środa, 21 września 2011

ROZCHODNIK Z DZIKĄ RÓŻĄ

Już za dwa dni zaczyna się jesień, ale ja zaprosiłam ją do siebie zdecydowanie szybciej. Dziś wczesnym rankiem wybrałam się po owoce dzikiej róży, wczoraj zdobyłam czerwony rozchodnik i powstały delikatne jesienne dekoracje. Tym razem przyozdobiłam żyrandol, kilka bukiecików z róży zawisło na belce i przed domem. Rozchodnik panoszy się na stole. Bukiet okazał się tak duży, że musiałam zrobić małe przemeblowanie wśród kuchennych przydasi i kwiaty zajęły miejsce w glinianym dzbanie ze sklepu "i love nature". Bardzo mi się podoba ta kompozycja, jest taka swojska:) tu kilka gałązek róży, to na pewno nie ostatnie dekoracje z tej roślinki. Planuję jeszcze kompozycję na stół:)



Rozchodnik przed domem

Znalazły się też chryzantemy...

Poszalałam troszkę i zrobiłam kompozycję na starym krześle, które przytargałam z szopy. Znając siebie to pewnie jeszcze ją zmienię, przecierz wrzosy muszę przywitać:)




Dziękuje Wam bardzo za odwiedziny i komantarze:). Pozdrawiam Was ciepło ila:)

wtorek, 20 września 2011

DZIŚ INSTRUKCJA WYKONANIA WIANKA:)

Witajcie, tak jak obiecałam dziś przedstawię Wam instrukcje wykonania wianka. Ja każdy wianek, robię właśnie w ten sposób, a czasem jeśli mam podkład z brzozowych witek to nie używam gazety tylko sam drut florystyczny.
Mam nadzieję, że instrukcja jest czytelna:).
Najpierw robię druciane koło, najlepiej wziąć kilka drucików i złączyć razem, wtedy wianek jest stabilniejszy...
Do uformowanego koła dokładam gazety, jedna za drugą i mocno ściskam...

Tak wygląda uformowany podkład z gazety, ciasno obwiązujemy go drutem lub sznurkiem, ja użyłam w tym wypadku sznurka bo drutu miałam końcówkę...


formujemy ostateczny kształt, na który będziemy "kłaść" mech...

Jednak zanim przystąpimy do układania mchu wiążemy w supełek drut, którym mech będziemy mocować...

dodajemy kawałki mchu i obwiązujemy, czynność powtarzamy do samego końca...



tak powinno to wyglądać:)...

i teraz przystępujemy do najprzyjemniejszej części- ozdabiania. To zależy od Was co zechcecie na wianku umieścić. Dokładamy jarzębinę, łodygi chowamy pod kawałkiem mchu i obwiązujemy ciasno drutem...

i tak do samego końca...

A to mój wianek, już skończony:)

Mam nadzieję, że odnalazłyście się w tym:)

A tego motylka dziś "upolowałam" jak wygrzewał się na słoneczku:)


Pozdrawiam Was cieplutko ila:)

piątek, 16 września 2011

JESIENNIE W KUCHNI I ...:)



Witajcie:)!


Od razu chcę Wam bardzo podziękować za komentarze z poprzedniego posta. Nie spodziewałam się, że wianki zrobią taką furorę:). Dostałam dużo maili w sprawie podkładu do wianka, wiec szybciutko odpowiem, że robię podkład z gazety lub brzozowych witek. W następnym poście postaram się pokazać Wam krok po kroku jak zrobić wianek jarzębinowy:)
Co do rozchodnika to pięknie się zasusza i nie traci koloru.


Dziś zaprosiłam jesień w moje skromne progi. Na razie tylko kilka małych akcentów w postaci papryczek i kukurydzy z pobliskich pól i wianek jarzębinowy panoszy się na drzwiach:)

Kilka dni temu znalazłam starą szufladkę, była pomalowana farbą na wysoki połysk, oczywiście już spękaną i nie miała gałki, ale i tak ją wzięłam. Na początku miała być tacą (kolejną do kolekcji) ale znalazłam uchwyt i zdarłam farbę, pozostawiając surowe drewno. Na razie nie będę jej malować bo podoba mi się taka przybrudzona. Pierwotnie miała stać na lodówce i służyć jako przybornik na kuchenne drobiazgi ale okazała się zbyt duża i dostała miejsce na "kredensie":).



Co rusz zmieniam w niej aranżacje, a jutro wybieram się do Boczowa, wiec pewnie znowu kolejny drobiazg dojdzie mi do kolekcji zbędnych rzeczy i znajdzie miejsce w szufladce:)





Jakiś czas temu kupiłam za grosze dwa świeczniki metalowe, bardzo mi się podobają i jak się uda to zacznę podobne zbierać



Pozdrawiam Was cieplutko i dziękuje za każde słowo tu pozostawione:)

ila:)

wtorek, 13 września 2011

NA ZIELONYCH DRZWIACH...

Zawisły nowe wianki. Tym razem zrobiłam ich kilka w kolorystyce jesiennej, bo ona coraz bliżej. Lubię każdą porę roku ale jesień chyba najbardziej. Jesienne barwy wprawiają mnie w dobry nastrój- czerwienie, pomarańcze, fiolety, wszystkie razem i każdy z osobna wspaniale się uzupełniają. Nie zatrzymuję lata, wręcz odwrotnie pozwalam mu odejść, a jesień zapraszam do siebie z otwartymi ramionami, lecz ona sama jakoś tak nieśmiało do mnie zagląda. W tej chwili tylko skromne dekoracje przed domem zrobiłam, ale już niedługo rozgoszczą się wrzosy i dynie, orzechy i jabłka. Chryzantemy czekają już w kolejce bo i na nie przyjdzie pora:).
Udało mi się dostać kwiaty hortensji i powstał wianek, dobrze Wam znany bo i w Waszych domach często taki widywałam:)
Zawiesiłam go od wewnątrz...

na zewnątrz panoszy się i przyciąga wzrok przechodniów jarzębina z kaliną otulona mchem:)



Miejsce ziół zajęły patisony, które dostałam od szwagierki, orzechy i snopek siana





Wianek z rozchodnikiem wisi u teściów, jednak to jeszcze nie wszystkie. Mam w planach jeszcze kilka sztuk, i na pewno też je Wam zaprezentuję:).

Do zrobienia wianków potrzebne mi było tylko troszkę czasu, drucik i leśne skarby:)



Jeśli macie ochotę sobie zrobić podobny to proszę bardzo:).


Pozdrawiam cieplutko wszystkich odwiedzających:)


Buziaki wirtualne zasyłam ila:)

piątek, 9 września 2011

PIGWA W ROLI GŁÓWNEJ

Uwielbiam zapach pigwy i kolor jej owoców. Co roku zrywam sobie kilka"jabłuszek" do domu i cieszę się ich zapachem. Niedawno okazało się, że znajomy ma całkiem pokaźnych rozmiarów krzew przed domem więc zerwałam sobie kilka owocków:). Planowo miała powstać nalewka, jednak jest troszkę pracochłonna, więc na już zrobiłam pigwową konfiturę. Jest boska! Ma konsystencję jabłkowego musu i wspaniały aromat, jest lekko kwaskowata i świetnie nadaje do herbaty zamiast cytryny( zdjążyłam przetestować:)). Wspaniale smakuje też ze swieżym twarożkiem. Także polecam Wam z czystym sumieniem:) .
Konfitura z pigwy:
Składniki
1kg. owoców pigwy
1kg. cukru
250ml wody.
Owoce dokładnie szorujemy, kroimy w ósemki i wycinamy środki, siekamy na drobniejsze kawałki. Wrzucamy do rondelka, zasypujemy cukrem i zalewamy wodą. Gotujemy do momentu aż nabiorą konsystencji musu . Skórek nie musimy obierać bo dodają aromatu, mają dużo pektyn, które powodują, że konfitura szybko nam zgęstnieje. Przekładamy do słoiczków, szybko zakręcamy i odstawiamy dnem do góry. Pasteryzujemy.
Ja wczoraj wieczorkiem zagotowałam i zostawiłam mus w rondelku. Dziś tak był gęsty, że miałam problemy z przemieszaniem go:).













Czy któraś z Was wie może co to za kwiaty, podobne są bardzo do słoneczników i nawet podobnie pachną jednak są dużo mniejsze



Moje dzisiejsze śniadanko: Pełnoziarniste pieczywo z twarożkiem i pigwą:)





Nalewka z pigwy nie daje mi spokoju, może macie jakieś ciekawe przepisy, którymi zechciałybyście się podzielić? Z chęcią się zgłoszę:).


Pozdrawiam Was i życzę Wam ciepłego, udanego weekendu ila:)

środa, 7 września 2011

WYMIANKA :)

W ostatnim poście pokazywałam piękna skrzyneczkę od Miki, którą dostałam. Dziś przedstawiam Wam moje tworki, które powędrowały do Moniczki.
Mam nadzieję, że choć troszkę jest z nich zadowolona:).
Jest to tuba na reklamówki i woreczek na foremki do pieczenia, z motywem rumianku.








Dziś króciutki post znowu, ale zawalona jestem pracą, wczoraj aniołki poleciały do sklepiku a dziś zaczynam kolejną przygodę z masą i wyszywankami.


Życzę Wam udanego dnia i słoneczko zasyłam, bo u mnie właśnie nieśmiało z za chmurek wygląda.


Pozdrawiam ila:)

piątek, 2 września 2011

MAGICZNA SKRZYNECZKA:)

Jakiś czas temu będąc w odwiedzinach na blogu Miki (W zachwycie nad pięknem), zauważyłam przepiekną skrzyneczkę na akcesoria do szycia. Spytałam drogą Moniczkę, gdzie zakupiła takie cudo, wtedy Ona zaproponowała mi wymiankę, na którą zgodziłam się bez wahania:). Dziś chwalę się tylko skrzyneczką bo mój drobizag dla Moni niestety jeszcze do Niej nie doszedł, a chcę aby był niespodzianką. Mam tylko nadzieję, że będzie równie zadowolona jak ja:).
Skrzyneczka od razu zyskała lokatorów, teraz wszystkie akcesoria mam pod reką w jednym miejscu. Z zewnątrz jest tak piękna, że grzechem byłoby ją chować.
Jest sporych rozmiarów i ma dwa piętra...

drewniane klamerki (sztuk trzy) dostałam dawno temu od Anetki (Marzenia w szufladzie), bardzo je lubię a teraz dodatkowo dostały nowe zastosowanie:)

A to wieczko skrzyneczki



Przepraszam ,że nie wstawiałm linków odnośnie blogów ale niestety mam problemy z blogerem, i funkcja ta jest bardzo utrudniona. Jednak dziewczyny z tych akurat blogów, są nam wszystkim dobrze znane i wiadomo o kogo chodzi:)


Pozdrawiam Was cieplutko ila:)