
U mnie dziś wyjątkowo słonecznie, a to za sprawą
pewnego kwiatu, którego z
pewnością nie muszę
przestawiać:). Na dworze,
chociaż temperatura mi odpowiada to zdecydowanie
przeszkadza mi brak słoneczka, wiec przechodząc
dziś koło ulubionej kawiarenki wstąpiłam po słoneczko dla siebie.
Słoneczniki jak większość kwiatów uwielbiam, co roku z siostrami Pawła
wybierałyśmy się na pola niedaleko Łagowa na "zbiory":) W tym roku, w okolicy nie posiano słoneczników i musiałam zadowolić się kupnym, ale mu też niczego nie brakuje.
Choć kwiat piękny, to wyjątkowo przypomina mi o nadchodzącej jesieni, krótszych
dniach, zimniejszych wieczorach. I jeszcze jeden zwiastun nieuchronnie
zbliżającej się
jesieni zakupiłam- wrzos, wspaniały o
różowo- białych kwiatach!




Uwielbiam go za jego gąszcz
drobniutkich kwiatuszków, wspaniale
wygląda w glinianych doniczkach w towarzystwie ozdobnych dyni, których w tym roku
również u mnie brak. Niestety nie posiałam, i sama nie wiem dlaczego, w przyszłym roku to nadrobię:)

Bardzo lubię gliniane donice naturalnie "niszczone" przez wodę i kamień, ta ma wyjątkowo ciekawe kształty, którym
często s
ię przyglądam, nie wiem
może ze
mną coś jest nie tak ale uwielbiam się
wpatrywać w te maleńkie wzorki:)




I jeszcze chciałam się pochwalić bo udało mi się
sprzedać już dwie moje prace, bardzo się z tego cieszę bo nie sądziłam, że tak szybko to pójdzie.
Pozdrawiam Was cieplutko i słoneczko zasyłam:)
ila!
Iluś- słonecznik przecudny-też je uwielbiam i gdym brała ślub latem, to z nich byłby bukiet :)
OdpowiedzUsuńa to, że sprzedały się Twoje prace to nie dziwota, była by gdyby było inaczej :)
buziaki i wstępuj do mnie na cukierasy letnie
Też się zastanawiałam nad kupnem wrzosów, ale stwierdziłam,że poczekam jeszcze trochę i teraz jak zobaczyłam u Ciebie to żałuję!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie!
Czytając tego posta zapachniało mi lawendowymi ciasteczkami! Słoneczniki to podstawa w moim ogrodzie. Ozdoba i pychotka (dla ptaszków też). Twoje prace takie delikatne i klimatyczne.
OdpowiedzUsuńPiękny słonecznik! Przyznam szczerze, że słoneczniki to moje ulubione kwiaty-nawet ślubny bukiet miałam ze słoneczników:)
OdpowiedzUsuńCieszę się z Twoich pierwszych sukcesów. Trzymam kciuki by produkcja i sprzedaż szły pełną parą!
Pozdrawiam serdecznie!
I ja je kocham, podziwiam i zjadać też lubię :)))
OdpowiedzUsuńDonice kamionkowe również mnie intrygują widać obie lubimy to samo - i bardzo dobrze :)
Buziaki
Gratuluję sprzedaży !!!
Kocham wrzos- bardziej niż lawendę.
OdpowiedzUsuńPoranki są śliczne - takie wrześniowe już - słoneczne i chłodne, rześkie i czarujące w swojej grze promieni słonecznych. Sierpień to już zupełnie inna jakość niż lipiec.
A co do chwalenia się ilością sprzedanych prac: mnie możesz też już doliczyć ;) (odpowiednie dane poproszę)
Buziaki
Uwielbiam i słoneczniki, i wrzosy, i lawendę...Bardzo pozytywnie nastrajają jesli sa w domu...
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci pierwszych sukcesów i życzę wielu kolejnych.
Pozdrawiam!
Dzisiaj oglądałam wrzosy i tak mi się smutno zrobiło... bo ja kocham lato!
OdpowiedzUsuńIlo gratuluję pierwszych sukcesów handlowych. Wiem jedno, że Twoje woreczki z haftami sprzedawały by się jak świeże bułeczki!
uwielbiam słoneczniki, są piękne. małe słońca.
OdpowiedzUsuńSłoneczniki dla mnie kojażą się z pelnia lata. Niestety wrzosy, które kwitna w calej swej okazałości przypominaja , o nadchodzącej jesieni.
OdpowiedzUsuńMialam dizsiaj wlasnei wybrać się po pracy po wrzosy, ale niestety gorączka Miłka nam przeszkodziła. Może jutro
pozdrawiam
Dziękuje,że we mnie wierzycie:)Llooko pracuję nad woreczkami z haftem:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was słonecznie!