Dziś zrobiłam sobie przerwę od wyszywanek i solanek. Zajęłam się domem, bo od kilku dni żył swoim własnym życiem. Zawsze tak jest, gdy czymś innym się zajmę, zapominam wtedy o innych równie ważynch sprawach i odkładam je na drugi plan, no ale domek już czyściutki i powolutku przygotowuję go na nadejście świąt. Na choinkę jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie ale małe czerwone akcenty nie zaszkodzą a wręcz będą przypominać o zbliżających się świętach. Wianuszek z kwiatów dzikiej róży wspaniale się zasuszył i jest w tej chwili ciekawą dekoracją
Pewnie jeszcze nie raz zmienię aranżacje na półkach lecz na razie niech jest tak:) Mszany wieniec ze świecami zrobiłam dużo wcześniej, bo coś mi się wydawało, że mogę później nie mieć czasu, a chce aby znalazł się na Wigilijnym stole
W kuchni również powolutku się zaczerwienia:). Ulubione czerwone miseczki zostały mi tylko dwie, i wyciągam je tylko na specjalne okazje. Czerwone lampiony zakupione w Jysk-u, polowałam na nie chyba trzy lata. W tym roku jednak udało mi się je kupić i jestem bardzo zadowolona:)
A to dzisiejsza niespodzianka:). Jakiś czas temu u iki zamówiłam sobie deseczke na zapiski z Mikołajem i dziś przyszła w paczuszce pachnącej wspaniale cynamonem. Moniczko w rzeczywistosci zawieszka jest jeszcze piękniejsza, dziękuję Ci bardzo- jest przepiękna:)!


































