piątek, 21 maja 2010

SZCZĘŚLIWY PIĄTEK!!!

Obiecałam sobie, że będę mniej czasu spędzać przed komputerem, a zwłaszcza na blogu, bo ostatnio z tym przeginam:). No ale co zrobić, że codziennie chcę Wam coś nowego pokazać- taka już ze mnie chwalipięta:). Dziś przyszły domeczki od Jolanny z Miedzy ziemią a niebem.
Troszkę na nie czekałam ale są... piękne i dodatkowo dostałam serduszko oklejone mchem- no cuda prawdziwe, dziękuję Ci Jolasiu:).
Domkom zrobiłam małą sesyjkę fotograficzną z moimi nowymi białymi pelargoniami, w końcu je mam- bielutkie, takie jak zawsze chciałam. Ciężko coś u nas z białymi, chyba, że tylko ja mam takiego pecha do kwiatów, no ale już mam i się cieszę. Zdjęcie troszkę z ciasnym kadrem ale niestety nie mamy jeszcze tynku na domku i wolałam oszczędzić Wam tego widoku. "Szanowny" pan majster przychodzi już do nas drugi rok i dojść nie może- cholernik jeden.



Domki doskonale wpasowały się w otoczenie:)


A to przecudnej urody serduszko:)


Pozdrawiam Was cieplutko i miłego weekendu życzę:)!!!


czwartek, 20 maja 2010

KTO JADA SAŁATKI, TEN PIĘKNY I GŁADKI:)

Mnie z pewnością słowo "piękny" nie dotyczy ale sałatki uwielbiam wszelkiego rodzaju:). Mogłabym je jeść bez końca, mięso może dla mnie nie istnieć, ale gdybym małżonkowi serwowała same sałatki to jak on to powiedział... daleko na nich by nie zajechał. Bo małżonek mój do pracy jeździ rowerem czy to zima, czy lato czy, deszcz czy słonko, zawsze jeździ swoim jednośladem. Dlatego bardzo ważne jest aby miał w diecie wystarczające dla niego ilości białka i węglowodanów, których w sałatkach niestety aż tak dużo nie ma.
Ostatnio zaczęliśmy stosować dietę zgodną z grupą krwi, małżonek mój ma hopla na punkcie ruchu i zdrowego odżywiania, więc On pierwszy zaczął ją stosować, a efekty od razu były widoczne- lepsze samopoczucie, lepsze trawienie i wiele innych plusów, a że Paweł ma duży wpływ na mnie to po pewnym czasie i ja zaczęłam ją stosować i naprawdę to działa!!!.
Przede wszystkim trzeba znać swoją grupę krwi aby zacząć stosować się do zaleceń... np. ja mam grupę A i dla tej grupy wskazane składniki to mięso indyka , kilka rodzajów ryb, wszelkiego rodzaju owoce i warzywa. Nie będę wszystkiego dokładnie tu opisywać bo to bardzo rozległy temat, ale jeśli któraś z Was byłaby tym zainteresowana to zapraszam -http://www.grupakrwi.info.pl/warto poczytać !

A tu jedna z moich ulubionych sałatek z wędzonym łososiem i serem feta, który według tej diety jest mi bardzo wskazany:)
SAŁATKA Z WĘDZONYM ŁOSOSIEM
składniki:
sałata, może być każdy rodzaj
garść zielonych oliwek
kawałek wędzonego łososia (ja dałam 100g)
2 ugotowane na twardo jajka
kilka małych marynowanych cebulek
1 pomidor
pół kostki sera feta (ja dałam FAVITA)
2 łyżki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
grubo mielony pieprz
prażone nasionka słonecznika
Wykonanie:
Warzywa myjemy i osuszamy następnie układamy według uznania na talerzu polewamy oliwą z oliwek z przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku, doprawiamy do smaku świeżo mielonym pieprzem , ja już soli nie dodawałam bo ser jest wystarczająco słony.



Ps.Chyba uzależniłam się od pisania bloga:). Pozdrawiam Was cieplusio!!!

środa, 19 maja 2010

ĆWIR ĆWIR ĆWIR....

Długo nosiłam się z zamiarem zrobienia etykiet i saszetek. Widziałam całkiem podobne u Lavande Cottage i bardzo mi się podobały, niestety nie wiedziałam gdzie ich szukać i dałam temu spokój. Później Bea z Gęsi puch zamieściła za swoim blogu stronkę z etykietami i znowu zaczęłam poszukiwania. Planowo miałam zrobić saszetki z motywem ziół ale nie znalazłam nic interesującego, i jak zobaczyłam te ptaszyny to od razu się w nich zakochałam. Pościągałam chyba wszystkie możliwe zdjęcia! Na razie nie mam specjalnego przeznaczenia dla nich i leżą w koszyczku, ale znając siebie to pewnie niedługo jakiś pomysł wpadnie mi do głowy. A może Wy wiecie, gdzie można znaleźć obrazki z motywem ziół??

Każdy obrazek wycinałam odręcznie bez pomocy linijki, dlatego nie są one perfekcyjnie równe i prościutkie ale tak właśnie lubię. Mają wyglądać jakby były bardzo stare...:)







wtorek, 18 maja 2010

SIAŁA BABA MAK:)...

Zrobiłam sobie taki wianuszek na kuchenne okno. Maku siać nie potrafię ale wianuszek "upleść" umiem:). Powoli sprzątam zeszłoroczne suszone bukiety i przygotowuję kuchnię na nowe zbiory. W tym roku wyjątkowo późno wszystko kwitnie ale mam nadzieję, że uda mi się coś nowego ususzyć.


Przy okazji sprzątania suszonych owoców zrobiłam sobie wianek na drzwi. Jabłka nie nadają się już do spożycia ale wianek całkiem ładny z nich wyszedł:)







poniedziałek, 17 maja 2010

UDANE ŁOWY...

W piątek wybrałam się z dziewczynami do Słubic pozałatwiać sprawy rodzinne, po drodze zahaczyłyśmy o Boczów, w którym można kupić antyki i starocie po niskich cenach. Długo tam już nie byłam i ceny nieco poszły w górę, ale poszperałam troszkę i w końcu znalazłam po okazyjnej cenie to, co mnie interesuje...niestety targować się to ja nie potrafię, ale świeczniczki na przykład kupiłam za 4 zł. szt.
Uwielbiam drewniane świeczniki, wygladają ślicznie nawet bez świeczki

Pelargonię kupiłam w hurtowni kwiatów w Kunowicach- coś mnie ostatnio wzięło na pastele, zwłaszcza pelargonie uwielbiam w tych kolorach. Narazie cieszę oczy nią w domu ale niedługo wystawię ją na dwór.
Kaneczkę również w Boczowie kupiłam :)


Tablica na zapiski za całe 5 zł. w której od razu przemalowałam ramę. Na tą kurę "chorowałam" od kilku miesięcy, w końcu ją mam, teraz "siedzi" na kuchennym parapecie i pilnuje ziół


Za każdym razem gdy mam możliwość kupić sobie coś do domku, ciesze się z tego jak dziecko:).

Pozdrawiam Was ila

niedziela, 16 maja 2010

MAKRAMA:)...

U Mazmiki z Ma-kramik(a) niedawno zamówiłam sobie bransoletkę, którą specjalnie dla mnie uplotła:). Zafascynowana jestem tym, co Ona wyprawia z kawałka drucika i sznurków. Nie było to moje pierwsze zamówienie u Moniki bo wcześniej na Święta zamawiałam sobie jajeczka i aniołeczki na choinkę, z których też jestem bardzo zadowolona. Moniczko ale bransoletka przeszła moje najśmielsze oczekiwania- jest piękna!!!:)

Czyż nie jest urocza:)???


Tak przy okazji robienia zdjęć bransoletce zrobiłam też kilka fotek oczka wodnego i moim ulubionym jaskrom azjatyckim:)

Ta soczysta czerwień w połączeniu z zielenią prezentuje się wspaniale.

Pozdrawiam Was bardzo słonecznie na przekór temu co za oknem ila



czwartek, 13 maja 2010

NA MIŁY POCZĄTEK DNIA...

Dostałam przepis od mojej kochanej kuzynki na przepyszne rogaliczki -do herbatki, do kawusi, do mleczka... jak kto woli. Są naprawdę świetne i nie wymagają dużo pracy :)


fot. Barbara Maksymowicz


Do ich wykonania potrzebne nam będą następujące składniki:

3 szkl. mąki

1 kostka masła lub margaryny (miękkie)

pół kostki drożdży

szczypta soli

2 łyżki wody

Wykonanie:

Sól i mąke przesiewamy na stolnice i robimy w niej małe wgłębienie, wrzucamy rozkruszone drożdże i polewamy je wodą następnie dodajemy mało i zagniatamy ciasto. Odstawiamy na 20 minut w ciepłe miejsce. Po 20 minutach zwijamy je w małe wałeczki i formujemy z nich rogaliki. Pieczemy aż się zarumienią w temp 150 st około 20 minut. Na samym końcu posypujemy je cukrem pudrem.
Coś mnie ostatnio wzięło na pieczenie, mam w planach jeszcze inne smakowite ciasteczka ale to już niebawem pokażę.
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko, miłego dnia!!! ila