niedziela, 24 listopada 2013

OZDOBY ŚWIĄTECZNE Z PAPIERU...

Weekend to czas tylko dla mnie, ostatnio wszystkie zaległe rzeczy, których w tyg. nie zdążyłam zrobić robię przez weekend, zarywam wtedy noce ale i odpoczywam psychicznie. W tym roku wyjątkowo mnie tu mało, w przyszłym roku to już zupełnie będzie mnie mniej... ale o tym jeszcze napiszę:). W wolnych chwilach od solniaczków i szycia robię  świąteczne papierowe dekoracje do Filipa pokoju (w końcu mogę się wyżyć z dekoracjami:))). Po nocach powstają  choinki, gwiazdy i gwiazdeczki, które przed świętami zawisną na suficie. Na oknie wisi  już papierowa girlandka z "kopniętych" choinek. Wiem, że jeszcze nie czas ale jak ją przymierzałam, czy będzie pasować to Filip stwierdził, że to jej idealne miejsce i nie pozwolił mi jej zdjąć. Wyjątkowo ładnie prezentuje się w nocy na tle ciemnego okna:)

Gwiazdek będzie kilka rodzajów większe, mniejsze, kolorowe, jedne składane inne proste.
Poniżej kilka zdjęć jak "składałam" nasze:))To bardzo łatwe a fajny efekt.









I choineczkowa girlandka, z białych choinek, no ale żeby nie było zbyt monotonnie to namalowałam też na nich maleńkie czerwone kropeczki. Choineczki w kropeczki zawisną pomiędzy gwiazdkami na suficie.
Jak już pewnie zauważyłyście, jestem wielką fanką prostoty i rzeczy ładnych, które w szybki i niedrogi sposób mogą odmienić każde wnętrze i co najważniejsze, które samemu można zrobić w domu:)


( A taka piękną pogodę za oknem mamy już od tygodnia)


Do zrobienia choineczek w kropki potrzebujemy kartki z bloku technicznego, ołówka, kredki czerwonej lub w innym kolorze, nożyczek. Odręcznie rysujemy choinki, ja specjalnie narysowałam takie krzywe, kredką malujemy kropki  i wycinamy. Moje choinki mają dwie strony kropkowane.

Choinkową girlandę robimy tak samo, ale dodatkowo potrzebujemy białej lub czerwonej nitki i igły, plus taśma zwykła lub ozdobna do zawieszenia.
Filipowi skończone choineczki bardzo się podobają, ale stwierdził,że woli bardziej dorosłe zajęcia, jednak wydaje mi się, że córcie wasze będą bardziej chętne do zabawy oczywiście jeśli zechcecie się w to bawić:))

A może macie jakieś inne fajne pomysły na zrobienie papierowych dekoracji i zechciałybyście się nimi podzielić, chętnie skorzystam:)))




Pozdrawiam niedzielnie:)
ila

niedziela, 17 listopada 2013

LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE:)

W końcu uporałam się z remontami na tyle, że mogę pokazać wcześniej już obiecane schody:). Schody chciałam mieć sosnowe, bo bardzo lubię ten gatunek drewna, jest to drewno miękkie ale odpowiednio zabezpieczone służy nam wiele lat. Wykonał je według mojego pomysłu mój ulubiony stolarz z Wilkowa, wioski oddalonej od Łagowa kilkanaście kilometrów, a szukaliśmy wszędzie, gdzie było to tylko mozliwe. W końcu przypomniało mi się, że mamy drewniane parapety wykonane przez tegoż stolarza i wcale nie były drogie, więc zadzwoniłam dogadaliśmy szczegóły i mam swoje wymarzone schody:) Jestem z nich bardzo zadowolona, bo są bezpiecznie, a na tym najbardziej mi zależało, gdyż ich głównym użytkownikiem jest Filip. 
Wybrałam schody z podestem ale zanim  znalazły się na swoim miejscu to długo rozmyślałam, nad tym czy dobrze wybrałam bo podobno z podestem zabierają więcej przestrzeni z kolei zabiegowe mniej, natomiast są bardziej strome, no ale przeważyło to, że zabiegowe po prostu mi się nie podobają:). Stolarz dostosował się do wszystkich moich uwag. Miały być maksymalnie proste, bez udziwnień, kręconych tralek itp. A jak już znalazły się na miejscu to ku mojej radości okazało się, że wcale nie zabierają dużo miejsca a pokój to nawet stał się bardziej przestronny i taki sposób rozmieszczenia mebli najbardziej nam odpowiada:)


Pod schodami jest mnóstwo miejsca więc bez problemu upchnęliśmy tam ogromną skrzynię, która teraz nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu, a nawet zdobi:)




W niedalekiej przyszłości w miejscu fotela planuję postawić starą szafę.


Pozdrawiam Was cieplutko i życzę udanego tygodnia
ila

poniedziałek, 11 listopada 2013

JAK CO ROKU...

W listopadzie czas zacząć przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia:))), choć mam wrażenie, że w tym roku wyjątkowo późno zaczęłam, no ale mam nadzieję, że to szybko nadrobię.
Na początek kolory natury, przyjemne dla oka połączenie bieli z beżem i koniecznie świąteczna prosta śnieżynka! Wspaniale odznaczają się na tle zielonej choinki czy stroika, sprawdziłam w zeszłym roku bo udało mi się kilka dla siebie uszyć, więc tak do końca nie zostałam z niczym:))
Dla chętnych będą dostępne:) Tu




A czy Wy zaczęłyście już przygotowania świątecznych dekoracji??
Pozdrawiam Was i miłego dnia życzę
ila:)

czwartek, 7 listopada 2013

RECYCLINGOWY POKÓJ:)

Prawie skończony, jeszcze tylko czeka nas montaż parapetu i listew przypodłogowych.
A recyclingowy bo w 95 procentach znajdują się w nim rzeczy z odzysku:).
Mimo to jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki udało mi się uzyskać po przemalowaniu i przerobieniu  mebli. Wszystko jest na swoim miejscu, Filipa książki pod ręką, a to najważniejsze, żeby sięgał sobie po nie kiedy będzie miał tylko ochotę.
Białe półeczki okupywane przez dinozaury i zwierzęta wszelkiej maści, przeniosłam z  naszego pokoju i przemalowałam, aby pasowały do całości. Szafki na ubranka, wcześniej na głęboki połysk prezentowały się kiepsko, też przemalowałam, uchwyty oryginalne zostawiłam, są bardzo pojemne więc bez problemu mieszczą ubranka. Należą do starej meblościanki teściów, po której już śladu nie ma. Nie są idealne ale na razie muszą zostać, z czasem dorobimy się ładniejszych:)).
Najfajniejsze jest w nich to, że można na nich siedzieć i czytać książeczki:)
Musiałam przestawić łóżko bo pokój mimo, że duży to przez skosy dosyć nieustawny.


Nad łóżkiem stare ryciny z książek do biologii, Filip uwielbia łowić ryby więc dekoracja trafiona...
I bardziej już męski akcent - tablice rejestracyjne.


Uwielbiam wszelkie tablice i tabliczki, tą z rowerem znalazłam w lesie, bardzo pokrzywioną, mimo to wzięłam do domu, wyprostowałam i powiesiłam,:).
I koniecznie wieszaczek musi być na zdobyte w biegach medale i lornetkę, od dziadka, która służy do obserwacji ptaków przez okno:)
W metalowym wiadrze, rysunki, maty i bibuła... nie miałam pomysłu co z tym zrobić, więc do wiadra włożyłam, kiedyś kupię kosz, na tą chwilę tak musi być.
No i wcześniej wspomniana szafa od dziadka:) W swoim wnętrzu skrywa kurtki i plecaki, jest dosyć mocno pordzewiała z dołu i myślę o przemalowaniu jej, jednak zastanawiam się czy to dobry pomysł, a Wy co sądzicie?? Chociaż ten szary bardzo mi się podoba, może by ją tylko lekko odświeżyć?

I jeszcze podłoga, wiele z Was pytało o nią. Od zawsze podobała mi się podłoga w szachownicę, no ale niestety z wiadomych względów nie mogłam jej mieć, więc namalowałam sobie ją sama:)
Coraz częściej wydaje mi się, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych do zrobienia, trzeba tylko bardzo tego chcieć i być o tym przekonanym, że da rade się to zrobić:))
Podłoga jest z płyty OSB i paskudnie wyglądała w stanie surowym, na wykładzinę dywanową chwilowo nie mogę sobie pozwolić więc kupiłam kilka puszek farby białej i jedną puchę szarej matowej. Bałam się, że czarna będzie zbyt ciemna.
Na początku całą podłogę pomalowałam na biało, następnie od kafelki odrysowywałam kwadraty, po pewnym czasie zaczęło mnie to irytować więc wzięłam długą poziomicę i linijkę i za ich pomocą rysowałam długie kreski, pionowe i później poziome, aby uzyskać efekt karo. Małym cieniutkim pędzelkiem obrysowywałam kontury, środek malowałam grubszym. Bawiłam się tak przez 5 dni i pomimo ciekawego efektu chyba nie zdobyłabym się na to kolejny raz. Muszę jeszcze dopieścić białe kafelki, aby bardziej się odznaczały, a na wiosnę przeciągnę wszystko bezbarwnym lakierem aby było trwalsze.
Ale się napisałam:)


Niedługo pokaże drugą stronę pokoju, jak już blat biurka będzie gotowy:)
Tym którzy dotrwali do końca, dziękuję i mam nadzieję, że nie zanudziłam:))
Ps. Zdjęcia znów kiepskiej jakości bo od kilku dni deszcz leje i chmury zasnuły niebo
Pozdrawiam cieplutko
ila

niedziela, 27 października 2013

JUŻ JEST!

Pierwsza noc w swoim pokoju zaliczona, na łóżku śpi się wygodnie a to najważniejsze. 
Filip już nie mógł doczekać się swojego pokoju, ciągle tylko pytał kiedy koniec? 
Mimo, że większość rzeczy już jest na swoim miejscu, to muszę jeszcze wstawić szafę, zawiesić półki i jakoś go udomowić, bo chwilowo jest pusto i tak troszkę surowo.
Chciałam, żeby pokoik był chłopięcy i wydaje mi się, że tak to wyszło. Dziecko moje zażyczyło sobie granatową ścianę, więc jest i granatowa ściana, w tej chwili jej nie pokażę bo muszę jeszcze dokleić listwy przypodłogowe, a nie mam czasu pojechać do miasta bo miotam się między pracą a obowiązkami domowymi.
Od jakiegoś czasu podoba mi się styl industrialny, więc jego elementy wprowadziłam do pokoju Filipa, jest cudowne metalowe łóżko, które załatwiła mi teściowa od sąsiadki. Pierwotnie łóżko było białe i bardzo pordzewiałe ale przemalowałam je na czarno i wygląda dużo lepiej no i szafa, też będzie metalowa, dostałam ją od teścia. Stoi w tej chwili w garażu ale to kwestia kilku dni kiedy znajdzie się u mnie:). Jest pięknie stara, troszkę pordzewiała i oczywiście szara:)).
Do tego metalowe i drewniane skrzynie za zabawki.


Stara wojskowa metalowa skrzynia, wyszperałam ją we Wrocławiu na gratach, pasuje  idealnie, szara poducha na krzesło, którą z kolei kupił sobie Filip bo kolor mu się spodobał:)


Stary metalowy kosz, też od teściów, kiedyś trzymali w nim nutrie, dziś będą w nim piłki:).
Drewniane koziołki z " odpadów" zrobił mój kochany małżonek, nie są idealne ale właśnie takie są fajne:)
No i podłoga - MOJA ZMORA! 5 dni ją malowałam, popołudniami i wieczorami. Ostatniej nocy malowałam do 4, bo miałam dosyć i wiedziałam, że jeśli teraz nie skończę to nie skończę już wcale.Muszę jeszcze tylko białe "kafelki" domalować i będzie git:)


Dziś takie poucinane kadry bo pogoda paskudna, i deszcz leje się z nieba.
Pozdrawiam Was cieplutko i udanej niedzieli życzę
ila

wtorek, 8 października 2013

NA DRUGIE ŚNIADANIE...

Zdrowe owsiane ciasteczka, zamiast kanapki. 
Do szkoły jak znalazł! Filip bardzo je lubi bo są pożywne i syte i co najważniejsze długo zachowują świeżość.
Uwielbiamy je!
Często własnie tradycyjną,  już troszkę znudzoną przez nas owsiankę zastępujemy tymi ciasteczkami lub plackiem owsianym, koniecznie z dodatkiem świeżych lub suszonych owoców.
Dla chętnych mam podaje przepis:)

Ciasteczka owsiane na drugie śniadanie
składniki:
2 szklanki płatków owsianych ja używam  górskie)
pół szklanki mąki owsianej
3 łyżki miodu
1 jajo
garść rodzynek
3 łyżki płatków słonecznika podprażonych na suchej patelni
3 łyżki płatków migdałowych (można je zastąpić orzechami włoskimi lub innymi)
kilka łyżek wrzątku.

Płatki łączymy z rodzynkami i zalewamy wrzątkiem, odstawiamy do namoknięcia, dodajemy mąkę  miód i jajo, całość mieszamy i dodajemy pozostałe składniki.
Z gotowej masy formujemy małe kuleczki i rozpłaszczamy w dłoniach, odkładamy na papier do pieczenia.
Pieczemy w temp 170 st. 20-25 min.
Z tej ilości wyszło mi 20 ciasteczek.





Mam nadzieję, że już następnym razem będę mogła Wam pokazać zdjęcia pokoju:)
Pozdrawiam Was cieplutko w te jesienne dni
ila

czwartek, 3 października 2013

JESIENNE SŁONECZKO

Słońce o tej porze roku pięknie oświetla moje mieszkanko, uwielbiam jego promyczki tańczące po domku. Jesień to dla mnie najpiękniejsza pora roku, nie może wtedy zabraknąć u mnie wrzosów.
Powolutku rozstawiam też lampiony w całym domu, w tym roku znajdą też miejsce na schodach:). Nareszcie!
Powolutku też kończę remont Filipa pokoju i już może w przyszłym tygodniu synuś w w nim zamieszka, oboje nie możemy się tego doczekać.
Każdą rzecz, która znajdzie się w pokoju dokładnie obmyślam i co najważniejsze pytam o zdanie przyszłego lokatora, bo to ma być jego pokój. Jak na tą chwilę wszystko jest na TAK.
Od kilku już lat  miałam narysowany w głowie projekt pokoju, ciekawa jestem czy uda mi się do końca go zrealizować. Trzymajcie kciuki:))








Uwielbiam światło na tym zdjęciu:)


Pozdrawiam Was i zasyłam słoneczko z Łagowa
ila:)