niedziela, 13 czerwca 2010

JEZIORO ŁAGOWSKIE

Korzystając z ostatniego słonecznego dnia wybraliśmy się na łódkę. Popłynęliśmy na drugie jezioro- Jezioro Łagowskie, znajdujące się bardziej w centrum Łagowa. Jest niezwykle malownicze, w pewnym fragmencie przypomina Wenecję, bo u jego brzegu położone są hotele i domy mieszkalne. Ja tak nawet po mojemu je nazwałam "Łagowską Wenecją":). Zdecydowanie bardziej lubię to jeziorko od Trześniowskiego. Ma więcej plaż, jest mniejsze, płytsze i cieplejsze.
Mieszkam tu już tyle lat ale za każdym razem idąc do sklepu lub nawet pływając łódką- jak teraz, zachwycam się tym niesamowitym miejscem, jego magią! Nie wyobrażam sobie zmiany miejsca zamieszkania, tu życie płynie swoim tempem, człowiek się nigdzie nie śpieszy, tu liczą się zupełnie inne sprawy niż w mieście.
Tu jest MOJA PRZYSTAŃ- MOJE CAŁE ŻYCIE!

Zaraz za tymi drzewami znajduje się miejsce, gdzie kwitną wodne grążle żółte- niesamowite rośliny o maleńkich żółtych kwiatach. Niestety nie mogliśmy podpłynąć do nich za blisko bo są pod ochroną i można by było je uszkodzić łodzią. Natomiast bardzo dobrze widać je z brzegu:)





Tu zrobiliśmy sobie odpoczynek, Filip wskoczył do wody a i ja się wykąpałam, no bo jak to, jak chłopaki nabijali się ze mnie, że jestem mięczakiem, a nawet jak Filip to powiedział-mięczarą:)bo boję się zimnej wody. Więc nie mogłam pozwolić aby nadal tak na mnie mówili i wykąpałam się- woda fantastyczna, bardzo się nagrzała przez te kilka dni upałów.



Po kilku godzinach istnego szaleństwa wracaliśmy o zachodzie słońca do domku. Jeszcze na łodzi okazało się, że pękł sznurek do cumowania od innej łódki i ta odpłynęła sobie, trzeba było jej szukać, na szczęście znajomy zadzwonił i poinformował nas gdzie znajduje się łódka i małżonek mój wysadził bezpiecznie nas na brzegu a sam dzielnie popłynął na poszukiwania:).









9 komentarzy:

  1. Widać, ze miło spędziliście dzień. A miejsce rzeczywiście bardzo urokliwe.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedni mają góry , drudzy -piękne jeziora. To się nazywa naturalna równowaga. Cudowne widoki macie na wyciągniecie ręki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne jezioro,obym we wrześniu mogła osobiście je podziwiać.Kąpieli w nim strasznie Ci zazdroszczę :)
    Uwielbiam jeziora i lasy,praktycznie wszystkie wakacje spędzałam z rodzicami pod namiotem właśnie nad jeziorami.Ech,co to były za czasy!

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko oko mi się uśmiecha jak czytam i oglądam zdjęcia...piękne miejsce...i fajnie,że mieliście tak uroczy czas. I kąpieli winszuję...zaczęłaś sezon letni:) pozdrawiam Cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne jezioro i śliczne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekne miejsce i fatycznie wspaniała woda. I sliczne zdjecia. Odwazna jestes ze wlazłas do wody ..ja z zanurzeniem na basenie mam problem :)
    pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka przyroda za rogiem? Ech, pomarzyć mogę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne miejsca; piękne widoki; ja niestety bardzo rzadko przebywam nad jeziorami, a żałuję tego niezmiernie patrząc na Twoje zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    ( czy oferta z wianuszkami jest jeszcze aktualna?)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj Ilu mieć tak blisko tak niesamowite krajobrazy!!! bezcenne :o)
    Ja co prawda mam piękne góry ale te widoki chętnie oglądałabym częściej i na żywo!!!
    Wcale się nie dziwię że Twoja Przystań to całe Twoje życie :o)
    Nadrabiając blogowe zaległości dodam jeszcze,że wianuszek z poprzedniego postu REWELACJA!!!
    Pozdrawiam Cię cieplutko bo u mnie dziś niestety chłodno i deszczowo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz:)