Ferie dobiegły końca, jaka szkoda, no ale coś się zaczyna i coś się kończy, Wczoraj wybraliśmy się na króciutki spacerek z okazji zakończenia ferii, naładowałam akumulatory na cały nowy tydzień...
Nie mogę doczekać się już wiosny, mimo, że zimę bardzo lubię, jednak powoli zaczyna mi doskwierać brak słoneczka. .
U mnie mały wiosenny, a nawet Wielkanocny projekcik, ciekawa jestem jak wyjdzie, gdy już skończę. Muszę myśleć o słoneczku i ciepłych dniach bo inaczej zwariuję, z tej okazji ruszam już za kilka dni z kolorami:))). To będzie taka moja terapia :)
Na spacerku troszkę nas zmroziło, w domku szybko rozpaliliśmy w kominku ogień, zaparzyłam herbatkę i już milej na serduchu się zrobiło:)
Ulubione materiały ( mało ich jeszcze) i fragment projektu:)
Niestety w domu nie mam drukarki, w Łagowie trudno coś wydrukować czy skopiować, więc radzę sobie jak mogę:)... Z internetu skopiowałam zdjęcie zajączka, potem na monitorze maksymalnie je powiększyłam, przykleiłam kartkę do monitora i odrysowałam:). Jak coś sobie postanowię to muszę zrobić to już bo inaczej nie mogę przestać o tym myśleć i niczym innym nie umiem się zając, ot takie moje dziwactwo:). Strasznie ze mnie niecierpliwa istota, efekty mojej pracy muszę już, natychmiast widzieć:)
Miłego dnia i smacznej porannej kawy Wam życzę
ila




















