Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

DOBRZE, ŻE SĄ WEEKENDY...

Witam Was po długiej nieobecności, spowodowanej... WIOSNĄ:). U mnie w ciągu kilku ostatnich dni drzewa i krzewy buchnęły zielenią, kolorami i zapachami. Uwielbiam ten czas.
Ale wiosna to nie tylko sielanka i piękna pogoda, która u nas od tygodnia się utrzymuje ale to także ciężka, i niezbyt przyjemna robota. Kto ma kawałek ziemi do uprawy, ten wie o czym piszę.
Od prawie dwóch tygodni sprzątamy, plewimy, wycinamy, sadzimy i wyburzamy, a końca nie widać. Mam nadzieję, że do końca maja uda nam się z tym wszystkim uwinąć, bo mam już szczerze dosyć.
Wczoraj w końcu wybrałam się na małą przejażdżkę rowerem i naładowałam akumulatory . Niech żyje niedziela- czas odpoczynku, w tej chwili u mnie bardzo pożądany.
Już niedługo majówka, czas bardzo długo przez nas wyczekiwany, zamierzamy go spędzić u naszych zachodnich sąsiadów. Znając mojego małżonka to na pewno spędzi ten czas aktywnie, a ja bym chciała poleniuchować tak po prostu, może Paweł zlituje się nade mną i da  pospać dłużej:)).
A jakie są Wasze plany na spędzenie MAJÓWKI? Zostaniecie w domu czy raczej wyjedziecie gdzieś?
Jakie by nie były, życzę Wam pogody i dobrego humoru.














Pozdrawiam Was cieplutko i w miarę możliwości postaram się bywać częściej:)
ila

niedziela, 12 lutego 2012

ZIMOWO...

 Dziś był taki piękny dzień, więc jak tu siedzieć w domu jak słoneczko zachęcało do spacerowania:).


 Jutro podobno ma spaść świeży śnieg. To dobry znak na feriowe, zimowe szaleństwa...


 Mój kochany zimowy ludek, dzielnie dziś maszerował


Wam życzę udanych feri i wspaniałej ciepłej  zimy ila

niedziela, 13 marca 2011

PIERWSZE WIOSENNE KWIATY

Witajcie! Dziś mija rok od momentu, kiedy zamieściłam pierwszego posta i mogłam napisać coś w stylu, że bardzo lubię pisać bloga i poznałam tu wspaniałych ludzi, ale niestety dziś o tym nie napiszę. Napiszę jutro!
Dziś napiszę o wspaniale zapowiadającym się rodzinnym spacerku, bo w niedzielę spacery u nas obowiązkowe. Dziś wybraliśmy się do wioseczki, niedaleko Łagowa, i wszystko ładnie, pięknie się zapowiadało. Mijaliśmy cudne malownicze miejsca. Do Jemiołowa często chodzimy, bo blisko na plac zabaw i ciekawy skansen maszyn rolniczych tu się znajduje. Ale nie o tym miałam...

To pierwsze gospodarstwa zapraszające do tej malutkiej mieścinki- bardzo lubię ten fragment wioseczki. Jest tu latem mnóstwo bocianów a wczesną wiosną można zobaczyć je, jak budują swoje gniazda.
Kawałeczek dalej stary zniszczony dom. Dziś zajrzałam przez okno do jego wnętrza
i pomimo, że było bardzo zniszczone to dojrzałam w nim dużo pięknych rzeczy, miedzy innymi metalowe ramy łózek i dużo drewnianych skrzyni na kwiaty. Ciekawa jestem do kogo należał, może kiedyś uda mi się zdobyć choć jedną ramę:).
okolica domu...


Wybraliśmy się w stronę Malutkowa- wsi wysiedlonej prawdopodobnie w czasach wojny, teraz na jej miejscu znajduje się poligon. Uwielbiam takie ścieżki, nigdy nie wiadomo dokąd prowadzą.

Jednak ta zaprowadziła nas do lasu, gdzie zobaczyliśmy TO!
ŚMIECI- wszędzie, dosłownie wszędzie i było tam wszystko od zużytych pampersów po puszki od piwa i plastikowe butelki. Dosłownie wszystko!
but porośnięty mchem, ciekawe jak długo już tu leży.

Tego nie muszę komentować... Ciekawa jestem co za BURAKI te wszystkie śmieci tu wyrzucali i dlaczego to zrobili. Jestem zła jak pomyśle sobie o tym, co jeszcze widziałam, a czego Wam już nie chce pokazać. Brakuje mi słów, nie wiem co jeszcze napisać. To były pierwsze "wiosenne kwiaty" spotkane dzisiejszego dnia i był nimi usłany cały las i pobliskie pola:(.
My Polacy mamy tendencję zaglądania do czyjegoś "ogródka" i mówienie mu aby coś zmienił lub posprzątał bo tak nie wypada, jednak sami zapominamy o tym co mamy na swoich. A naprawdę nie mamy się czym chwalić. Powiem Wam, że wstyd mi za nas!


PIĘKNA NASZA POLSKA CAŁA!





Za pewne nie jedna z Was miała okazję widzieć na obrzeżach swojej miejscowości "te cudeńka" i nie jednej z nas nóż w kieszeni się otworzył na widok tego,jednak mnie dziś naszło aby o tym napisać.

Dziewczyny, mam do Was ogromną prośbę, w miarę możliwosci zwracajcie drugiej osobie uwagę na to aby śmieci wyrzucać do miejsc przeznaczonych dla nich , bo tedy zdecydowanie lepiej będzie nam się żyło!

Dzisiejszy post nie jest zbyt przyjemny, jednak bardzo prawdziwy! Mam nadzieję, że nie będę musiała więcej takich pisać.

Tym, którzy dotrwali do końca bardzo dziękuję:)

Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuję, że zaglądacie do mnie:) ila!

piątek, 29 października 2010

PRZYMROZIŁO

Wczorajszy ranek wyjątkowo był mroźny, wracając z przedszkola pstryknęłam kilka zdjęć, aby zatrzymać na dłużej te piękne maleńkie kryształki lodu. Lubię pierwszy mróz... tak fanie szczypie w poliki :). Szkoda, że jest tak delikatny i pod najmniejszym dotykiem topi się, bo z chęcią bym sobie taki szronik na listku do domu przyniosła i podziwiała . Uwielbiam przyglądać się tym maleńkim kształtom ledwo widocznym ludzkim okiem, uwielbiam maleńkie płatki śniegu i sople lodu, w których odbija się zniekształcona twarz, mogłabym tak im się przyglądać całymi dniami i nie znudziłoby mi się to.



Przedstawiam Wam też rzecz, o której zawsze marzyłam:), marzenie to spełniła pewna osóbka i bardzo jej za to dziękuję:). Choć dziękuje to zdecydowanie za mało, ale niestety nie ma słowa, które opisywało by moją wdzięczność i miało większą moc niż DZIĘKUJĘ, więc jeszcze raz dziękuję!:)

Tym razem maszynowo powstały nowe twory z pięknego materiału, który dostałam od Llooki, której również mocno dziękuję:)
Llooka wysłała mi bardzo dużo materiału i powstał z niego woreczek na reklamówki i saszetka wypełniona lawendą. Powędrują one do moich przyjaciół, a z innej części materiału zrobię coś dla siebie i niedługo będziecie mogły to zobaczyć:)
Bardzo się ciesze, że jesteście zainteresowane moim candy. Nie spodziewałam się , że będzie tyle chętnych:), a skoro już jestem "zmaszynowana" to na pewno jeszcze przed świętami zorganizuję kolejne candy, o tematyce świątecznej, na które również zapraszam:).

Zbliża się Święto Zmarłych, na pewno część z Was pojedzie odwiedzić groby swoich bliskich, więc chciałam Wam, życzyć bezpiecznej i spokojnej podróży oraz szczęliwego i szybkiego powrotu do domu.
Pozdrawiam Was cieplutko ila!

niedziela, 26 września 2010

JESIENNA NIEDZIELA...

Dziś tak jak każdą niedzielę spędziliśmy na przyjemnościach:). Pięknie jesień się zaczęła, wiec trzeba było to wykorzystać. Długo to nie potrwało bo jak tylko wróciliśmy do domu to spadł deszcz, ale zanim to nastąpiło to wybraliśmy się na wycieczkę rowerową po okolicy. Było cudnie...drzewa przywdziewają jesienne szaty, miliony kolorów liści mienią się w słońcu. Jesień bardzo odpowiada mi kolorystycznie, kolory są intensywne lecz nie jaskrawe. Uwielbiam kolor kasztanów, mogłabym się im przyglądać całe dnie, opadające liście klonów mieniące się tysiącami odcieni, i jak tu nie kochać jesieni:), Jednak jesień ma też tą druga stronę niezbyt lubianą przez wszystkich: szaro-bure niebo, brak słoneczka i deszcze, miejmy nadzieję, że tych będzie jak najmniej.


Dziś zdjęć troszkę dużo, bo chciałam się z Wami podzielić pięknymi miejscami a niestety nie posiadam daru przedstawienia przyjemnych rzeczy w pigułce, dlatego dziś post dla wytrwałych:). Koniecznie musiałam zrobić zdjęcia kasztanów, bo przypominają mi czasy kiedy jako mała dziewczynka robiłam kasztanowe ludki. Zawsze na początku września tata brał mnie i moja siostrę i szliśmy na kasztany, wtedy to dopiero spadały liście kasztanowca a nie same kasztany, więc tata znajdował długi kij i trącał nim o kasztany, spadały w pięknych zielonych skorupkach i aby je otworzyć musiałyśmy je deptać- ileż było w tym zabawy i śmiechu, ile obitych pośladków, gdy posliznęłyśmy się na skorupce. Dziś na poszukiwania kasztanów chodzę z Filipem, który uwielbia je zbierać (dla mnie), zawsze mówi..."mamuś proszę, kasztanka dla Ciebie znalazłem". Gdy już jesień się zacznie to zawsze mam choć jednego w kieszeni płaszcza, tak może na szczęście?:)








Kasztanków nazbierałam całe mnóstwo, już zrobiłam z nich nawet dekoracje jesienne, przy najbliższej okazji na pewno się nimi pochwalę:)




Po drodze zauważyliśmy ukryty pomiędzy drzewami piękny zabytkowy Kościółek, już z daleka wydawał się być ciekawy ale gdy podjechaliśmy bliżej, ukazał nam się zapierający dech w piersiach widok! Obfotografowałam go z każdej strony, i miałam straszny problem jakie zdjęcia Wam pokazać, dlatego jest ich tyle:), same oglądajcie i podziwiajcie:)






















Urzekł mnie tez ten domek, chyba nie muszę nic więcej pisać:)

A tu schody obudowane bardzo ciekawymi metalowymi dekorami
,


Moje drogie pozdrawiam Was cieplutko w te jesienne dni i życzę wszystkiego dobrego w nadchodzącym tygodniu!
ila!!!:)