niedziela, 13 kwietnia 2014

ZAPIEKANY RABARBAR Z PŁATKAMI OWSIANYMI

 Od pewnego czasu moja aktywność blogowa ogranicza się tylko do pisania postów, no niestety ten rok jest dla mnie bardzo intensywny w wydarzenia i blog niestety odszedł na drugi plan, ale mam nadzieję, że tylko chwilowo. Już niebawem mam nadzieję, że będę mogła przedstawić Wam powód mojej nieobecności, dodam tylko, że nie powiększyła nam się rodzina:)) Kilka osób bowiem pisało już do mnie w tej sprawie:))

No ale do sedna sprawy przejdę:). Mam pierwszy pyszny rabarbar, i dzisiaj zapiekłam go pod owsiano- kokosową kołderką, lubię takie szybkie podwieczorki.
I to, że nie ma później dużo zmywania tylko miska.
Za pewne Ameryki przepisem nie odkryłam więc i nie będę go podawać:)








Cudownego niedzielnego wieczorku Wam życzę
ila

25 komentarzy:

  1. Przyznam, że tytuł mnie zaciekawił bo nie znałam tego deseru. Zdjęcia wszystko wyjaśniają, powiedz tylko czy w miseczce jest jogurt do którego dodajesz podpieczony rabarbar ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jogurt naturalny, ale może być też gracki

      Usuń
  2. Rabarbar? Już jest? To dla mnie symbol nadchodzącego lata. Mniammmmm..... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też, więc ucieszyłam się tym bardziej,że już się pojawił:))

      Usuń
  3. Iluś , jak zawsze super. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam rabarbar i już mam tzw.ślinotok
    Przepis muszę zanotować
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie, mój też rośnie, niedługo będę mogła wypróbować:) Nie znałam wcześniej, piekło się placki i robiło kompoty tylko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za inspirację...pyszne zdjęcia robisz, uwielbiam wpadać do Ciebie i rozgaszczać się...Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zapraszam serdecznie:)!

      Usuń
  7. Wygląda pysznie .....muszę spróbować ;) Pozdrawiam cieplutko . Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wytrzymam z ciekawosci , jestes bardzo tajemnicza ...
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  9. jak ja dawno go nie jadłam !!! chyba aż w dzieciństwie !!!!!pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda pysznie, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I ja muszę przepis wypróbować...;)

    OdpowiedzUsuń
  12. mmm, ale mi ślinka pociekła! kocham rabarbar i zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem na działce dziadków...:))) zajadałam mocząc w cukrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, do dzisiaj pierwszą laskę rabarbaru maczam w cukrze:))

      Usuń
  13. Muszę zajrzeć do ogródka jak tam mój rabarbar!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapachniało latem :-)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  15. hihihihii a ja właśnie wczoraj upiekłam pierwsze w tym sezonie rabarbarkowe ciasto :))) Kupiłam piękny i świeżutki na ryneczku u takiej babci , z którą to rozprawiałyśmy o ciastach z 15 minut :))) Uwielbiam takie spotkania i zakupy .. Szkoda, że rodzinka się nie powiększyła ihihihihi ale mam nadzieję na większą blogową aktywność i Twoją i moją ihihihihi Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój rabarbar jeszcze nie dość wyrośnięty niestety. Zresztą mało go tu u mnie. Muszę od rodziców na jesień zwinąć trochę ;)
    A skoro nie rodzina Wam się powiększa, to ja obstawiam, że czas pochłania Ci dokształcanie się?

    OdpowiedzUsuń
  17. Podwieczorkowy deser wygląda obłędnie!
    I do tego jeszcze słodka tajemnica..:)))
    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz:)