Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śnieżynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śnieżynki. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 grudnia 2012

ŚNIEŻNE PIERNICZKI


Zainspirowana tym co dzieje się za oknem, zabrałam się za lukrowanie pierniczków. Uwielbiam to zajęcie, powoduje ono, że na chwilę zapominam o tym, co do koła mnie i ...bałaganie, który właśnie w tej chwili mam w domu:).
W tym roku pierniczkami planuje obdarować znajomych i przyjaciół, dlatego przy zdobieniu musiałam się podwójnie starać:)
Planuję też dużą część pierników, zwłaszcza serca zawiesić na choince, która jak wspominałam wcześniej przywdzieje nieco stonowane barwy. Kolor czerwony w tegoroczne Święta będzie tylko dodatkiem.
Mam nadzieję, że wszystko się uda tak jak zaplanowałam.
Na tą chwile nie mam co myśleć o strojeniu domu, bo okna wołają... "umyj mnie"..., a mi jakoś ciężko się do tego zabrać. Wiem, że muszę je umyć bo nikt za mnie tego nie zrobi, ale na razie omijam je szerokim łukiem, jest tyle innych przyjemnych rzeczy do zrobienia:)






Pierniczki będę pakować w papierowe rożki, już poczyniłam pierwsze przymiarki:)




Widziałam, że na Waszych blogach już bardzo świątecznie:) Odwiedzam Was regularnie i z wielką przyjemnością, jednak musicie mi wybaczyć, za brak śladu po sobie, ale nie wystarcza mi czasu na pisanie komentarzy. Niebawem postaram się to naprawić:)
Pozdrawiam z zasypanego Łagowa
ila

czwartek, 29 listopada 2012

ŚWIĄTECZNE GWIAZDKI:)


Dziś obiecane dla Was solniaczki:).  Śnieżynki z masy solnej, w świątecznych kolorach, wczoraj cały dzień lepiłam i suszyłam.  Jak Wam się podobają:)?
Od jutra dostępne będą  ZA  ZIELONYMI  DRZWIAMI.:)
Mam jeszcze inne kolory i wzorki na śnieżynkach, także zapraszam serdecznie, na mój drugi blog:)




Coś czuję, że znajdą miejsce i na mojej choince...




W mailach i komentarzach  pytacie mnie o masę solną, ciągle robię ją tak samo... w zakładce o masie solnej znajdziecie wszystkie informacje na ten temat.
Miłego dnia!
ila

sobota, 24 listopada 2012

ZASERDUSZKOWAŁAM SIĘ:)


 Mój dom opanował serduszkowy szał, serca panoszą się po wszystkich domowych zakamarkach. Innych ozdób  w tym roku chyba nie będzie, mam na myśli masę solną... Pytacie mnie w mailach o ozdoby z masy, na tą chwilę mogę Wam obiecać  tylko "pierniczki" bo odnowiła mi się kontuzja dłoni.  Latem spadłam z roweru i troszkę się poturbowałam, stłukłam ramie i dłoń. Po pewnym czasie ból ustał i myślałam, że już jest dobrze, jednak kilka dni temu ból dłoni znów zaczął mi doskwierać.  Przykro mi bardzo ale mikołajków i reniferów w tym roku nie będzie, nie dam rady mieszać barwników z masą. Za to pojawi się dużo serduszek. Bo nie zamierzam tak całkiem nic nie robić:)


Święta Bożego Narodzenia w moim domku będą w kolorach natury, bo czerwień mam na co dzień. Powolutku przygotowuję dekoracje, a troszkę ich będzie... W tym roku w moim domu królować będą wszelkiego rodzaju papierowe zawieszki, ogromne szyszki i  mnóstwo gałązek . 
Serduszka z dzisiejszego posta już znalazły właścicielkę, ale mam jeszcze inny materiał w podobnych kolorach, z którego również powstaną ozdoby, także zaglądajcie ZA ZIELONE DRZWI:)


Pozdrawiam Was ciepło
ila

poniedziałek, 19 grudnia 2011

LUKROWANE GWIAZDKI

Już trzeci raz zabieram się za tego posta, i postaram się go teraz dokończyć:). Weekend minął mi na lukrowaniu pierniczków i przemalowywaniu komody. Nie napiszę, że kiedyś pokarzę bo nie wiem czy pokarzę. Często zdarza mi się pisać, że coś pokarzę a czasem poprostu zapomnę albo czasu zabraknie i niestety plany biorą w łeb. Jak nadarzy się okazja to pokarzę:)
W tym roku pierwszy raz robiłam lukier, zazwyczaj kupowałam gotowy w sklepie, który po wyschnięciu pękał. Przepis na mój lukier znalazłam w necie. Nie sądziłam, że to takie proste:). Aby polukrować wszystkie pierniczki zużyłam trzy torebki cukru pudru. Dotrwałam do końca z lukrowaniem ale w tym roku na pewno nie upiekę już żadnych ciasteczek. Mam dosyć!
Planowałam też pokazać domek z piernika, ale się rozpadł. Architekt ze mnie marny, zdecydowanie wole aranżacje wnętrz:)Pierniczki zmiękły i są doskonałym dodatkiem do mleka. Moi panowie zajadają się nimi bez umiaru i muszę odganiać ich od słoi jak muchy, bo do Świąt nic by nie zostało.




Puszke na ciasteczka kupiłam na dworcu w Świebodzinie:)





Dziś tylko szybciutko o ciasteczkach było, w następnym poście będzie odsłona świątecznego domku. Oczywiście jak pogoda dopisze.


Z tego miejsca, chciałam też Wam podziękować za odwiedziny i komentarze. Jest mi bardzo miło, że do mnie zaglądacie. I chciałam też Was przeprosić, że nie zostawiam śladów swojej obecności u Was, ale nie zawsze mam na to czas. Postaram się jednak poprawić:)



Pozdrawiam ciepło ila:)

środa, 24 listopada 2010

NOWE TWORY

Witajcie:)!
Moja długa nieobecność spowodowana jest pracą, która powolutku mnie przerasta. Mam mnóstwo zamówień- z tego akurat się cieszę ale oprócz tego jeszcze obowiązki domowe i niestety kolejna choroba Filipka. Dziecko moje w ciągu pięciu lat tyle nie chorowało, co teraz. Teraz to od początku roku szkolnego co miesiąc przez dwa tygodnie siedzi w domu, i najgorsze jest to, że wszystkie metody, które kiedyś pomagały w leczeniu, niestety okazały się w tej sytuacji zawodne. Ręce powoli mi opadają.


Pomiędzy lepieniem z masy solnej a wieczornym wyszywaniem udało mi się dla siebie zrobić takie oto serduszko-będzie wisieć na choince. Na razie tylko jedna sztuka bo nie wiedziałam jaki będzie efekt końcowy, no ale chyba zrobię kolejne:) Oczywiście jak mi czas na to pozwoli.

Powstała również świąteczna podkładka pod kuchenny kalendarz oczywiście z ulubionym motywem śnieżynki, jak już szaleć z ozdobami, to na całego:)


A tu mój bączek, który dla mnie rysuje domek. Jak to on powiedział.... "Mamuś narysuję Ci domek, za to, że się tak mną opiekujesz i dajesz lekarstwa, żebym szybko wyzdrowiał".I oto mam wspaniały kolorowy domek z łąką pełną kwiatów:)



Pozdrawiam Was kobietki bardzo serdecznie i dziekuję, że pomimo mojej długiej nieobecności wciąż do mnie zaglądacie.

Zdrówka Wam wszystkim życzę ila!

poniedziałek, 1 listopada 2010

NA PIERWSZY OGIEŃ IDĄ SERDUSZKA:)

Zawsze kilka tygodni przed Świętami Bożego Narodzenia wyciągam wszystkie ozdoby choinkowe i przeprowadzam selekcję. Co roku mam inne (nowe) ozdoby, zazwyczaj szyte własnoręcznie:). W tym roku planuję święta w tradycyjnych barwach czyli czerwieni i ewentualnie zieleni. Wiem na pewno, że będę jeszcze musiała dorobić serduszek ze śnieżynkami i lniane skarpetki- te przy innej okazji pokaże:). Dziś przedstawiam Wam lniane serca z bardzo wdzięcznym i szybkim motywem do wyszywania-śnieżynką. Śnieżynka ma bardzo prosty kształt i przez to jest wyjątkowa:). Mam kilka jej rozmiarów, większe świetnie wyglądają na wielkich skarpetach, które też niebawem pokażę. Mam też kilka nowych projektów śnieżynek bo ten motyw bardzo lubię i coś mi się wydaje, że w tym roku on będzie u mnie na 1 miejscu:).









Pozdrawiam Was cieplutko ila:)!