjątkowo późno zabrałam się do realizacji świątecznych zamówień... Wiem, wiem, jeszcze mamy listopad, no ale w sklepach świąteczne ozdoby były już w sprzedaży przed 1 listopada, więc u mnie to wyjątkowo późno.
No ale do Świąt powinnam się ze wszystkim wyrobić:)

Miłego czwartku Wam życzę!
ila

MAGNESY NA LODÓWKĘ

 Uwielbiam mieć obwieszoną lodówkę wszelkimi rzeczami, kiedyś rysunki Filipa ją zdobiły, dziś wisi plan lekcji, a  magnesy go przytrzymują:)
Już jakiś czas temu je ulepiłam, bo te dostępne na rynku  nie przypadły mi do gustu.
Ulepione są z modeliny, wzory moje klasyczne, które miałyście okazję już widzieć, z okazji świąt.
Te nie są świąteczne bo chciałam, aby mogły wisieć na lodówce przez cały rok.
Doskonale spisują się w swojej roli.

pani łosinka


pan zajączek
 I szczęśliwa owieczka:)

 Magnesiki  są wesołe, kolorowe i wywołują uśmiech na mojej twarzy, jak tylko coś zawieszam na lodówce, nawet jak jest to rachunek do zapłacenia:)
A czy wiecie może gdzie mogę dostać taki okrągły  czarny magnes, a może macie na zbyciu:)))???

Pozdrawiam Was i życzę udanej i słonecznej środy
ila

wtorek, 13 listopada 2012

NO I ZACZĘŁO SIĘ!


Zauważyłam, że na blogach powolutku pojawiają się ozdoby przypominające nam o nadchodzących Świętach Bożego Narodzenia. U mnie z tej okazji  słodkie serduszka w krateczkę, zawsze chciałam takie mieć u siebie na choince, w końcu udało mi się zdobyć odpowiedni materiał i sobie uszyłam, ale nie jestem samolubna i Wy też będziecie mogły sobie je kupić na moim drugim blogu:) ZA ZIELONYMI DRZWIAMI...

MANUFAKTURĘ OZDÓB ŚWIĄTECZNYCH UWAŻAM ZA OTWARTĄ:)!!!


Pozdrawiam Was ciepło
ila

poniedziałek, 29 października 2012

VINTAGE ZAWIESZKI...

                                                          Pomyślałam sobie, że koniec października to dobry czas aby malutkimi kroczkami  przygotować się do nadchodzących Świąt. Pełną parą ruszę na początku listopada, a wtedy jeśli będziecie miały ochotę będziecie mogły  "Za zielonymi drzwiami"  nabyć solniaczki i nie tylko, w tym roku będzie też troszkę nowości, ale to dopiero w listopadzie:).
Jedną z nowości, są zawieszki VINTAGE, których wykonanie dziś Wam pokażę i które będziecie mogły sobie same w swoim domku wykonać.:)
Zawieszki są bardzo proste do wykonania. Ja użyłam starych pożółkłych kartek, ale ładnie też wyglądają całe białe lub w innym kolorze. Pierwszy raz robiłam je kilkanaście lat temu w szkole, i później zupełnie o nich zapomniałam aż do teraz.
I chciałam się nimi z Wami podzielić:)


Do wykonania zawieszek potrzebne będą nam kartki: białe, czerwone, stare...
zszywacz, nożyczki, linijka i ołówek.
Na kartkach rysujemy 3 rodzaje pasków tej samej szerokości, ale różnej długości...
Moje mają szerokość 1,5 cm i długość 12 cm- najdłuższy, kolejne o centymetr od następnego są krótsze...


Paski składamy razem, tak aby najkrótszy był w samym środku , a po dwóch stronach dodajemy kolejny dłuższy i najdłuższy...
Końcówkę z jednej strony łączymy ze sobą za pomocą zszywacza ( fot. na dole z lewej)


Z drugiej strony również łączymy końcówki ze sobą i zszywamy, dodajemy sznureczek. W moim przypadku czarna nitka, przewleczona igłą przez zawieszkę...


Mam nadzieję, że zdjęcia i wykonanie są dla Was czytelne. W razie czego pytania piszcie w komentarzach:)


Święta Wielkanocne w tym roku były u mnie rustykalne, więc idę za ciosem i Święta Bożego Narodzenia też będą w klimacie rustykalnym:)

Pozdrawiam Was
ila

wtorek, 23 października 2012

DRAWIEŃSKI PARK NARODOWY OSNUTY MGŁĄ TAJEMNICZOŚCI

 Niedziela miała być ostatnim ciepłym i słonecznym dniem jesieni, przynajmniej tak wszyscy meteorolodzy twierdzili, więc postanowiliśmy się wybrać do D P N, który w zeszłym roku odwiedziliśmy latem i  było bajkowo.
Łagów wyjątkowo mało był zamglony więc uznaliśmy, że w innych miejscach mgła szybko zejdzie i wyjdzie zapowiadane słoneczko. Pojechaliśmy zatem, po drodze przeżyliśmy chwile grozy... Będąc na wiadukcie, samochodowi nadjeżdżającemu znad przeciwka odkręciło się tylne koło i uderzyło w nasz samochód... Paweł zachowując zimną krew odbił kierownicą w prawo, gdyby tego nie zrobił to nie wiem czy pisałabym tu dziś do Was. Na szczęście koło tylko otarło się o nasz samochód pozostawiając ślad na tylnej oponie i błotniku. Błotniki z tyłu wykonane w naszym samochodzie są z plastiku i to uchroniło je przed większym zniszczeniem. Straciliśmy tylko kołpak i zyskaliśmy brązowy ślad nad kołem. Byliśmy jednak już blisko celu więc, nie zrezygnowaliśmy z wycieczki... W Parku niestety mgła nie ustępowała promieniom słońca i mało co było widać...
Rzeka Drawa...






 Jezioro Ostrowieckie osnute mgłą tajemnicy...Ma w sobie jakąś magię






Na kilka chwil słoneczko zaszczyciło nas swoją obecnością



Na szklaku, nad Drawą...


Rzeka Drawa i znów pojawiająca się mgła. Z Parku Narodowego wyjechaliśmy jeszcze za dnia, jednak szybko pojawiająca się i wyjątkowo gęsta mgła uniemożliwiła nam szybki powrót do domu. Z 40 do 60 km.  na liczniku jechaliśmy we mgle niczym ślepcy, droga wyjątkowo się dłużyła. Wyczerpaliśmy chyba cały zapas pecha na najbliższy rok, bo żeby nie było nudno to jeszcze przed maskę wyskoczyła nam sarna, która zamiast przebiec na drugą stronę jezdni postanowiła wrócić i ... na szczęście nic jej się nie stało, lekko poturbowana wstała i poleciała do lasu.
A my chwilowo wyleczyliśmy się z  wycieczek.


Pozdrawiam Was serdecznie i szerokiej drogi życzę, niezależnie od tego czy jeździcie w mieście czy poza nim.
ila