wtorek, 17 stycznia 2017

SPOKÓJ...

Ostatecznie pożegnałam dziś resztę świątecznych ozdób i zrobiło się tak spokojnie. Po tych kilku tygodniach wszechobecnych błyskotek lubię powrót do naturalności w pokoju i w całym domu, a że pogoda dziś wyjątkowo piękna to mogłam telefonem zrobić kilka zdjęć:))
Po ogarnięciu bałaganu w końcu uporałam się też z medalami Pawła- troszkę też moją zmorą, bo w domu nie mamy zbyt wielu pomieszczeń aby je gdzieś wyeksponować, a zalegały w szufladach lub walały się po domu. Niestety nie są zbyt urodziwe ale mają dla mojego małżonka wielką wartość sentymentalną i nie raz wysłuchiwałam, że swoje pierdółki wieszam i układam wszędzie a dla kilku medali miejsca nie ma i jest w tym dużo racji, bo ciągle sama je gdzieś chowałam wiedząc ile dla Niego znaczą, więc w końcu stwierdziłam, że muszę coś z tym zrobić i tak zawisły na drewnianym wieszaczku. Lepsze to niż poręcz od schodów czy półka w kuchni, a stały się nawet ciekawym akcentem kolorystycznym w tym jakże niekolorowym pokoju:). I w końcu małżonek przestał "suszyć mi głowę" i jest bardzo zadowolony:). I sobie teraz tak myślę, że czasem trzeba się ugiąć i zrobić coś co niekoniecznie nam odpowiada ale jest ważne dla drugiej osoby i wtedy wszyscy będą zadowoleni:)))
I niech to będzie moje postanowienie NOWOROCZNE!


 Pojawiły się też u mnie pierwsze wiosenne kwiaty, i czekam aż zakwitną.
Zimą to chyba kwiatów najbardziej mi brakuje...




No, w ciągu kilku dni już trzeci post, to zaszalałam:))
Pozdrawiam Was cieplutko
ila:)

poniedziałek, 16 stycznia 2017

ORKISZOWE CEBULAKI

Nie wiem czy oryginalne cebulaki tak wyglądają ale moje drożdżowe placki orkiszowe z cebulą tak właśnie nazwałam.
Uwielbiam je, są bardzo proste w wykonaniu a smakują niebiańsko, jeszcze jakby dodać czarnuszkę, której akurat teraz nie miałam to już niebo w gębie:)

Z przepisem zawsze u mnie kulawo bo robię ciasto na oko a później mam problem, żeby podać dokładne proporcje, ale bardzo się postaram:)

Składniki
 pół kostki drożdży
2 szkl mleka
mąka orkiszowa 3 szkl lub mniej ( ciasto powinno być jak na placek drożdżowy:))
szczypta soli
pieprz i sól do przyprawienia cebuli
czarnuszka lub tymianek
3 duże cebule
2 łyżki oleju do wysmarowania blachy

drożdże i mleko podgrzewamy, dodajemy  mąkę orkiszową i sól i delikatnie wszystko mieszamy, odstawiamy do wyrośnięcia
gdy ciasto wyrasta możemy pokroić cebule w pióra i delikatnie zeszklić na patelni, następnie przyprawiamy i dodajemy tymianek lub czarnuszkę.
Gdy ciasto mamy już wyrośnięte urywamy z niego po kawałeczku robiąc cieniutkie małe placuszki, na każdy nakładamy cebulę, dodatkowo możemy jeszcze obsypać je czarnuszką ( ja tak robię, bo ją uwielbiam). Cebulaki układamy na wysmarowanej olejem blaszce i pieczemy 20 min w temp 180 st , lub do zarumienienia ciasta.

SMACZNEGO!!




piątek, 13 stycznia 2017

MAGIA LANCKORONY

Witajcie w Nowym Roku:))), nie zapomniałam o Was, ale aparatu nadal niestety nie mam więc posty  będą jak narazie tylko wspomnieniowe:)

Wieczorem usiedliśmy z Pawłem  na kanapie i zaczęliśmy wspominać miejsca, w których w zeszłym roku byliśmy, to taki  nasz rytuał - na chandrę i niepogodę. Siadamy sobie pod kocykiem i wspominamy wakacyjne wyjazdy. Bardzo to lubię, bo często wracając do wspomnień, układamy też w głowie plany do kolejnych wojaży. Dziś padło na Lanckoronę, w której oboje z Pawłem się zakochaliśmy i w tym roku pewnie też odwiedzimy to urokliwe miejsce...
Już dwa razy miałam przyjemność być w tym wyjątkowym miejscu, ale dopiero za drugim razem pogoda pozwoliła nam zobaczyć jak położona jest Lanckorona, i to dodało jej jeszcze więcej uroku. Paweł nawet zaczął szukać biegów w okolicy, wiec na pewno jeszcze tam pojadę.
Na ryneczku mogłabym siedzieć i cały dzień, zresztą zdjęcie zrobiłam leżąc na trawie i podziwiając widoki:)


Przepiękny drewniany stary dom przykuł moją uwagę już za pierwszym razem, a okazało się, że i wnętrze skrywa tak samo piękne (do zobaczenia w jednym z numerów Werandy)






Tak widzę i wspominam Lanckoronę, obserwując ludzi, za pewne mają mnóstwo do opowiedzenia o tym miejscu, gdyby ich zapytać.


Starodrzew...lipy, kasztany, same dobrodziejstwa


Panie rozmawiające,  pani zorientowała się, że robię zdjęcie, bo przy kolejnym jedna się zasłoniła a druga patrzyła spod byka:))


Z tej Galerii mam swojego ukochanego anioła, którego dostałam od Pawła, tym razem była zamknięta więc, nie dokupiłam kolejnego, ale mam taki zamiar...


Tym , którzy wytrwali ze mną do końca, dziękuję, że towarzyszyliście mi w tym wspomnieniowym spacerku:)
Cudownego weekendu Wam życzę ila:)

czwartek, 29 grudnia 2016

PODSUMOWANIE 12-tu MIESIĘCY


Żeby tradycji stało się zadość tak i w tym roku przygotowałam Wam kolarz składający  się z 12 miesięcy, trudno się go robiło, bo postów pisałam w tym roku wyjątkowo mało, ale jakoś poskładałam to w całość i jest.
Co jednak najważniejsze to już chciałam złożyć Wam życzenia Noworoczne, gdyż moje plany nie uwzględniają bloga  w tym roku.


Kochani chciałam Wam bardzo podziękować za obecność na blogu za to, że chce Wam się czytać i komentować, że znajdujecie chwilkę aby do mnie zajrzeć za to bardzo dziękuję:) 

 W nadchodzącym Nowym Roku życzę Wam spełnienia wszelkich marzeń, tych maleńkich i tych wielkich, realizacji wszelkich planów, spełniania się w tym co robicie i satysfakcji z tego. Niech każdy nowy dzień przyniesie Wam nowe wyzwania!
Cudownego Sylwestra!

Styczeń


Luty


Marzec


Kwiecień


Maj


Czerwiec


Lipiec


Sierpień


Wrzesień


Październik


 Listopad


Grudzień


poniedziałek, 19 grudnia 2016

JUŻ PRAWIE WSZYSTKO...

 Dom już w odświętnych szatach, ostatnie zamówienia zostały wysłane, pierniczki upieczone i pierogi też ulepione czekają na swoją premierę w ten wyjątkowy wieczór, i choć prawie wszystko już skończone to jakoś tak mi wyjątkowo smutno w tym roku... W sumie nie tylko w tym, chyba zawsze smutek gdzieś głęboko  tkwił na dnie serca i tak już od 12 lat... Niby pięknie i cudownie z moimi chłopcami, w przedświątecznej gonitwie bardzo mi pomagają, mogę liczyć na ich obecność i na ich wsparcie ale w Wigilię szczególnie brakuje mi Jej...cudownej kobiety, pełnej radości i zaangażowania w każdą najmniejszą rzecz, którą robiła. To Ona nauczyła mnie wszystkich wigilijnych potraw, wtedy gdy jeszcze nie byłam niczego świadoma, Ona nauczyła mnie lepić uszka i robić barszcz taki, jaki nie udaje się w żaden inny dzień w roku, i w żaden inny dzień w roku tak strasznie nie brakuje mi jej tak,  jak właśnie w ten dzień. Z Nią wieczorami (bo tylko wtedy miała czas) mieszałyśmy w garach, doprawiałyśmy i smakowałyśmy wszystkie świąteczne potrawy. To Ona pochwaliła mnie, że siekam farsz do uszek lepiej niż niejedna maszyna i, że przy mojej precyzji wcale takowa nie jest potrzebna:). Przez to dziś moim chłopcom mogę zrobić sernik, który kochają tak samo jak ja i który zawsze się udaje, a w Święta jeszcze szczególnie nam wszystkim smakuje.
Mamuś dziękuję Ci za to!

Kochani a Wam życzę dużo spokoju w tej przedświątecznej gonitwie i nie zapominajcie co w życiu jest najważniejsze.
Z życzeniami się jeszcze na pewno pojawię zatem bywajcie:)
ila






poniedziałek, 12 grudnia 2016

ODLICZAM...

 Jeszcze tylko, albo już tylko 12 dni pozostało do Wigilii! Czas pędzi jak szalony a ja mam jeszcze mnóstwo zamówień do skończenia, i mam nadzieję, że w tym tygodniu już ten rozdział zamknę, bo choć domek już w świątecznych szatach to jeszcze nie potrafię tak do końca się tym cieszyć.
W sobotę wzięłam się w garść i zawiesiłam girlandę na schodach, umyłam okna i porozstawiałam gdzieniegdzie świerkowe gałązki, śnieżne gwiazdki pod sufitem wieszałam w nocy, jak domownicy przebywali w słodkich objęciach Morfeusza. Dwie z wielu nieprzespanych nocek i gwiazdki wiszą i cieszą moje oczy:) Cudowny srebrny świerk czeka już w garażu, ale jeszcze nie jego pora, jeszcze chwilkę i on zawita w nasze skromne progi i będzie cudownie pachnieć świętami i pierniczkami. Lubię ten czas!
A Wasze domki już troszkę ubrane czy jeszcze czekacie:)?


Nie wygospodarowałam niestety w tym roku czasu na zrobienie stroika adwentowego, a że co roku miałam inny w tym roku się nie udało, bo jakoś pomysłu też zabrakło. W drewnianą tacę powtykałam tylko świerkowe gałązki, wstawiłam dwa lampiony, dodałam szyszki i stroik sam się zrobił.










Na ścianie w przedpokoju zawisł delikatny wianuszek z gałązek bukszpanu


Dziś przed domem też powstała mała symboliczna kompozycja na oknie i przy drzwiach ale to może
następnym razem więcej pokażę.



W końcu udało mi się kupić przepięknego ciemiernika, będzie jak znalazł na tegoroczne święta


Pozdrawiam Was cieplutko i życzę cudownego tygodnia
ila:)

piątek, 2 grudnia 2016

PRZEPADŁAM...

Serca zawładnęły moim umysłem, domem i sercem. Przepadłam!
W tym roku zainteresowanie serduszkami przeszło moje najśmielsze oczekiwania, z czego się bardzo cieszę i WAM bardzo za to dziękuję:)
Szyję je dla Was i cieszę się, że tak się podobają, a naprawdę wkładam w te maleństwa kawał własnego serducha:)))
Dostępne oczywiście na blogu ZAPACH RUMIANKU.
Pytacie nadal o czerwone, te też się już w przyszłym tygodniu pojawią:)
Tym czasem pozdrawiam Was cieplutko i uciekam do serduszkowania.

Ps. Przypominam też, że już w najbliższy weekend Jarmark na Nikiszu w Katowicach, tam też będziecie mogły dostać moje serducha:)))
Miłego dnia kochani!!!:)