Minął kolejny weekend pod znakiem wycieczek, które razem z Pawłem uwielbiamy i na które nie trzeba nas długo
namawiać. Od
miesiąca mamy
możliwość podróżowania własnym samochodem, wiec
każdy wyjazd jest po stokroć
przyjemniejszy:). Zwiedzamy, jeździmy, chodzimy i napawamy się wspaniałymi widokami, które nas otaczają.
Z
przydrożnego rowu wytargałam kilka
kwitnących kwiatów wrotyczu. Dziw bierze, że o tej porze roku jeszcze kwitną:). Od pewnej Pani dostałam też
ozdobne dynie i powstała mała kompozycja:)




Jeździliśmy tak do zachodu słońca... tu moi chłopcy na bunkrze z II wojny światowej, który znajduje
się w miejscowości Pniewo.

I już po zachodzie słońca nad pięknym Jeziorem
Niesłysz w Niesulicach...
W przyszły weekend czeka nas kolejny wyjazd. Tym razem w okolice Wrocławia, do pewnych wspaniałych ludków, których mieliśmy już okazję gościć w naszych skromnych progach:). I o których zapewne napiszę z wielką przyjemnością:).
Pozdrawiam Was słonecznie w te ciepłe jesienne dni i życzę udanego tygodnia:) ila