czwartek, 15 kwietnia 2010

INSPIRACJE...

Zanim jeszcze zaczęłam pisać swojego bloga, to często gościłam na Waszych blogach. Byłam i nadal jestem zafascynowana rzeczami jakie robicie, czerpię też z nich wiele inspiracji i pomysłów. Nie chodzi mi o kopiowanie i powielanie tego, co już było, a o wprowadzenie do tego cząstki siebie samej. Za pozwoleniem Llooki uszyłam sobie woreczek na bieliznę, który jej uszyła mama. Ona sama robi również niepowtarzalne rzeczy, jak chociażby te słynne naszyjniki czy kwiatuszki, które zapewne nie jedna z Was ma już w swoim domu. Zapewne tez nie jedna z nas czerpała inspiracje ze skandynawskich blogów, na których pełno jest pięknych i subtelnych dekoracji, pasujących do każdego wnętrza. Ja osobiście mam dużo pomysłów i planów związanych z szyciem, i chciałabym bardzo je wszystkie tu kiedyś pokazać. Nie wiem czy czas mi na to pozwoli, bo każda rzecz szyta ręcznie zajmuje dwa razy więcej czasu, ale mimo tego, warto poświęcać czas na to, co nas cieszy i uszczęśliwia:)

Zatem przestawiam mój woreczek na bieliznę:)


oczywiście nie mogło tez na nim zabraknąć korony:)




WYMARZONY:)

Od pewnego czasu w sklepikach internetowych poszukiwałam ocieplacza na imbryk, zazwyczaj jak już go znalazłam to albo był zbyt mały, albo zbyt kolorowy albo po prostu mi się nie podobał. Więc jak zwykle uszyłam sobie sama:) i powiem nieskromnie, że jestem zadowolona:). Zastanawiam się tylko czy czegoś na nim jeszcze nie wyszyć- wydaje się jakiś taki pusty i surowy. Chodzi za mną motyw lawendy, bo mam w domu pełno tego suszonego kwiecia. Na razie zostawię go takim, a jak się mi się znudzi to wtedy coś wyszyję:)W tle woreczek także mojego autorstwa z motywem lawendy, na razie służy mi jako worek na reklamówki. Ale zamówiłam sobie u naszej blogowej koleżanki inny bardziej funkcjonalny na reklamówki, i jak już go dostanę, to ten zostanie na suszone grzybki:)

A to mój ulubiony imbryczek, dostałam go od teściowej:), która ma mnóstwo ceramiki z Bolesławca, jak będę miała okazję to zamieszczę kilka zdjęć Jej skarbów.


Miłego dnia Ila

środa, 14 kwietnia 2010

ŚLADY NA PISAKU

Pamięci ofiar i ich rodzinom .....

Śniłem, że i brzegiem morza, a na niebie ukazują się sceny z mego życia. Widziałem jak przy każdej scenie pojawiają się na piasku ślady stóp, jedne były moje a drugie należały do Boga.
Kiedy zobaczyłem przed sobą ostatnią scenę z mego życia, obejrzałem się za siebie, by spojrzeć na ślady i zobaczyłem, że wiele razy na drodze mego życia były tylko pojedyncze ślady stóp.
Spostrzegłem także, że było to podczas najbardziej przygnębiających i smutnych dni w moim życiu. Zapytałem Boga... Boże, powiedziałeś ,że odkąd postanowię iść z Tobą, Ty będziesz przy mnie cały czas, jednak widzę, że w najtrudniejszych dla mnie chwilach, są tylko pojedyncze ślady stóp. Nie rozumiem, dlaczego w chwilach trudnych, kiedy Cię najbardziej potrzebuję, Ty mnie opuszczasz?! Bóg odpowiedział..."Mój drogi synu, nigdy Cię nie opuściłem w próbach i cierpieniach. Tam, gdzie widzisz pojedyncze ślady stóp, wtedy ja niosę Cię na rękach"

(...)

wtorek, 6 kwietnia 2010

ANIOŁY:)

Wkońcu znalazłam okazję aby pokazać czym się jeszcze zajmuję:) Od pewnego czasu lepię z masy solnej anioły- uwielbiam je, a dzięki namowom mojego męża zaczęłam je również sprzedawać, wcześniej były tylko dodatkami do prezentów dla najbliższej rodziny. Dziś mam mnóstwo zamówień, co mnie niezmiernie cieszy, bo nie spodziewałam się ze mogą się komuś podobać.

Zatem przedstawiam ANIELICĘ w różu- moją ulubioną:)


Oraz ANIELICĘ w odcieniach błękitu i zieleni






poniedziałek, 5 kwietnia 2010

ŚWIĄTECZNY SPACEREK

Wczorajszy dzień spędziliśmy w gronie najbliższej rodziny.Dziś z samego rana wybraliśmy się na wycieczkę. Dla mnie wolny, słoneczny dzień spędzony w domu jest dniem straconym. Każdy weekend staramy się spędzać na łonie natury, niezależnie od pory roku. Dzisiejsza wycieczka była pełna niespodzianek... znalazłam poroże jelenia, bardzo rzadko spotykane w naszych okolicach.
Jednak najbardziej jestem dumna z mojego pięciolatka, który bardzo dzielnie, na swoich krótkich nóżkach pokonywał długie kilometry.
Województwo lubuskie oferuje nam wiele wspaniałych miejsc do zwiedzania podczas pieszych wędrówek. W okolicy Łagowa jak i w samym Łagowie znajdują się przepięknie położone jeziora i bukowe lasy.




Jezioro Ciecz (Trześniowskie) i Jezioro Łagowskie


Sześć lat temu małe miasto na śląsku zamieniłam na przepiękną turystyczną miejscowość w województwie lubuskim. Łagów-zwany "Perłą Ziemi Lubuskiej"jest maleńką wioską położoną wśród dwóch wielkich jezior rynnowych-Jeziorem Łagowskim i Jeziorem Ciecz (Trześniowskim). Jezioro Trześniowskie znajduje się w Polsce na 10 miejscu pod względem głębokości. W najgłębszym miejscu ma 58m. Oba jeziora otoczone są Łagowskim Parkiem Krajobrazowym, położonym głównie w lesie bukowym.
Po raz pierwszy do Łagowa przyjechałam jedenaście lat temu na wakacje i odrazu zakochałam się w tym magicznym miejscu. Postanowiłam wtedy, że zrobię wszystko aby w nim zamieszkać, i udało się...poznałam tu wspaniałego człowieka, który dziś jest moim mężem, i który pokazuje mi po dziś dzień, wszystkie te piękne miejsca, o których kiedyś mogłam tylko pomarzyć.





Centrum Łagowa, w tle Zamek Joannitów




niedziela, 4 kwietnia 2010

WIELKANOC

WSZYSTKIM ODWIEDZAJĄCYM MOJEGO BLOGA ŻYCZĘ RADOSNYCH ŚWIAT ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO, PEŁNYCH MIŁOŚCI I SŁOŃCA, OBFITOŚCI ŚWIĄTECZNEGO STOŁU I MAGICZNEJ PRZY NIM ATMOSFERY.
Zapraszam również na kawałek WIELKANOCNEJ BABY :)