piątek, 31 grudnia 2010

SPACERKOWICZ

Witajcie! Dziś u mnie mało sylwestrowo, za to przedstawiam Wam jeżyka, którego na spacerze spotkał Paweł. Dziwne to bardzo, bo jeże podobnie jak niedźwiedzie zapadają w sen zimowy, a tu taka niespodzianka:). Jeżyk wybrał się na spacerek po okolicy:) Jak zobaczyłam to zdjęcie, to strasznie się rozczuliłam bo uwielbiam te zwierzątka. Jesienią w naszym ogrodzie można spotkać nie jednego jeżyka... a jeden mimo, że malutki to w nocy robi tyle rabanu co stado dzików:). Czyż nie jest uroczy?:) chciałoby się go przytulić:).


Dzisiejszy wieczór spędzimy sobie w domku, kameralnie i spokojnie przy ogniu w kominku i lampce szampana:). Wam moje drogie również życzę wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku, spełnienia marzeń i słoneczka niezależnie od pogody!
Do zobaczenia w przyszłym roku:)!
ila:)


środa, 29 grudnia 2010

I PO ŚWIĘTACH...

Witam Was serdecznie po Świętach, dziękuję bardzo za wszystkie życzenia świąteczne i pamięć, jesteście wspaniałe:)!



Za pewne nie tylko ja czuję pewien niedosyt po tegorocznych świętach. Mimo były wspaniałe spokojne i pełne rodzinnego ciepła to jak dla mnie trwały zdecydowanie za krótko. Przedświąteczna gonitwa w tym roku wyjątkowo dała mi się we znaki, miałam mnóstwo zamówień, z których się wywiązałam ale też troszkę się rozczarowałam, bo niestety nie udało się sprzedać na kiermaszu żadnej mojej pracy. Oczywiście nie mam tego nikomu za złe, broń Boże ale po prostu tak troszkę jestem tym wszystkim rozczarowana. Wszyscy tak chwalą moje prace, że takie ładne i oryginalne, że ciekawe itd. ale jakoś nikt nie jest chętny aby je kupować. Cen też nie mam wygórowanych a jakoś nie chce mi to schodzić. Muchomorki , które możecie zobaczyć na moich dekoracjach robiła moja teściowa i też można było je nabyć na kiermaszu za 4 zł sztuka, też nie zeszły, kilka z Was została nimi obdarowana i mam nadzieję, że się spodobały:). W przyszłym roku moją choinkę wzbogacę właśnie o muchomorki i będziecie mogły kupić też te prace, które wcześniej prezentowałam, jeśli oczywiście będziecie miały ochotę:)

Od stycznia ruszam z manufaktórą ozdób wiosennych i wielkanocnych. Zastanawiam się też nad pewnym projektem ale to mam nadzieje uda mi się rozpocząć z początkiem przyszłego roku.

A jeszcze w tym roku chcę Wam życzyć wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzącego Nowego Roku, pomyślności i szampańskiej zabawy:)!







Pozdrawiam Was cieplutko z mroźnego Łagowa

ila!


czwartek, 23 grudnia 2010

ŚWIĄTECZNIE:)

Witam Was dziś bardzo serdecznie i przede wszystkim Świątecznie:)!
Dzisiejszy dzień zaczął się bardzo intensywnie. Z samego rana wybrałam się autobusem do Świebodzina, droga była straszna, nie odśnieżona, plucha a do tego jeszcze gęsta mgła, no ale szczęśliwie dojechałam a po dwóch godzinach szczęśliwie wróciłam do domku i zaczęłam działać przy garnkach.
Nadal przy nich ślęczę i tak będzie za pewne do wieczora ale lubię tą domową przedświąteczną gonitwę. Lubię gotować i piec świąteczne ciasta, lubię nastrój jaki panuje w domku i moich chłopców bawiących się na śniegu, lubię to, bo dzięki temu jestem najszczęśliwszą osobą na świecie.

Będąc w Świebodzinie zaszłam tradycyjnie do "mojego" sklepu i nabyłam tam dwie przecudne czerwone filiżanki, dziś była okazja, bo wszystko 50% taniej ale niestety musiałam jeszcze jakoś wrócić i nie poszalałam z zakupami, no ale najważniejsze mam:)!


Post będzie troszkę chaotyczny bo tyle mam Wam do powiedzenia i pokazania jednak nie będę tego wszystkiego teraz robić bo niestety czas, a raczej jego brak mi na to nie pozwala. No ale najważniejsze to chciałam Wam dziewczyny(Llooko, Brydziu, Kamilo) bardzo podziękować za przepiękne upominki i karteczki świąteczne, zrobiłyście mi ogromną przyjemność:)


Taki świąteczny nastrój panuje w moim maleńkim domku:)
Sosna- nietypowa choinka:)Paweł przyniósł ją z pola teściów. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam myślałam, że się rozpłaczę, była okropnie łysa, miała tylko górne i dolne gałęzie. Na szczęście przyniósł dwie choinki, dla teściów mniejszą no ale teściowa chciała inną wiec ja przywłaszczyłam sobie drugą i związałam je razem. A oto cały efekt:)
Na choince od zawsze wieszam łańcuchy z popcornu i jarzębiny, są też dobrze znane Wam skarpetki serduszka ze śnieżynkami i gwiazdeczki z piernika. W całym domu nie mam ani jednej bombki, bo choć u kogoś one mi się podobają to u siebie chce mieć nieco inny, bardziej rustykalny klimat:)



Dzisiejszy zakup:)




Życzę Wam ciepłych i radosnych Świąt spędzonych w rodzinnym gronie ! ila!

wtorek, 21 grudnia 2010

SŁODKOŚCI DLA PRZYJEMNOŚCI

Jak każda przykładna matka i żona , ja również spędzam ten przedświąteczny czas w kuchni:)
Wczorajszego wieczoru powstały kolejne ciasteczka, dziś zostały przyozdobione polewą czekoladową i czekają na Święta.
W tym roku nie robiłam lukrowanych pierniczków, chciałam zrobić coś innego, czego do tej pory nie próbowałam i jak na razie wszystko się udaje. Oby tak do końca :)
CIASTECZKA MAŚLANE Z POLEWĄ CZEKOLADOWĄ!
przepis bardzo fajny i łatwy. Podobne ciasteczka ale tylko składnikowo pokazywała Paula na swoim blogu , jednak jej ciasteczka zdecydowanie ładniej prezentują się z wyglądu:)
POTRZEBNE SKŁADNIKI:
500gr. maki
150gr.masła
150gr. cukru
2 jajka
cukier waniliowy
łyżeczka proszku do pieczenia
WYKONANIE:
Jajka ucieramy z masłem, cukrem i cukrem waniliowym na jednolita masę, mąkę przesiewamy przez sito i dodajemy proszek do pieczenia ,wszystko razem mieszamy. Łączymy wszystkie składniki ze sobą, wyrabiamy chwilkę ciasto a następnie rozwałkowujemy je na cieniutki placek i wykrawamy dowolne kształty. Pieczemy 15min. w temp. 150 st. Po wystygnięciu można oprószyć je cukrem pudrem lub udekorować czekoladą

SMACZNEGO!





Pozdrawiam Was cieplutko i życzę Wam energii oraz cierpliwości przy kuchennych garach:)

ila!

niedziela, 19 grudnia 2010

NARESZCIE KONIEC

Skończyłam z masą solną. Ostatnie solne tworki zaniosłam do ich właścicielki i mam spokój:). Nareszcie!
Jutro poniedziałek i zaczynam przygotowania do Świąt pełną parą:).
Dziękuję Wam za komentarze w poprzednim poście. Dziękuję Wam za to, że komentujecie u mnie nawet jak coś się Wam nie podoba. Bardzo cenię sobie Wasze zdanie. To co ja lubię, i co mi się podoba nie zawsze musi podobać się komuś innemu, i odwrotnie:)


Pan bałwanek z miotełką do zamiatania śniegu dziś poszedł do właścicielki:)


Anielinka z długimi włosami tym razem ze skrzydełkami z piórek:)...


i komplecik maleńkich aniołków do powieszenia na choince:)



Cieszę się, że już to skończyłam.
Coś mi się wydaje, że w przyszłym roku aby ze wszystkim zdążyć do świat lepienie będę musiała zacząć już we wrześniu:)
Pozdrawiam Was cieplutko z zaśnieżonego Łagowa.
ila!

czwartek, 16 grudnia 2010

MAŁA ZMIANA

Wczoraj podczas generalnych porządków poszalałam troszkę z książkami i poodwracałam je. Już od dłuższego czasu nosiłam się z takim zamiarem ale jakoś zawsze było mi nie po drodze. Książki na półkach u nas od zawsze w większości mojego Pawła.
Wcześniej planowałam obłożyć je szarym papierem bo irytowały mnie ich kolorowe okładki ale jakoś nie znalazłam na to czasu, może kiedyś, jeszcze to zrobie ale teraz niech sobie stoją tak. Małżonek mój jak tylko to zobaczył to nie był zachwycony i troszkę się nasłuchałam. Oczywiście jak On ma to w zwyczaju podał mi całe mnóstwo argumentów, dla których książki powinny mieć widoczne okładki i nie przemówiło do niego to, że teraz kolorystycznie pasują do całego wnętrza:) . No ale powiedział co myślał, ja grzecznie wysłuchałam i mam po swojemu:)

Księgozbioru pilnuje mądra pani sowa:)


te kolory zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu:)


Pozdrawiam Was kobietki cieplutko w ten zimowy czas
ila:)!

poniedziałek, 13 grudnia 2010

SZANOWNY PAN SKRZAT:)

Wczorajsza niedziela była bardzo owocna w świąteczne akcenty. To jeden z nich-Pan Skrzat jak nazwał go Filipek, będzie pilnował prezentów pod choinką. Zrobienie go nie było bardzo trudne bo miałam już wcześniej przygotowany w pomniejszeniu szablon króliczka, jedynie uszka zastąpiłam czapą, i oto jest:). Na skandynawskich blogach jest ich całe mnóstwo i ostatnio nawet mogliście je podziwiać u Llooki, a teraz ja postanowiłam sobie, a raczej Filipowi uszyć jednego, tak na poprawę nastroju. Dziś dziecię moje znów nie poszło do przedszkola bo gdy rankiem go budziłam , zorientowałam się, że biedaczek ma gorączkę:(. Już nie mam pojęcia co robić, tydzień pochodził do przedszkola a teraz znowu w domu został.

Sweter Pan Skrzat dziedziczył po królisi, a spodnie i ten gustowny szal po koszuli mojego małżonka:).
Królisia oczywiście dostała nową sukieneczkę na Święta, specjalnie ozdobioną szydełkowymi gwiazdeczkami od Anne. Lnianą podusie z serduchem dostałam od Kasi z made in kasia, do kompletu dołączona była jeszcze jedna z choinką i przecudny lniany woreczek na prezenty. Kasieńko dziękuję Ci bardzo:)

Zainspirowana tym co działo się za oknem zrobiłam przepyszne kulki śnieżne z przepisu Ushii. Kuleczki rewelacyjne!:) polecam je serdecznie każdemu kto lubi łakocie:)


ŚNIEŻNE KULKI
puszka mleka skondensowanego słodkiego
i tyle wiórek kokosowych aby powstała z tego gęsta masa. Składniki muszą się ze sobą skleić:)
Wymieszać całość w miseczce i formować kuleczki.
Piec ok 15 min. w 140 st.
SMACZNEGO!!
Pozdrawiam Was cieplutko w ten mroźny poniedziałek:)ila!