piątek, 4 kwietnia 2014

DĘBOWY STARUSZEK...

Pierwszy stół z toczonymi nogami zobaczyłam na blogu Home Harmony, dziś nawet nie wiem czy ten blog jeszcze istnieje, a minęło już kilka ładnych lat. Od tamtej pory szukałam idealnego stołu dla siebie, marzyłam, że kiedyś będę miała swój z toczonymi nogami:)) aż w końcu pewnego razu całkiem przypadkiem na Allegro znalazłam, wymarzony wyczekany i w bardzo atrakcyjnej cenie:). W ciągu kilku dni stałam się szczęśliwą posiadaczką 60-cio letniego staruszka. Po odebraniu przesyłki zobaczyłam, że ma blat z innego drewna, w zupełnie innym kolorze, jednak nie przeszkadzało mi to, napisałam tylko do właściciela z pytaniem o blat, dlaczego inny? Na co Pan odpisał, że stół stracił blat podczas rodzinnej awantury Jego dziadków:))). Historia mnie rozbawiła po pachy, ale nie dociekałam bardziej. Stół podoba mi się taki jaki jest, wymagał tylko troszkę pracy. Zeszlifowałam stary lakier, przykręciłam białą porcelanową gałeczkę, bo wcześniej szuflada  jej nie miała, przemalowałam lakierobejcą na kolor ciemnego orzecha i dziś stół stanął na honorowym miejscu:))). Jest troszkę wyższy od poprzednika, i teraz szukam krzeseł do kompletu:).
Nie chciałam malować go na biało, standardowo nogi białe a blat naturalny. Chciałam aby się wyróżniał od pozostałych mebli...




W szufladzie teraz trzymam ściereczki i łapki kuchenne




Wybrałam najbardziej neutralny kształt i kolor gałeczki


Szare chwytaki kuchenne dostałam od Moniki, uwielbiam je Moniś:)))






Blat od góry przykręcony jest śrubami, ale nie przeszkadza mi to, zamalowałam je tylko, żeby mniej rzucały się w oczy


Do domu przyniosłam sobie troszkę wiosny, pięknie kwitnące drzewko mirabelki rozweseliło moje wnętrza:)


A na dworze... kwitną już prawie wszystkie owocowe drzewka


Pozdrawiam Was kwietniowo!
ila

36 komentarzy:

  1. Takiego kształtu stołu poszukuję. Super. Gratuluję łowu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze marzył mi się taki stół - ale ja swojego marzenia jeszcze nie spełniłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez mam podobny z rozkladanym blatem , na razie na krzesla daj poduchy i to zniweluje roznice w wysokosci miedzy nimi i stolem . Iwona

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny stół. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie stół się komponuje z wnętrzem:) Szkoda, że teraz stoły kuchenne są w większości bez szuflad:( jasna gałeczka ładnie wygląda przy ciemnym kolorze.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest kapitalny. Mam podobny, tyle że sosnowy i o jakąś 1/3 większy. Ktos wyrzucał, a myśmy się zaopiekowali z radością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny staruszek:)
    zaglądam czasem na Alle... ale takiego okazu jeszcze nie udało się upolować:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. piękna zdobycz :)))) i bardzo fajnie że nie pomalowałaś mu nóg :)))) pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny widok :) kilka dni temu pojechaliśmy do rodziny męża, sprzedali stary dom ... wchodzę do kuchni a tam stoi taki właśnie stół, nogi ma masywniejsze, blat dębowy i dwie szuflady. Nikt go nie chciał - a ja nie mogłam go tam zostawić :) Pożyczyliśmy przyczepkę na stacji i jest już nasz :)
    Czeka w garażu na odświeżenie :)
    I gałeczki ceramiczne też są :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny stół. Ciekawa kuchnia , pozdrawiam, a u mnie jeszcze nie kwitną drzewka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. HH to był pierwszy blog na jaki trafiłam:) http://homeharmony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też marzę o stole z szufladką , tak bardzo mi to czasy dzieciństwa przypomina......a jakoś im jestem starsza tym bardziej wracam do tego co było kiedyś ..... Pięknie u Ciebie, ale to już chyba wiesz ;) Uwielbiam zaglądać do Twojej kuchni , bo taki niebanalny klimat.... Pozdrawiam i miłego weekendu życzę :) Ola

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój pierwszy blog to Twój :D A stół fajny, bo z historią przede wszystkim. Nowy nie miałby takiej duszy. U mnie drzewka powoli rozkwitają i jeszcze nie ma pełni szczęścia ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. jest cudny! ...no i z przeszłością, a to w starociach kocham najbardziej :) gratuluję zdobyczy! :)
    Pzdr Basia

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny staruszek!! Ja też bym go nie malowała, naturalny jest piękny:):) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny ten Twój stół! :)))
    uwielbiam takie mebelki , a historia o blacie, który zniknął podczas rodzinnej awantury
    mnie ubawiła :))) śliczną gałeczkę mu kupiłaś :) dobrego dnia dla Ciebie Iluś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny mebel, bardzo podobny stół był u moich dziadków, jedną nogę miał inną od pozostałych :)
    uściski,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  18. przepiękny jest !!!!!! A łapki niech się sprawdzają jak najlepiej :))) Pozdrawiam wiosennie Iluś ..

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczny stół! W ogóle uważam, że to najważniejszy mebel w domu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. piękną masz kuchnię... ja czekam na takie przepierzenie

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny stól od razu widać,ze to mebel z duszą.Będziecie pewnie spędzać przy nim cudowne chwile.Ja kocham dosłownie kocham swój stół kuchenny,mój mąż sam go dla nas zrobił...ile dobrych wspomnień z nim sie wiąrze....dlatego wiem,że to jeden z najważniejszych mebli w domu.Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny! I wpasowal się do Twojej kuchni idealnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam, przeczytałam całego bloga od deski do deski. Podobnie jak Ty lubię swój dom i sielskie klimaty. Marze o domku na wsi lub chociaż o zakupie kawałka ziemi na odreagowanie od codziennego zgiełku jaki panuje w mieście. Zdecydowanie popieram styl życia, który prowadzisz. Z ogromna przyjemnością będę zaglądać i czerpać inspiracje. Wyroby z masy solnej - cudne!
    Pozdrawiam cieplutko-Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  24. no idealnie stół się wtopił w Twoje mieszkanko :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Gałeczki śliczne idealnie pasują. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Stół idealnie pasuje- masz piekną kuchnie!!!!! Ja tez chorowałam na taki z szufladką i tłoczonymi nogami....okupowałam Alle.....chyba z rok....tak mam jak sie upre na coś ( wiele takich nas tutaj :)) No i jak w końcu zobaczyłam swój na aukcji to zamarłam - wysłałam prośbę do sprzedającego żeby mi go sprzedał za podaną przeze mnie cene i zrezygnował z dalszej licytacji bo ja więcej nie dam a musze go mieć!!!!! hahahahahah no i sie zgodził......do tej pory tego nie pojmuję- chętnych było kilku- pewnie tłuklibyśmy się do ostatniej sekundy o ten stół. I mam- staruszkaa (nie mam pojęcia ile ma lat) odrapaego i bez szufladki ( bo okrągły) Cały czas myśle o pomalowaniu go ale cały czas mnie coś powstrzymuje- dzięki bogu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. ODWIEDZAM BLOG JUŻ ŚWIATECZNIE ŻYCZĘ CUDOWNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ZDRÓWKA POMYŚLNOŚCI -BĘDĘ PO ŚWIĘTACH
    SZCZŚLIWYCH ŚWIAT WANDA CIEPEŁKO I SŁONECZKO POSYLAM

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziękuję za odwiedziny i życzenia.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  29. Jest piękny:) Zresztą jak wszystko u Ciebie.
    Szukam takiego stołu żeby przerobić go na pomocnik ogrodowy (wiem, dębowy to byłaby profanacja:)), ale jakoś nie mam szczęścia - są, owszem, ale w cenach raczej nieprzyjemnych jak na pomocnik:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Stół prezentuje się rewelacyjnie. Twoja kuchnia jest przepiękna, naprawdę. Tyle różności, słoiczków i jeszcze te suszki... Jak ja to uwielbiam.
    U mnie już kolorowo, wiosennnie i z lekka świątecznie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Małgosia M
    Aby móc piękniej żyć ...

    OdpowiedzUsuń
  31. Maravilhoso!!

    beijinhos,

    Lígia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz:)