Korzystając z ostatniego słonecznego dnia
wybraliśmy się na łódkę. P
opłynęliśmy na drugie jezioro- Jezioro Łagowskie,
znajdujące się bardziej w centrum Łagowa. Jest niezwykle malownicze, w pewnym fragmencie przypomina Wenecję, bo u jego brzegu
położone są hotele i domy mieszkalne. Ja tak nawet po mojemu je nazwałam "Łagowską Wenecją":). Zdecydowanie bardziej lubię to jeziorko od
Trześniowskiego. Ma więcej plaż, jest mniejsze, płytsze i cieplejsze.
Mieszkam tu już tyle lat ale za
każdym razem idąc do sklepu lub nawet pływając
łódką- jak teraz, zachwycam się tym niesamowitym miejscem, jego magią! Nie
wyobrażam sobie zmiany
miejsca zamieszkania, tu
życie płynie swoim tempem, człowiek się nigdzie nie śpieszy, tu liczą się zupełnie inne sprawy niż w mieście.
Tu jest MOJA PRZYSTAŃ- MOJE CAŁE ŻYCIE!

Zaraz za tymi drzewami znajduje się miejsce, gdzie kwitną wodne
grążle żółte- niesamowite rośliny o maleńkich
żółtych kwiatach. Niestety nie
mogliśmy podpłynąć do nich za blisko bo są pod ochroną i
można by było je uszkodzić łodzią. Natomiast bardzo dobrze
widać je z brzegu:)



Tu zrobiliśmy sobie odpoczynek, Filip wskoczył do wody a i ja się
wykąpałam, no bo jak to, jak chłopaki nabijali
się ze mnie, że jestem
mięczakiem, a nawet jak Filip to powiedział-
mięczarą:)bo boję się zimnej wody. Więc nie mogłam
pozwolić aby nadal tak na mnie mówili i wykąpałam się- woda
fantastyczna, bardzo się nagrzała przez te kilka dni upałów.



Po kilku godzinach istnego szaleństwa
wracaliśmy o zachodzie słońca do domku. Jeszcze na łodzi okazało się, że pękł
sznurek do cumowania od innej łódki i ta
odpłynęła sobie, trzeba było jej szukać, na szczęście znajomy zadzwonił i
poinformował nas gdzie znajduje się łódka i
małżonek mój wysadził
bezpiecznie nas na brzegu a sam dzielnie popłynął na poszukiwania:).
Widać, ze miło spędziliście dzień. A miejsce rzeczywiście bardzo urokliwe.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Jedni mają góry , drudzy -piękne jeziora. To się nazywa naturalna równowaga. Cudowne widoki macie na wyciągniecie ręki!
OdpowiedzUsuńPiękne jezioro,obym we wrześniu mogła osobiście je podziwiać.Kąpieli w nim strasznie Ci zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam jeziora i lasy,praktycznie wszystkie wakacje spędzałam z rodzicami pod namiotem właśnie nad jeziorami.Ech,co to były za czasy!
Pozdrawiam serdecznie.
Tylko oko mi się uśmiecha jak czytam i oglądam zdjęcia...piękne miejsce...i fajnie,że mieliście tak uroczy czas. I kąpieli winszuję...zaczęłaś sezon letni:) pozdrawiam Cieplutko:)
OdpowiedzUsuńPiękne jezioro i śliczne zdjęcia
OdpowiedzUsuńPiekne miejsce i fatycznie wspaniała woda. I sliczne zdjecia. Odwazna jestes ze wlazłas do wody ..ja z zanurzeniem na basenie mam problem :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam M
Taka przyroda za rogiem? Ech, pomarzyć mogę...
OdpowiedzUsuńPiekne miejsca; piękne widoki; ja niestety bardzo rzadko przebywam nad jeziorami, a żałuję tego niezmiernie patrząc na Twoje zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
( czy oferta z wianuszkami jest jeszcze aktualna?)
Oj Ilu mieć tak blisko tak niesamowite krajobrazy!!! bezcenne :o)
OdpowiedzUsuńJa co prawda mam piękne góry ale te widoki chętnie oglądałabym częściej i na żywo!!!
Wcale się nie dziwię że Twoja Przystań to całe Twoje życie :o)
Nadrabiając blogowe zaległości dodam jeszcze,że wianuszek z poprzedniego postu REWELACJA!!!
Pozdrawiam Cię cieplutko bo u mnie dziś niestety chłodno i deszczowo
Boże, jak pięknie! Już nic chyba nie zdoła mnie powstrzymać przed odwiedzeniem Twojej urokliwej krainy;)
OdpowiedzUsuń