Podczas
przedświątecznych porządków dostało mi się od
siostry Pawła kilka starych
książek do biologi i
botaniki, w których znajdowały się cudne tablice a także
niesamowite ryciny. Kartki są bardzo stare i niektóre rozpadają się w rekach. Urzekł mnie ich kolor i faktura, teraz na takich
się nie drukuje. Dziś wszystko jest drukowane na śliskim kredowym papierze, który nawet po kilku latach
zachowuje nieskazitelną biel.
Moje karty mają kilka ciepłych odcieni
beżu i bieli,
spięte drewnianymi klamerkami tworzą niebanalną dekorację. Mam ich kilkanaście, od grzybów po ryby. Mam w planach oprawić je w drewniane ramki i zawiesić w przyszłym pokoju Filipa. Marzy mi
się pokój małego przyrodnika, bo Filip uwielbia dinozaury i wszelakie zwierzęta. W tej chwili kompletuję
najpotrzebniejsze rzeczy, jednak na efekt końcowy przyjdzie nam jeszcze dłuuuugo poczekać.

Na kartach znajdują się opisy ryb morskich i słodkowodnych...

tu stare kartki, które znajdowały
się z tyłu
książki i
służyły do robieni notatek


kolorystycznie do
zdjęć przypasowała mi etykietka od Atenki:)

A to taka moja inspiracja, kubeczek oczywiście z Boczowa:)
Na dole zdjęcia stare ryciny z drzewami owocującymi
I jeszcze wracając do poprzedniego posta, chciałam Wam serdecznie podziękować za przepisy na chlebek:). W sprawie zakwasu na pewno się odezwę:)
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę udanego tygodnia ila