Kasieńko jak obiecałam dzisiejszy post jest dla Ciebie:))))
Nad Bałtykiem nie ma już śladu zimy, za to świeci i grzeje wspaniale słoneczko:).
To takie oczywiste, że zimą jeździ się w góry a latem grzeje się na plaży... My postanowiliśmy tą oczywistość troszkę zmienić i wybraliśmy się nad nasz piękny Bałtyk. Morze uwielbiam ale nie lubię tłumów, jakie można znaleźć nad nim właśnie latem, dlatego nie jeździmy tam w sezonie.
W feriowy weekend wybraliśmy się do Słowińskiego Parku Narodowego. To przepiękne miejsce, bez tłumów, za to ze wspaniałymi krajobrazami. Mimo, że to prawie środek lutego, to nie dało się tego odczuć, a gdybym tam osobiście nie była i tylko oglądała zdjęcia, to pomyślałabym, że to środek lata...
Same zobaczcie:)
Zjeździliśmy kawałek wybrzeża, Łabę, która z resztą jest bardzo ładnym miastem, czego niestety w sezonie nie widać. Rąbki, z nich przekroczyliśmy teren S.P.N. Hel to miasto z kolei mnie rozczarowało, myślałam, że jest ładniejsze ale to tylko moje zdanie. W Helu odwiedziliśmy też fokarium, które bardzo Wam polecam, bo foki to naprawdę inteligentne i piękne zwierzęta.
Słowiński Park Narodowy od strony plaży
Wypłukane przez wodę drewienko
Foczka w fokarium
Hel, widok z plaży
To już Władysławowo, w drodze powrotnej z Helu, zatrzymaliśmy się na pięknej plaży.
Malownicze statki na kanale w Łebie, w porcie można było kupić pyszne świeże ryby.
Czy ktoś da wiarę, że to środek zimy:))?
Dziś dużo zdjęć więc, tym którzy dotrwali do końca serdecznie dziękuję:)))
Pozdrawiam Was wieczorową porą i życzę wspaniałego czwartku:)
ila

















































