Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 grudnia 2017

ŚWIĄTECZNA KUCHNIA


Witam Was w grudniu, ależ ten czas pędzi, widzę to po znikających paczuszkach z kalendarza adwentowego, który w końcu udało mi się zrobić w tym roku...Jestem wieka!!!:)

Do mojej kuchni zawitał już świąteczny klimat, choć nie całkiem potrafię się cieszyć z nadchoodzących świąt, bo niestety w dzień kończę serduszka a w nocy sprzątam i ogarniam życiową przestrzeń.
Jak już wyślę ostatnie zamówienie, to nareszcie z ogromną przyjemnością i wolną głową oddam się przyjemności zdobienia domu. 
Na pierwszy ogień poszła kuchnia, zresztą jak co roku, i cieszę się, bo udało mi się znów zrealizować cały plan jej posprzątania, bo chociaż mała jest to mam wyjątkowo dużo w niej pracy do wykonania, a to przez otwarte półki i ogromną ilość rzeczy na wierzchu, no ale cóż poradzić, że tak je lubię mieć na widoku:). Minimalistką nigdy nie będę, więc teraz męczyć się muszę:)
W tym roku świadomie zrezygnowałam z czerwonych akcentów w kuchni i w całym domu, będzie za to dużo zieleni i natury w postaci gałązek, szyszek, cynamonu anyżu i wszystkiego co się z naturą kojarzy!
W kuchni królują pięknie pachnące gałązki jałowca, foremki do wykrawania pierniczków i dużo ściereczek z motywem choinki lub igliwia ( na to pewnie przyjdzie jeszcze czas, żeby pokazać:))
Uwielbiam tą półeczkę! Często zmieniam na niej przedmioty, zależnie od pory roku...


Słoje wyszorowałam:), teraz tak błyszczą, że lampek nie potrzeba:)).
A mąki czekają na wypiek pierniczków i chleba, już się doczekać nie mogę...
Tu też nie mogło zabraknąć choć kilku gałązek jałowca


w kolejnym dzbanku  pyszni się tuja i drewniana choinka, zwykła naturalna...Taka moja:)


 Zielona ściereczka może i mało widoczna ale ja wiem ,że tam jest:) i  śnieżynkowa wykrawaczka do pierniczków... lubię akcenty zaznaczające jakie to święta:)


 Z ogrodu przekopałam do donic na zimę listek laurowy i rozmaryn, pomiędzy nimi stanął ogromny słój foremek do pierniczków, już niedługo...


W moim jakże "wielkim" przedpokoju też nie mogło zabraknąć choć kilku małych akcentów świątecznych, tablica dostała swoją gwiazdkę...


 a szafka na buty troszkę większą gwiazdkę:)).
Lis w śnieżnej scenerii z ciekawością spogląda na owieczkę:)
I chwilowo tyle...
W pokoju w przyszłym tygodniu się zadzieje...będzie deszcz śniegowych gwiazdek:)


Dziękuję, że dotrwaliście do końca, mam w planie kilka postów w tym miesiącu, bo statystyki kiepskie mam w tym roku także zapraszam i dziękuję, że nadal ze mną jesteście:)))
ila:)

sobota, 16 września 2017

DOMOWE KADRY

Witajcie:)
Mam dziś dla Was domowe kadry, prosiłyście abym na bloga kilka zdjęć domowych wkleiła z instaramu, więc to czynię:)
Zdjęcia już sporo czasu temu zrobione zostały i domek dosyć często swoje szaty zmienia, jak to u mnie, ale lubię tak i nie wyobrażam sobie inaczej...

Przedpokój wygląda w końcu tak, że nie kusi mnie do zmian i kolorystyka bardzo mi odpowiada, w Boczowie na gratach kupiłam plecione kapelusze za grosze, ale cały klimat robi według mnie owca, którą od pierwszego wejrzenia pokochałam miłością wielką i uwielbiam się na nią tak po prostu gapić:). Tablica w drewnianej ramce, to dosyć nowy, przypadkowy zakup, kupiłam trzy, nie mogłam przejść obojętnie:)


 Całe lato zamiast bluz na wieszakach wisiały moje ulubione torby, i za każdym razem gdy szłam do sklepu miałam problem z wyborem, szczęście, że tylko trzy mam :)




Uwielbiam kuchnię z tej perspektywy, emaliowane miski w doskonałym stanie też za grosze kupiłam w lumpie. Czasem mam szczęście i uda mi się wyszperać perełki...
Minimalistką chyba nigdy nie będę, ale też nie wyobrażam sobie mojego domku bez tych wszystkich  rzeczy, niektóre są mi potrzebne inne mniej ale lubię klimat jaki wszystkie razem tworzą:)


I ogródek nasz uwielbiam... teraz jest zimno i dni coraz krótsze, i już nie spędzam w nim tak dużo czasu jak latem, ale już nie wyobrażam sobie naszego domku bez ogrodu, a ten jest w sam raz na miarę naszych potrzeb... I mogę go ogarnąć w ciągu jednego dnia:)


Pozdrawiam Was cieplutko ila:)

niedziela, 13 września 2015

"BRAK MIEJSCA"

Witam Was niedzielnie:)
Nadrabiam blogowe zaległości i już niedługo będziecie mnie miały dosyć:))))))

Dzisiejszy tytuł mówi wszystko, wyczerpałam miejsce na ścianie w kuchni, już niczego nie wcisnę ani nie zawieszę, ale tą półeczkę jak tylko zobaczyłam musiałam kupić. No, oczywiście przyniosłam ją do domu, robię przymiarkę a tu miejsca na styk. Zaraz w głowie zapaliła mi się zielona lampka...że to przestawię i tamto zdejmę, poprzewieszam coś i upchnę półkę jakoś:))
Udało się ale musiałam zdemontować zielnikowy wieszak w przedpokoju.

Półka została przemalowana, wcześniej pokryta była grubą warstwą błyszczącego lakieru, który sumiennie oczyściłam. O kupnie jej zadecydowały haczyki i deseczka nad nimi, która jest ruchoma i można na niej wieszać ściereczki. Planuję wyszyć sobie makatkę, i zawiesić ją właśnie na tej deseczce.

Na półeczce postawiłam moje najulubieńsze dzbanki i kolekcję zielnikowych kubeczków, które kupiłam na Kaszubach, w zakładzie ceramiki Lubiana. 
Zawsze marzyłam o kubkach z motywem ziół ale ceny dostępnych skorup w internecie niestety nie są dla mnie.  
W kolekcji Lubiany są jeszcze przepiękne talerze obiadowe i deserowe, które też na pewno niedługo będą moje:).

Motyw ziół na porcelanie jest od zawsze bardzo modny, niestety zagraniczni producenci porcelany o tym wiedzą i ceny tychże skorup są bardzo wysokie. A tu nagle nasza Polska Lubiana taki towar wypuściła na rynek i to w bardzo konkurencyjnych cenach...
Kubeczki u samego producenta kosztują 6 zł. sztuka, a komplet 18-to częściowy talerzy kosztuje 140 zł. A w tym wszystkim najfajniejsze jest to, że nazwy ziół napisane są w języku polskim:)

Dziś bardzo dużo zdjęć, bo nie mogłam się zdecydować, które zamieścić i zamieściłam wszystkie:))














Tu na zdjęciu widać jak niestety mało mam miejsca:(




Uwielbiam te kubeczki, mają wygodne szerokie ucho no i ten motyw...




W miejscu poprzedniego wieszaka powiesiłam ryciny z kwiatami, a wieszaczki na kurtki przewiesiłam niżej, jeszcze tylko lustro i koniec z meblowaniem.




Pozdrawiam Was cieplutko
ila:)

niedziela, 21 września 2014

JESIENNIE JUŻ

Dziękuję Wam bardzo za tyle ciepłych komentarzy pod ostatnim postem, było mi niezmiernie miło je czytać, aż się troszkę zaczerwieniłam:)))
Nie dałam rady na wszystkie odpowiedzieć ale czytałam je z wielką uwagą i przyjemnością:).
Jak znajdę chwilę to postaram się odpisać, chociaż teraz bardzo trudno znaleźć mi tą chwilę wytchnienia, no ale dobrze, że są jeszcze niedziele... Wstyd się przyznać, ale niedziela to jedyny dzień, kiedy mogę spokojnie bez pośpiechu posprzątać dom, wyprać pranie i jakoś wszystko wokół doprowadzić do ładu, a później padam na twarz i w poniedziałek idę do pracy zmęczona jakbym przebiegła maraton:)). Ot takie życie, kiedyś czas trwoniłam i przeciekał mi miedzy palcami a dziś ledwo znajduję chwilę dla siebie, mimo to nie narzekam, bo robię to co kocham i chyba moje życie nie mogło się lepiej ułożyć:)))

Zdjęcie poniżej musiałam Wam pokazać, bo pomimo, że nie było ustawiane, to i tak wyszło ciekawie...Posprzątałam letnie ciuchy z wieszaka, postawiłam jesienną roślinkę (nie znam niestety nazwy) zawiesiłam moją ukochaną torbę i kadr sam był gotów:))).
Torbę dostałam  już jakiś czas temu w prezencie od mojej kochanej Kajeczki, która całkiem podobne szyje do mojej Galerii, i nie mogę przestać jej nosić. Jej neutralne kolory sprawiają, że pasuje do wszystkiego, a kunszt i wykonanie w Kasi wykonaniu są po prostu mistrzowskie!
W tygodniu postaram się zamieścić na bloga Galerii kilka nowych zdjęć z torbami właśnie i nie tylko:)


Lampioniki metalowe również miałam w sprzedaży ale już ich brak, muszę pojechać do hurtowni, i jeśli jeszcze będą to kilka dla Was sprowadzę:)




Z kolei w pokoju pojawiają się już leśne i jesienne motywy, Poduchę z wilkiemu musiałam sobie zamówić u Lucy, bo kobitka cuda szyje:). Będą również dostępne w Galerii:)
I mój mały biały domek... nadal o nim marzę, a w domu tylko namiastkę mam, za to daje piękne światło:)
Hortensje  znowu mają swoje 5 minut- przybierają piękne jesienne barwy, grzechem byłoby nie skorzystać z ich urody i nie cieszyć się nimi w wazonie.




Na zewnątrz mam fiolety i czerwienie a w domu biel, wrzosy w każdym kolorze pięknie wygladają i wprowadzają do wnętrza cudowny jesienny klimat


No i na koniec dnia zaświeciło słoneczko:)


A jak tam, kibicujecie NASZYM?  Ja trzymam kciuki za POLAKÓW i idę ogladać:))
Miłego i słonecznego poniedziałku Wam życzę
ila:)

poniedziałek, 25 listopada 2013

PAPIEROWE MOBILE

W tym roku Boże Narodzenie u mnie też będzie eco. W zeszłym roku  choinkę ubrałam w papierowe bombki, w tym roku  nie będzie inaczej:). Zastanawiam się nad stworzeniem papierowego mobilu bo szalenie podoba mi się nagromadzenie papierowych cudeniek w jednym miejscu, już nawet zrobiłam pierwsze przymiarki:)
Uwielbiam patrzeć na bombeczki, kołyszące się pod najmniejszym podmuchem wiatru, a że wiszą na wieszaku w przedpokoju, to co rusz się kręcą:)




Moje bombki nie mają typowo świątecznych kolorów, ale można w internecie znaleźć wiele inspiracji w  świątecznych barwach, znajdziecie tam też instrukcje wykonania tych maleństw:)


Wczoraj narzekałam, że od tygodnia nie widziałam słońca, a dziś calutki dzień pięknie świeciło i dzięki temu mogłam zrobić te kilka zdjęć:))
Pozdrawiam Was ciepło i udanego tygodnia życzę:)
ila

środa, 11 września 2013

CHŁODNY WIATEREK:)))

Wentylator-tego lata niezbędna rzecz chyba w każdym domu. Ja mój kupiłam na allegro, zupełnym przypadkiem, choć polowałam na niego już bardzo długo. W tej chwili odszedł na zasłużony odpoczynek, bo lato się skończyło a z nim upały.  Szkoda było mi go chować więc stoi na półce, w towarzystwie mojego ukochanego, już wysłużonego ZENITA, którego podczas porządków znalazłam, a wydawało mi się, że już po nim.
Bardzo lubię stylistykę retro, i marzy mi się jeszcze kilka retro drobiazgów do mojego domku, m.in. robot kuchenny Kitchen Aid, no ale to już wyższa półka więc chyba nie w tym życiu:))
Dziewczyny piszecie do mnie, że ostatnio mało mnie tu...No wiem i bardzo chciałabym częściej tu bywać ale niestety nie mam czasu, doba nagle dla mnie zrobiła się zbyt krótka, do tego zaczęliśmy remont Filipa pokoju, który za pewne też troszkę potrwa bo zamierzam uczyć się szpachlować i kłaść panele drewniane:).
Na tą chwilę jestem pełna zapału, od kilku dni wynoszę rzeczy, bo przez kilka lat mieliśmy na poddaszu składzik, teraz się tego pozbywamy.
W głowie od kilku lat miałam narysowany plan urządzania pokoju, mam nadzieję, że choć troszkę uda mi się go zrealizować. Trzymajcie kciuki, a efekty na pewno pokażę. Niebawem:)




Mój staruszek, już zapomniałam jaki jest ciężki:)



Lnianą torbę ze skórzanymi uchwytami kupiłam u Marty, uwielbiam ją bo jest pojemna i doskonała na babskie zakupy:)

Pozdrawiam Was i ciepełko zasyłam:)
ila

środa, 9 stycznia 2013

PROTOTYP

 Bloger znów mi szwankuje, komentarzy u Was nie mogę zostawiać, w sumie mogę ale nie wyświetlają się po zatwierdzeniu:(. Dziś rano to nawet na skrzynkę mailową dostałam wiadomość, że przez przypadek ktoś usunął mojego bloga. Nie mam pojęcia co się znów dzieje. W sumie to tak od początku roku się to dzieje:(.
Zauważyłam, że wiele nowych osób mnie odwiedza,  ja również zaglądam do Was regularnie i piszę komentarze ale one znikają:(. Czy wiecie może jak to naprawić?  Obserwatorów też już nie mam, i nie mogę ich aktywować:(. To jakieś totalne szaleństwo!

A z tych bardziej przyjemnych rzeczy dla mnie, uszyłam sobie, w końcu girlandy z trójkątów, do których zawsze wzdychałam jak tylko na jakimś blogu widziałam.  Ta na wieszaku to prototyp, ma niedociagnięcia i  pewne nierówności. Druga- mniejsza, wyszła już całkiem dobrze. Przy kolejnych nabiorę wprawy, bo mam zamiar jeszcze kilka ich zrobić. 

Kolory nieprzypadkowo takie, bardzo lubię zielony i metodą małych kroczków znów zaczynam wprowadzać go do wnętrza...


Maleńkie szamotowe buteleczki mam już od dawna, to był pierwszy zakup za własne zarobione pieniądze.
Nadal mnie cieszą, tak jak dawniej:)


I druga girlandka, ma zaledwie 70 cm długości.
A teraz będę szyła do pokoju,  mam jeszcze pewien plan z nimi związany ale to niebawem:)
Zdjęcia kiepskiej jakości bu u mnie paskudna pogoda, musiałam się więc nieźle nagimnastykować żeby je zrobić.
Mimo, że lubię zimę to jednak chciałabym, żeby była już wiosna, albo żeby choć na chwile wyjrzało słoneczko. Ta szaruga za oknem może wykończyć nawet największego optymistę.


Dziewczyny bardzo Wam dziękuję, że zaglądacie:). Z ogromną przyjemnością, ja również Was odwiedzam no ale brak komentarzy musicie mi wybaczyć:)
Spokojnego popołudnia Wam życzę.
ila

niedziela, 23 grudnia 2012

ROBI SIĘ ŚWIĄTECZNIE:)

Czujecie nadchodzące Święta??:)
Ja tak, bardzo i bardzo się cieszę, że to już jutro. Święta Bożego Narodzenia uwielbiam i zawsze ciesze się na nie jak dziecko... uwielbiam przygotowywać świąteczne potrawy i sprzątać, i wcale nie robię tego z przymusu. Boże Narodzenie to dla mnie magiczny czas, zawsze wtedy mam motylki w brzuchu:). lubię przystrajać domek w świąteczne szaty, krzątać się po kuchni do późnej nocy, piec pierniczki i gotować barszcz. Po prostu to lubię i już.
Zawsze kilka dni przed świętami przepełnia mnie uczucie radości, radości z tego, że mogę robić to co lubię, radości z cudownej atmosfery panującej w domu i radości z życia...
W tej chwili za oknem zawieje śnieżne, a zapowiadali, że Święta będą bez śniegu... w kominku pali się ogień, a w piekarniku dochodzi ciasto.
Jeszcze dużo rzeczy przede mną do zrobienia, ale pomiędzy obowiązkami robię rzeczy mniej istotne, ale jakże poprawiające mi nastrój:).
Wczoraj na przykład do 2 w nocy malowałam komodę na buty... jest sosnowa i miała ciemny kolor, w tej chwili bardziej pasuje mi do całości:)


Komodę kupiła mi Iza w Czaczu a długą białą  ławkę zrobił Paweł, czerwona to nabytek z Boczowa.


Lnianą poduchę przepikowaną białymi pościelowymi guziczkami uszyłam sama:). W końcu przedpokój wygląda tak jak chciałam:).




A jutro będę miała dla Was świąteczne życzenia:)
Pozdrawiam Was
ila

wtorek, 3 stycznia 2012

PRZEDPOKÓJ

Witam Was w Nowym Roku:). Mam nadzieję, że jest dla Was równie udany jak dla mnie.
Święta strasznie szybko minęły, nawet nie zdążyam się tak całkiem nimi nacieszyć, i mamy kolejny rok. Oby ten nie był gorszy od poprzedniego. Postanowień nie mam żadnych, wielkich planów jak na razie też nie. Wszystko przyjdzie z czasem.
Powolutku pozbywam się świątecznych ozdób. Tylko ostatnie zdjęcia z przedpokoju z girlandą. Zawsze wieszam ją w tym miejscu, szumnie zwanym przedpokojem. Typowego korytarza nie mam, nie mam na niego miejsca. Wieszak i szafka na buty- tyle mojego przedpokoju:).

Koszulę kupiłam w lumpach za grosze, z myślą przerobienia ją na ozdoby świąteczne, jednak się rozmyśliłam:)




Pozdrawiam Was słonecznie i udanego dnia Wam życzę! ila