Ostatnio do moich humorków dochodzą bezsenne noce i właśnie wczoraj gdy nie mogłam spać powstały te rogaliki:). Pewnie żadna normalna osoba nie piecze o 5 rano rogalików ale ostatnio mi się wydaje, że ja do tych całkiem normalnych ludzi nie należę:).
Przepis bardzo prosty i szybko się je piecze pod warunkiem, że ma się sprawny piekarnik:)
ROGALIKI Z NADZIENIEM:
Składniki:
2 szklanki mąki
220 gr. masła
5 łyżek cukru pudru
1 jajko
2 żółtka
mały kubeczek kwaśnej śmietany 18%
cukier puder do dekoracji
Nadzienie:
konfitura ze śliwek
ale można dać ser biały, nutellę- według uznania. Wychodzą naprawdę pyszne:)
WYKONANIE:
Z mąki, masła, cukru pudru, jajek i śmietany zagnieść ciasto. Podzielić je na dwie części, każdą rozwałkować na kształt koła i pociąć jak pizzę, na trójkąty (fajnie nadaje się do tego nóż do pizzy:) ). Na szerokiej części położyć nadzienie i zwinąć rogaliki. Im mniejsze będą tym smaczniejsze i bardziej kruche. Do rozgrzanego do 200 st. piekarnika wkładamy ułożone na papierze do pieczenia rogaliki i pieczemy tak długo aż nabiorą złotego koloru. Na koniec oprószamy je cukrem pudrem
SMACZNEGO!

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze i witam serdecznie nowych gosci:)
Pozdrawiam Was cieplutko! ila
Ale mi smaka narobiłaś na te rogaliki, sama jakoś nie mogę się zabrać do ich upieczenia, a chodzą już za mną bardzo ,bardzo długo :)
OdpowiedzUsuńBuziaki
Aga
Pięknie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńIlu, jest szansa, że o mnie pamiętasz...?
a mi już ślinka leci, choć jestem dziś po trzech pączkach i to nie jest tłusty czwartek ;-)))
OdpowiedzUsuńprzepisuję listę składników...pewno będę testować.
Pozdrawiam serdecznie ;-)))
Gdyby się dało jeść oczami, prawie czuje ich zapach :))) Nie martw się jesteś jak najbardziej normalna, ja też często działam o 5 rano :)))
OdpowiedzUsuńRogaliki juz za mna chodza od dluzszego czasu, pewnie lada dzien zrobie, smakowicie wygladaja :)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO mniam! Podobne dziś jadłam. Szkoda, że ja nie budzę się o 5 rano... mogłabym spać pół doby, a to taka strata czasu...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Piąta rano mówisz :) No faktycznie odbiega to nieco od normy hihi :) A tak na serio to może jakoś tak mailowo da się przesłać jednego chociaż jakoś tak mailowo, bo juz czuje ich piekny zapach i smak, a lezę właśnie chorutka w łóżeczku!!!! :) POzdrawiam
OdpowiedzUsuńOch,ależ te rogaliczki apetycznie wyglądają,schrupałabym kilka z chęcią.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło rannego ptaszka :)
mniamuśnie...
OdpowiedzUsuńrogaliczki i kawusia...
O, Ilu twój przepis spadł mi z nieba, bo właśnie szukałam pomysłu na rogaliki, A wstawania o piąej rano Ci zazdroszczę (choć pewnie ta bezsenność nie bez przyczyny) ze mnie raczej "sowa", choc z chęcią przestawiłabym się na typ "skowronek"
OdpowiedzUsuńoj, teraz bym tak właśnie kawki się napiła i rogalika zjadła, ale ...no właśnie...ograniczam kawę, bo już mi się na zdrowiu jej przesyt zaczął odbijać, no i dieta by się przydała:) ale co tam...chociaż oczy nakarmię tymi pysznościami:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło!
Wyglądają znakomicie !pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńKuszące rogaliki z nadzieniem...trzeba będzie upiec :) bo wyglądają jak poezja. Piekłam już według Twojego przepisu babeczki z bitą śmietaną i owocami zawsze wychodziły świetne ,mają niestety jedną wadę - za szybko znikają!!!:P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko ;)
Ale mi narobiłaś smaka!!! :P
OdpowiedzUsuńRobię podobne! Twoje wyglądają przepysznie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Och smakowite rogaliki. Ale faktycznie pieczenie rogalików o 5 rano, to chyba dobre tylko dla piekarzy i cukierników.
OdpowiedzUsuńJednak dla tak miłego dla oka (i nie tylko) warto było :))))
Ściskam :))
Jak ja Cię rozumiem z tą chandrą i bezsennością... Kochana to pewnie przez pełnię Księżyca... Smakowicie wyglądają te rogaliczki, tylko kiedy ja przez te rarytaski przejdę na dietę, no kiedy?
OdpowiedzUsuńŚciskam!
ummm... mniam, mniam... jutro chyba takie zrobię... no nie mogę się oprzec ich urokowi !
OdpowiedzUsuńMmmm...chętnie schrupałabym takiego rogalika. Ależ u Ciebie wiosennie:D Też zafundowałam sobie odrobinę jej uroków.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tomaszowa:)
Jutro wstaję i biorę się za pieczenie .......
OdpowiedzUsuńhmm mam takie same kubki i nie tylko ....
czy to magia że mamy to samo?
Chyba też wstanę o 5 rano i będę piekła rogaliki. Wyglądają smakowicie.
OdpowiedzUsuńPięknie i wiosenne u Ciebie.:)
rogaliki wyglądają super, a ja właśnie czegoś z użyciem żółtek szukałam :) na ile rogalików ten przepis?
OdpowiedzUsuńMmmmm, rogaliki i kawusia... aż mi zapachniało...
OdpowiedzUsuńNamówiłaś, w pierwszy wolny weekend się zabiorę za pieczenie.
Ale mi smaka narobiłaś:) Chyba się skuszę i skorzystam z twojego przepisu, choc mój piekarnik nierówno piecze, i czasami coś mnie trafia jak muszę przestawiac ciasta aby się w miarę równo przypiekły.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:))
Kolejny przepis do wypróbowania :) A mam już ich sporo, ojj chyba przytyję :D
OdpowiedzUsuń