sobota, 4 sierpnia 2012

SOBOTNI WIECZÓR PACHNĄCY ZIOŁAMI...

 Przepadłam! Robienie przetworów  tak mnie ostatnio absorbuje, że nie mam czasu na nic innego. Sierpień to dla mnie czas cudownych smaków i zapachów, gdybym mogła to zamknęłabym  je wszystkie szczelnie w słoikach i delektowała się nimi w jesienne i zimowe dni.
Dziś przyszedł czas na zebranie ziół, czytałam w pewnej mądrej książce, że sierpień to najlepszy czas na ziołowe zbiory i najlepiej gdy zioła zebrane są w ciągu pierwszych dwóch tygodni sierpnia. Musi w tym coś być, bo teraz zioła pachną najintensywniej.
W tym roku ogrodowy eksperyment niestety nie powiódł  się dobrze, większość warzyw zjadły ślimaczki, no ale one też muszą coś jeść. Z kilkunastu sadzonek ogórków zostało zaledwie kilka, teraz dopiero zaczynają kwitnąć i już nawet mam pierwsze ogóreczki:). Jest światełko w  tunelu... fasola tyczkowa też pięknie kwitnie, mimo iż ślimaczki troszkę na niej ucztowały to pięknie wystrzeliła w górę.
 Zakupiłam dodatkowo zioła, bo po tych, które siałam wiosną, nie ma już śladu... szałwia lekarska wzbogaciła mój  ziołowy ogródek swoim niesamowitym zapachem...
 1,2,3 od lewej oregano,  4 tymianek cytrynowy,  5 mięta-podarowana od Izy,  6,7,8,9 majeranek z ogródka:)  10,11 szałwia lekarska.

 W ziemi uchował się tylko majeranek, bujnie się rozrósł. Nic go nie ruszyło.


 oregano, tymianek cytrynowy, mięta


 pierwsze ogóreczki i własne pory, zostało aż 9 sztuk:)
 W wielkim mieście zakupiłam sadzonki truskawek i poziomek, po przekopaniu inspektów, zasiliłam je ziemią z kompostownika, posadziłam truskawki  i czekam do przyszłego roku... Kolejny eksperyment, bo truskawek nigdy nie uprawiałam:)

 Pawłowi marzy się wielki ogród warzywny. Jesienią planujemy przekopać kawałek ziemi a wiosną odpowiednio zasilić, zobaczymy co z tego nam wyjdzie:)
 Życie na wsi to nie tylko sielskie krajobrazy i piękne domki, to także ogrom pracy, jaki trzeba wykonać, aby  ludzie tu mieszkający mieli jak przetrwać zimę...Jedni kupują węgiel, inni drewno na opał... Do pewnego czasu Paweł z tatą  drewno szykowali w lesie sami, jednak dziś teść już niestety nie może dźwigać ciężarów więc drzewo kupujemy, a przez cały sierpień Paweł je tnie i rąbie. Uwielbiam zapach ciętego drzewa!


Jutro niedziela - dzień odpoczynku. Planujemy wypad na łódkę, mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo zamierzam się w końcu opalić:):). Życzę i Wam spokojnej i słonecznej niedzieli
ila:)

poniedziałek, 30 lipca 2012

JAGODOWE LATO!

  Strasznie się stęskniłam  za Wami i blogowaniem:). Ostatnie dni spędziliśmy bardzo intensywnie w przepięknym  Parku Narodowym Gór Stołowych... zakwasy miałam okrutne od chodzenia po górach, po powrocie jeszcze kilka dni nie mogłam dojść do siebie, ale kąpiele w Jeziorze Trześniowskim szybko postawiły mnie z powrotem na nogi:).
 Górom na pewno poświecę osobnego posta, a dziś...leśne runo...

 W tym roku lato w moim domu wyjątkowo jagodowo pachnie i smakuje... Ciemne owoce, wspaniale smakują w cieście drożdżowym i jogurcie naturalnym, zajadam się nimi na okrągło.
 Gdy byłam jeszcze dzieckiem to w jagodowym sezonie moja Śp. mama serwowała nam na obiady drożdżowe kluski na parze, na śląsku nazywane buchtami z sosem jagodowym i śmietaną... smak pamiętam do dzisiaj i mamę krzątającą się po kuchni pamiętam...
Jak patrzę na jagody jeszcze na krzaczkach to przypominają mi się właśnie te obrazy z dzieciństwa. Filip uwielbia jagody z krzaczka i dżem jagodowy, ale za kluskami nie przepada:).


 I kurki... cudownie pomarańczowe, smaczne i niezwykle aromatyczne. Sezon na nie właśnie trwa i to mój najwspanialszy czas w lecie... rodzinne wypady do lasu na jagody i grzyby, to jest to, co wszyscy uwielbiamy. Panowie zbierają grzyby a ja jagody:)

 Zapasy za zimę zrobione...tu jagódki przygotowane do mrożenia
 a tu do smażenia:)...
 i najsmaczniejsze pod słońcem dżemy jagodowe
Pozdrawiam  ciepło!
A teraz idę w odwiedziny do Was:)
ila

czwartek, 19 lipca 2012

LAWENDOWY CUKIER

 Cukier aromatyzowany lawendą - prościzna, jeśli chodzi o wykonanie a smak ma niesamowity.
Polecam do deserów, napojów i ciast:).
Lawenda jest rośliną, którą cenię sobie za wygląd... cudowne z niej są bukiety i dekoracje, nadaje rustykalnego charakteru wnętrzu, w którym się znajduje. Wystarczy jeden bukiecik zawieszony na zwykłym haczyku  czy meblowej gałce a wnętrze już  inaczej się prezentuje. To samo dotyczy lawendy w potrawach, zyskują wspaniały aromat i oryginalny smak.
Polecam do zrobienia, bo nawet herbata posłodzona w zimowe dni takim cukrem przeniesie nas w ciepłe wspomnienia o lecie:)
Do zrobienia cukru potrzebujemy, od kilku do kilkunastu gałązek lawendy w zależności od intensywności, jaką chcemy uzyskać.
Ja na 300 gr. miałkiego cukru dałam 4 łyżki lawendy, wymieszałam, delikatnie ugniotłam i zostawiłam w szczelnie zamkniętym słoju na 2 tyg. Po tym czasie użyłam go do babki. Zapas cukru można zawsze uzupełnić, nawet suchymi kwiatami, pod warunkiem, że będą zasuszone w tym sezonie:)



Lipiec to czy już październik, pogoda wyjątkowo płata nam figle w tym roku. Tylko lawenda i  jagody przypominają mi o tym, że to dopiero środek lata. Tak więc ubieram kubraczek i pędzę do lasu po granatowe skarby:)
Pozdrowionka zasyłam:)
ila

wtorek, 17 lipca 2012

NA WIEJSKIM PODWÓRZU

 Wiem, że teraz miałam Wam napisać o cukrze aromatyzowanym lawendą, ale muszę to odłożyć do następnego a pokazać pewne szczególne dla mojego Pawła miejsce... Podwórko jego wuja.
Typowe wiejskie podwórze z kurami i psem i mnóstwem wspaniałych rzeczy do koła. Uwielbiam tu bywać, wszystko jest takie prawdziwe i człowiek niezwykle szczery, z sercem na dłoni.
Celem naszej wizyty były wiśnie, wyjątkowo słodkie. Może to zasługa miejsca?:)


 Przysłowie ludowe mówi...Pan Bóg stworzył wieś, a człowiek miasto...
Jest w tym wiele prawdy, za każdym razem gdy tu jesteśmy, czuję się jakoś szczególnie, nie potrafię opisać tego słowami, ale czuję jakiś wewnętrzny spokój i błogość.


 Dostaliśmy też pyszne ziemniaczki, a jaka to przyjemność samemu sobie je zbierać:)






 I niezwykle przyjacielski Atos.

niedziela, 15 lipca 2012

LAWENDOWA BABKA Z OWOCAMI LEŚNYMI

  Uwielbiam letnie owoce w koktajlach, z płatkami owsianymi, w jogurcie naturalnym i w każdej innej postaci. Postanowiłam też zrobić z nimi babkę, ale nie taką zwykłą, tylko dodatkowo jeszcze z cukrem aromatyzowanym lawendą.
Baba wyszła wspaniała, z delikatnym lawendowym aromatem, pełna  letniego słoneczka:)
Zdjęcia tylko części babki bo rozeszła się w błyskawicznym tempie i kawałek do sfotografowania musiałam moim mężczyznom po prostu  zabrać spod nosa. Idealna z zimnym mlekiem lub małą czarną:)
 Idealna babka na letnie weekendy!
LAWENDOWA BABA Z OWOCAMI LEŚNYMI...
składniki:
200 gr owoców leśnych; ja miałam leśne maliny, jeżyny, porzeczki czarne i czerwone oraz agrestoporzeczkę.
3 jaja
pół szklanki oleju
pół szklanki cukru aromatyzowanego lawendą ( w kolejnym poście podam przepis jak go zrobić)
łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki jogurtu grackiego lub naturalnego
tyle mąki, aby ciasto było jak gęsta śmietana
łyżeczka cukru pudru do dekoracji babki
wykonanie;
Owoce oczyszczamy, myjemy i osuszamy. Do miski wbijamy jaja i dodajemy do nich olej, dokładnie łączymy ze sobą składniki za pomocą miksera. Do jaj i oleju dodajemy cukier i jogurt grecki, i jeszcze raz całość dokładnie mieszamy. Po wymieszaniu składników dodajemy proszek do pieczenia i tyle mąki aby ciasto zgęstniało ale nie było zbite, powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Na sam koniec wsypujemy owoce i delikatnie mieszamy, aby wszystko się nam ładnie połączyło,
Ciasto wlewamy do foremki uprzednio posmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Wkładamy do piekarnika na 40 min do temp 180 st. lub więcej. Najlepiej co jakiś czas sprawdzać je wykałaczką. Ja tak robię bo mój piekarnik jest dosyć specyficzny i muszę po prostu ciasta pilnować:).
Mam nadzieję, że baba Wam będzie smakować:)
Cieszę się, że "suszki" się Wam podobają, i dziękuję za każde słowo jakie u mnie pozostawiacie:)
Pozdrawiam słonecznie
ila