Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podwórko.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podwórko.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2014

PRZED DOMEM...

W zeszłym roku o tej porze przedzierałam się przez zaspy a w tym sadzę bratki przed domem.  Od jakiegoś już czasu mam wiosnę nie tylko przed domem ale i w sercu, doskonały humor nie odstępuje mnie na krok, 
Jak małe dziecko, które dopiero poznaje świat i ja jestem zafascynowana tym co do koła się dzieje... ptaki śpiewają jak szalone, koty w miłosnych harcach ganiają się po podwórku, kura sąsiada przychodzi wydziobywać z ogródka młode roślinki ( kiedyś zrobię z niej rosół) i to słońce, wspaniale ogrzewające wszystko do koła. Marzec jest wspaniały! Co roku przyroda tak samo mnie fascynuje, a jaka jest Wasza wiosna?
Dopadło Was wiosenne przesilenie czy raczej cieszycie się wiosenną aurą? 
Lubicie bratki, czy może inne kwiaty? Ja co roku obsadzam donice kolorowymi bratkami to dla mnie prawdziwe zwiastuny wiosny, kwitną pięknie i długo i nie boją się mrozów.


























Pozdrawiam Was cieplutko i idę w odwiedzinki do Was, w końcu mam na to czas.
ila:)

środa, 5 września 2012

WRZOSY NA DRABINIE...

Zmieniłam kompozycje przed domem  na jesienne.
Jesień w tym roku będzie u mnie wyjątkowo wrzosowa, bo wykonałam jeszcze dodatkowo kilka wrzosowych dekoracji ale to niebawem Wam zaprezentuję, muszą poczekać na odpowiedni  moment:).
Wrzosy w koszyku przywiozłam z Ziemi Kaszubskiej i właśnie z nich powstała większość  jesiennych dekoracji

 Na oknie kuchennym obowiązkowo musiały się znaleźć
 I w pięknym drucianym koszu, od mojej kochanej Kasieńki:)
 A tu wspomniana drabina, wcześniej leżała w szopie i szczebla jej brakuje ale ma ładny kolor i kształt, choć nie wiem czy warto tu pisać o jej kształcie, bo drabina jak każda inna...dwie długie dechy i kilka szczebli... Docelowo miała stać w pokoju gościnnym i miały wisieć na niej wianki, jednak nie mogłam znaleźć dla niej odpowiedniego miejsca i wylądowała na dworze. Z kolei krzesełko, które wcześniej pełniło rolę kwietnika znalazło się w domu, oczyszczone i pomalowane zajęło godne miejsce przy stole.
Drabinka zdała egzamin na zewnątrz, stoi stabilnie, nawet wiejące wiatry jej nie ruszają:)
Z czasem kompozycje na  niej będą się zmieniać

Od jakiegoś czasu mam też nowe drzwi wejściowe, tamte miały mały wypadek... złamał się klucz w zamku i trzeba było je wyważać. Mieliśmy dwa wyjścia albo wejście przez okno w kuchni (jako jedyne uchylone, nie otwarte) albo otwieranie "na siłę". I po dwóch godzinach  próby ich otwierania, zostały potraktowane siekierą. Prócz samych drzwi poszła też futryna i kawałek ściany w kuchni...także przez kilka dni mieliśmy co robić. Identyczne drzwi dostaliśmy od I, jednak Jej były potraktowane bezbarwnym lakierem a moje były zielone, łącznie z futrynami. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda więc wstawiliśmy drzwi od I  i  próbowałam je oczyścić z lakieru, bardzo chciałam je pomalować drewnochronem, którym były pomalowane wcześniejsze drzwi, jednak się to nie udało i zostały pomalowane zwykłą zieloną farbą, z domieszką żółtego pigmentu, bo tak naprawdę zielony wcale nie był zielonym, nawet nie wiem jakim kolorem był :)




Jeszcze chciałam Wam bardzo podziękować za cenne rady odnośnie kanap, za nazwy producentów i linki. Przejrzałam wszystkie, znalazłam swoją wymarzoną, tylko muszę jeszcze mojego małżonka urobić:) Kolejny raz się przekonałam, że mogę na Was liczyć w każdej sytuacji, dziękuję, że jesteście!
Ściskam ila

wtorek, 17 lipca 2012

NA WIEJSKIM PODWÓRZU

 Wiem, że teraz miałam Wam napisać o cukrze aromatyzowanym lawendą, ale muszę to odłożyć do następnego a pokazać pewne szczególne dla mojego Pawła miejsce... Podwórko jego wuja.
Typowe wiejskie podwórze z kurami i psem i mnóstwem wspaniałych rzeczy do koła. Uwielbiam tu bywać, wszystko jest takie prawdziwe i człowiek niezwykle szczery, z sercem na dłoni.
Celem naszej wizyty były wiśnie, wyjątkowo słodkie. Może to zasługa miejsca?:)


 Przysłowie ludowe mówi...Pan Bóg stworzył wieś, a człowiek miasto...
Jest w tym wiele prawdy, za każdym razem gdy tu jesteśmy, czuję się jakoś szczególnie, nie potrafię opisać tego słowami, ale czuję jakiś wewnętrzny spokój i błogość.


 Dostaliśmy też pyszne ziemniaczki, a jaka to przyjemność samemu sobie je zbierać:)






 I niezwykle przyjacielski Atos.

piątek, 11 maja 2012

MAJOWE KWIECIE

 Konwalie i bez szczególnie lubię. W weekend majowy jeżdżąc po Polsce podziwiałam kwitnące drzewa. Cudowny zapach  jabłonek, bzów i konwalii  przyprawiał o zawrót głowy...Po powrocie do domu od razu przyniosłam naręcze bzu- ogromne, kwiaty nie zmieściły się do wazonu więc znalazły miejsce w wiklinowym koszu, uwielbiam takie proste kompozycje:). Przyszedł też czas na konwalie, kilka dni temu zerwane, pachną nieziemsko.
Maj w tym roku wyjątkowo nas rozpieszcza!

 Z konwalii powstał maleńki wianuszek, zawiśnie na kuchennym oknie.


Pozdrawiam, udanego i słonecznego weekendu Wam życzę ila:)

piątek, 9 marca 2012

IDZIE NOWE...

 Wysiałam zioła do doniczki. Latem niezbędne w mojej kuchni, nie wyobrażam sobie sałatek bez świeżej bazylii, czy ziemniaczków bez rozmarynu, a i melisa się znajdzie... Już zapomniałam jaka to przyjemność grzebać w  ziemi. Jednak zanim roślinki się pojawią, to jakiś czas będą musiały spędzić w odpowiednio nasłonecznionym miejscu, a że szklarni ani werandy nie mam, został parapet w pokoju. A jeśli w pokoju to koniecznie musiałam zrobić  porządne etykiety... Bardzo podobają mi się drewniane tabliczki i kolorowe patyczki z nazwami roślin, no ale przy takiej ilości, jaką potrzebuję finansowo bym nie wydoliła, więc zrobiłam... Wystarczy brystol lub inny sztywny papier. W moim przypadku był to papier wizytówkowy, który pocięłam na cieniutkie paseczki, u dołu ścięłam pod kątem aby łatwiej było wbić je do ziemi. Dół okleiłam taśmą klejącą, aby podczas podlewania papier nie nasiąkał wodą, i tyle... W domu takie "patyczki" mogą być, jednak na dwór się nie nadają, ale inny świetny patent na opis ziół znalazła AN. I wydaje mi się, że te na dworze bardziej się sprawdzą:)








 Już tak mi się chce słońca i wiosny, że postanowiłam zmienić banerek, Niech chociaż na blogu będzie wiosennie:)


Sianie, to świetna zabawa!  Polecam każdemu, niezależnie od tego czy mieszka w bloku, czy w domku. Po prostu rozsiewajcie radość...:)
Udanego weekendu Wam życzę ila:)