Czasem nie trzeba wyjeżdżać daleko aby cieszyć się pięknem przyrody , wystarczy po prostu wyjść z domu i rozkoszować się tym co wokół nas. My tak zrobiliśmy w niedzielę, wyruszyliśmy na poszukiwania jesieni...
Pobliskie lasy pełne są grzybów... co kilka dni wychodzimy z lasu z koszem pełnym grzybów.
Dziś na obiad sos grzybowy:)
Jezioro Małcz
Na tym pomoście spędziliśmy pół dnia, muskani delikatnym wiaterkiem i cieplutkim słoneczkiem.
Teraz najchętniej spędzam czas na słońcu, latem dla mnie jest zdecydowanie za gorąco i uciekam w cień.
To podobno był ostatni taki ciepły weekend, od jutra już deszcze i niższe temperatury, więc skorzystajcie być może z ostatniego w tym roku ciepłego dnia i wybierzcie się na rodzinny spacerek, do lasu a może na łąki??:)
Pozdrawiam Was słonecznie i życzę miłej środy!
ila:)
środa, 26 września 2012
wtorek, 25 września 2012
MÓJ CZERWONY...
ANNE wymyśliła bardzo fajną zabawę, do której nie musiałam się długo przekonywać:). Oto mój kolor czerwony...Ostatnie maliny, z plackiem owsianym i jogurtem naturalnym, podane na czerwonym talerzu- moje dzisiejsze śniadanko:)
Przepis na placka owsianego już kiedyś pokazywałam na blogu, ale ta wersja jest prostsza i szybsza w wykonaniu. Paweł ją uprościł na własną potrzebę i powiem szczerze,że mi bardziej przypadła do gustu
Do zrobienia placuszka potrzebujemy:
Szklankę płatków owsianych
2 jaja
łyżeczka miodu lub brązowego cukru
2 łyżki oleju do smażenia, lub piekarnik-wersja dietetyczna
Wykonanie:
Płatki owsiane mieszamy z jajami, dodajemy cukier i zostawiamy na 10 min aby składniki się "przegryzły"
Płatki powinny być przesiąknięte jajkiem.
Smażymy z dwóch stron, jak naleśniki lub pieczemy w piekarniku.
Podajemy z jogurtem naturalnym i świeżymi owocami, lub z serem białym i dżemem. Ze wszystkim spakuje bajecznie.
SMACZNEGO!!!
Pozdrawiam Was jesiennie:)
ila
Przepis na placka owsianego już kiedyś pokazywałam na blogu, ale ta wersja jest prostsza i szybsza w wykonaniu. Paweł ją uprościł na własną potrzebę i powiem szczerze,że mi bardziej przypadła do gustu
Do zrobienia placuszka potrzebujemy:
Szklankę płatków owsianych
2 jaja
łyżeczka miodu lub brązowego cukru
2 łyżki oleju do smażenia, lub piekarnik-wersja dietetyczna
Wykonanie:
Płatki owsiane mieszamy z jajami, dodajemy cukier i zostawiamy na 10 min aby składniki się "przegryzły"
Płatki powinny być przesiąknięte jajkiem.
Smażymy z dwóch stron, jak naleśniki lub pieczemy w piekarniku.
Podajemy z jogurtem naturalnym i świeżymi owocami, lub z serem białym i dżemem. Ze wszystkim spakuje bajecznie.
SMACZNEGO!!!
Pozdrawiam Was jesiennie:)
ila
piątek, 21 września 2012
JESIENNA KOMPOZYCJA NA STÓŁ
Zrób sobie jesienną dekoracje na stół :)
Dziś wyjątkowo nie wianek a prosta, jesienna kompozycja na stół, do której zrobienia potrzebne nam będą:
kwiatostany hortensji
owoce i liście winobluszczu
ceramiczne, gliniane lub wiklinowe naczynko
szklany lampion lub słoiczek
zwykła świeca walec, zielona albo w innym jesiennym kolorze
Do mojej kompozycji użyłam dużej podstawki pod donicę
Fajnie też wygląda wiklinowy płytki koszyczek
Kolorowe liście układamy na samym dnie naczynia...
na liście układamy owoce winobluszczu i kwiaty hortensji...
do środka wstawiany lampion ze świecą i KONIEC!
Ps. Ptaszki ćwierkają, że są grzyby więc idziemy do lasu
Pozdrawiam i życzę Wam cieplutkiego jesiennego weekendu
ila
Dziś wyjątkowo nie wianek a prosta, jesienna kompozycja na stół, do której zrobienia potrzebne nam będą:
kwiatostany hortensji
owoce i liście winobluszczu
ceramiczne, gliniane lub wiklinowe naczynko
szklany lampion lub słoiczek
zwykła świeca walec, zielona albo w innym jesiennym kolorze
Do mojej kompozycji użyłam dużej podstawki pod donicę
Fajnie też wygląda wiklinowy płytki koszyczek
Kolorowe liście układamy na samym dnie naczynia...
na liście układamy owoce winobluszczu i kwiaty hortensji...
do środka wstawiany lampion ze świecą i KONIEC!
Ps. Ptaszki ćwierkają, że są grzyby więc idziemy do lasu
Pozdrawiam i życzę Wam cieplutkiego jesiennego weekendu
ila
wtorek, 18 września 2012
TROSZKĘ INNA GRA PLANSZOWA
Z zamiarem zrobienia edukacyjnej gry planszowej nosiłam się już od dawna, na dniach powstały rysunki a wczoraj wracając z Filipem ze szkoły wymyślaliśmy pytania, które w niej będą zawarte.
Edukacyjna gra planszowa zawiera głównie pytania z geografii i przyrody, ale nie tylko, są też pytania z dziedziny sportu i matematyki. Powiem szczerze, że długo myślałam nad nimi...chodziło mi o to, żeby nie były zbyt łatwe dla 7-latka ale też nie za trudne. Filipowi projekt bardzo się spodobał, oznajmił mi, że po powrocie ze szkoły od razu zaprasza kolegów żeby pograć:).
Taka gra, to też dobra alternatywa dla coraz krótszych dni. Rodzinne wieczory spędzane przy wszelkich grach to sama przyjemność, nie tylko dla dziecka ale też dla dorosłych, którzy na chwilę mogą oderwać się od obowiązków. Przecież zmywanie garnków może poczekać:)
Kostkę do gry i pionki ulepiłam z modeliny, gotowałam 20 min. we wrzątku i proszę...:)
Z prawej strony na osobnej kartce zamieszczone są wszystkie pytania
Większość rysowałam sama, ale Filip bardzo chciał mieć na planszy traktor. Starałam się jak mogłam, jednak dziecko moje stwierdziło, że zrobi to lepiej sam i narysował:).
Ja z plastyki i malarstwa byłam zawsze słaba:)
Jedno z pytań zawartych w grze to np: jak nazywa się wielbłąd jednogarbny?
albo trzeba wymienić 3 prehistoryczne drapieżniki...wiecie jakie?
I jeszcze wracając do poprzedniego posta, chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze:). Cieszę się, że wianek tak się spodobał. Wianuszek zasuszył się bardzo ładnie, hortensja nie straciła koloru i nie pomarszczyła się. Owoce winobluszczu kolor mają nadal intensywny jednak troszkę się skurczyły a gniazda nasienne powojnika zrobiły się bardzo puchate, wyglądają teraz jak szara wata.
Słoneczko zasyłam, życząc Wam miłego dnia
ila
Edukacyjna gra planszowa zawiera głównie pytania z geografii i przyrody, ale nie tylko, są też pytania z dziedziny sportu i matematyki. Powiem szczerze, że długo myślałam nad nimi...chodziło mi o to, żeby nie były zbyt łatwe dla 7-latka ale też nie za trudne. Filipowi projekt bardzo się spodobał, oznajmił mi, że po powrocie ze szkoły od razu zaprasza kolegów żeby pograć:).
Taka gra, to też dobra alternatywa dla coraz krótszych dni. Rodzinne wieczory spędzane przy wszelkich grach to sama przyjemność, nie tylko dla dziecka ale też dla dorosłych, którzy na chwilę mogą oderwać się od obowiązków. Przecież zmywanie garnków może poczekać:)
Kostkę do gry i pionki ulepiłam z modeliny, gotowałam 20 min. we wrzątku i proszę...:)
Z prawej strony na osobnej kartce zamieszczone są wszystkie pytania
Większość rysowałam sama, ale Filip bardzo chciał mieć na planszy traktor. Starałam się jak mogłam, jednak dziecko moje stwierdziło, że zrobi to lepiej sam i narysował:).
Ja z plastyki i malarstwa byłam zawsze słaba:)
Jedno z pytań zawartych w grze to np: jak nazywa się wielbłąd jednogarbny?
albo trzeba wymienić 3 prehistoryczne drapieżniki...wiecie jakie?
I jeszcze wracając do poprzedniego posta, chciałam Wam podziękować za wszystkie komentarze:). Cieszę się, że wianek tak się spodobał. Wianuszek zasuszył się bardzo ładnie, hortensja nie straciła koloru i nie pomarszczyła się. Owoce winobluszczu kolor mają nadal intensywny jednak troszkę się skurczyły a gniazda nasienne powojnika zrobiły się bardzo puchate, wyglądają teraz jak szara wata.
Słoneczko zasyłam, życząc Wam miłego dnia
ila
wtorek, 11 września 2012
JESIENNY WIANEK
Kocham wianki, to takie wdzięczne i efektowne dekoracje.W słomkowe koło można wplatać wszystko, czego dusza zapragnie. Znajoma poprosiła mnie o wianek jesienny więc zrobiłam, jest jeszcze "ciepły" ,10 min. temu skończony:) Dziś piękna pogoda więc plotłam go na dworze, ciesząc się ostatnimi letnimi promieniami słoneczka.
Wianek zrobiony identycznym sposobem jak wszystkie poprzednie, tu zaprezentowane.
Większość materiałów potrzebnych do moich wianków zbieram w ogrodzie... do dzisiejszego użyłam kwiatów hortensji, przekwitniętych kwiatów powojnika i owoców winobluszczu-mam nadzieję, że tak się nazywa ta roślinka :)
Wianek może zawisnąć na drzwiach wejściowych, ścianie albo po prostu pełnić role dekoracji pod świeczkę:). Wszędzie dobrze się prezentuje.
Pamiętajcie, że SIŁA TKWI W PROSTOCIE! I porozglądajcie się po własnym ogrodzie, na pewno znajdziecie w nim coś odpowiedniego do jesiennych dekoracji:)
Zasyłam Wam ostatnie promyczki letniego słoneczka, miłego dnia!
ila
Wianek zrobiony identycznym sposobem jak wszystkie poprzednie, tu zaprezentowane.
Większość materiałów potrzebnych do moich wianków zbieram w ogrodzie... do dzisiejszego użyłam kwiatów hortensji, przekwitniętych kwiatów powojnika i owoców winobluszczu-mam nadzieję, że tak się nazywa ta roślinka :)
Wianek może zawisnąć na drzwiach wejściowych, ścianie albo po prostu pełnić role dekoracji pod świeczkę:). Wszędzie dobrze się prezentuje.
Pamiętajcie, że SIŁA TKWI W PROSTOCIE! I porozglądajcie się po własnym ogrodzie, na pewno znajdziecie w nim coś odpowiedniego do jesiennych dekoracji:)
Zasyłam Wam ostatnie promyczki letniego słoneczka, miłego dnia!
ila
środa, 5 września 2012
WRZOSY NA DRABINIE...
Zmieniłam kompozycje przed domem na jesienne.
Jesień w tym roku będzie u mnie wyjątkowo wrzosowa, bo wykonałam jeszcze dodatkowo kilka wrzosowych dekoracji ale to niebawem Wam zaprezentuję, muszą poczekać na odpowiedni moment:).
Wrzosy w koszyku przywiozłam z Ziemi Kaszubskiej i właśnie z nich powstała większość jesiennych dekoracji
Na oknie kuchennym obowiązkowo musiały się znaleźć
I w pięknym drucianym koszu, od mojej kochanej Kasieńki:)
A tu wspomniana drabina, wcześniej leżała w szopie i szczebla jej brakuje ale ma ładny kolor i kształt, choć nie wiem czy warto tu pisać o jej kształcie, bo drabina jak każda inna...dwie długie dechy i kilka szczebli... Docelowo miała stać w pokoju gościnnym i miały wisieć na niej wianki, jednak nie mogłam znaleźć dla niej odpowiedniego miejsca i wylądowała na dworze. Z kolei krzesełko, które wcześniej pełniło rolę kwietnika znalazło się w domu, oczyszczone i pomalowane zajęło godne miejsce przy stole.
Drabinka zdała egzamin na zewnątrz, stoi stabilnie, nawet wiejące wiatry jej nie ruszają:)
Z czasem kompozycje na niej będą się zmieniać
Od jakiegoś czasu mam też nowe drzwi wejściowe, tamte miały mały wypadek... złamał się klucz w zamku i trzeba było je wyważać. Mieliśmy dwa wyjścia albo wejście przez okno w kuchni (jako jedyne uchylone, nie otwarte) albo otwieranie "na siłę". I po dwóch godzinach próby ich otwierania, zostały potraktowane siekierą. Prócz samych drzwi poszła też futryna i kawałek ściany w kuchni...także przez kilka dni mieliśmy co robić. Identyczne drzwi dostaliśmy od I, jednak Jej były potraktowane bezbarwnym lakierem a moje były zielone, łącznie z futrynami. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda więc wstawiliśmy drzwi od I i próbowałam je oczyścić z lakieru, bardzo chciałam je pomalować drewnochronem, którym były pomalowane wcześniejsze drzwi, jednak się to nie udało i zostały pomalowane zwykłą zieloną farbą, z domieszką żółtego pigmentu, bo tak naprawdę zielony wcale nie był zielonym, nawet nie wiem jakim kolorem był :)
Jeszcze chciałam Wam bardzo podziękować za cenne rady odnośnie kanap, za nazwy producentów i linki. Przejrzałam wszystkie, znalazłam swoją wymarzoną, tylko muszę jeszcze mojego małżonka urobić:) Kolejny raz się przekonałam, że mogę na Was liczyć w każdej sytuacji, dziękuję, że jesteście!
Ściskam ila
Jesień w tym roku będzie u mnie wyjątkowo wrzosowa, bo wykonałam jeszcze dodatkowo kilka wrzosowych dekoracji ale to niebawem Wam zaprezentuję, muszą poczekać na odpowiedni moment:).
Wrzosy w koszyku przywiozłam z Ziemi Kaszubskiej i właśnie z nich powstała większość jesiennych dekoracji
Na oknie kuchennym obowiązkowo musiały się znaleźć
I w pięknym drucianym koszu, od mojej kochanej Kasieńki:)
A tu wspomniana drabina, wcześniej leżała w szopie i szczebla jej brakuje ale ma ładny kolor i kształt, choć nie wiem czy warto tu pisać o jej kształcie, bo drabina jak każda inna...dwie długie dechy i kilka szczebli... Docelowo miała stać w pokoju gościnnym i miały wisieć na niej wianki, jednak nie mogłam znaleźć dla niej odpowiedniego miejsca i wylądowała na dworze. Z kolei krzesełko, które wcześniej pełniło rolę kwietnika znalazło się w domu, oczyszczone i pomalowane zajęło godne miejsce przy stole.
Drabinka zdała egzamin na zewnątrz, stoi stabilnie, nawet wiejące wiatry jej nie ruszają:)
Z czasem kompozycje na niej będą się zmieniać
Od jakiegoś czasu mam też nowe drzwi wejściowe, tamte miały mały wypadek... złamał się klucz w zamku i trzeba było je wyważać. Mieliśmy dwa wyjścia albo wejście przez okno w kuchni (jako jedyne uchylone, nie otwarte) albo otwieranie "na siłę". I po dwóch godzinach próby ich otwierania, zostały potraktowane siekierą. Prócz samych drzwi poszła też futryna i kawałek ściany w kuchni...także przez kilka dni mieliśmy co robić. Identyczne drzwi dostaliśmy od I, jednak Jej były potraktowane bezbarwnym lakierem a moje były zielone, łącznie z futrynami. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda więc wstawiliśmy drzwi od I i próbowałam je oczyścić z lakieru, bardzo chciałam je pomalować drewnochronem, którym były pomalowane wcześniejsze drzwi, jednak się to nie udało i zostały pomalowane zwykłą zieloną farbą, z domieszką żółtego pigmentu, bo tak naprawdę zielony wcale nie był zielonym, nawet nie wiem jakim kolorem był :)
Jeszcze chciałam Wam bardzo podziękować za cenne rady odnośnie kanap, za nazwy producentów i linki. Przejrzałam wszystkie, znalazłam swoją wymarzoną, tylko muszę jeszcze mojego małżonka urobić:) Kolejny raz się przekonałam, że mogę na Was liczyć w każdej sytuacji, dziękuję, że jesteście!
Ściskam ila
sobota, 1 września 2012
WRZOSOWY WRZESIEŃ...
Zaczął się wrzesień i w moim domu zagościły wrzosy, stoją wszędzie gdzie jest wolne miejsce i swoimi kolorami rozświetlają moją przestrzeń. Uwielbiam wrzosy doniczkowe, mają szeroką game kolorów, od białych po ciemno-fioletowe, w tym roku u mnie róż, ale tylko w domu bo na zewnątrz fiolety...Przywiezione z Ziemi Kaszubskiej, wsadzone w gliniane doniczki. Same w sobie już są dekoracją więc zbędne im wymyślne donice i wstążeczki.
Pokój dostał też nową podłogę, wcześniej "pościelona" była wykładzina dywanowa, która wyglądem nie grzeszyła TU MOŻECIE ZOBACZYĆ:) ale dobrze spełniała swoją rolę. Jednak wydaje mi się, że tak pokój zdecydowanie ładniej i przede wszystkim jaśniej się prezentuje. Panele są zdobyczne, ale w doskonałym stanie, więc nic nie pozostaje tylko się cieszyć z nowej podłogi:)
W końcu mogę ścielić swoje ulubione dywaniki:)
Czeka nas jeszcze kładzenie kafelków i malowanie, ogólnie mówiąc remont na całego, że nie wspomnę o pokoju Filipa. Miejmy nadzieję, że uporamy się z tym w niedalekiej przyszłości. A w tej chwili skupiam się na kompletowaniu dekoracji:)
Planuję też zmienić kanapę, bo ta już woła o pomstę do nieba, i mam do Was ogromną prośbę o ewentualne wskazówki... Jaką by wybrać, żeby była funkcjonalna, rozkładana dla dwóch osób, nie rozpadła się po roku użytkowania i oczywiście nie kosztowała majątku...
Podobają mi się ikeowskie EKTORP, i widziałam, że kilka z Was je ma, co o nich sądzicie? I jeśli nie ikea to co??
Wiem, że mogę na Was liczyć w sprawie kanapy więc z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi:)
Pozdrawiam Was słonecznie i dziękuję za to, że zaglądacie:)
ila
Pokój dostał też nową podłogę, wcześniej "pościelona" była wykładzina dywanowa, która wyglądem nie grzeszyła TU MOŻECIE ZOBACZYĆ:) ale dobrze spełniała swoją rolę. Jednak wydaje mi się, że tak pokój zdecydowanie ładniej i przede wszystkim jaśniej się prezentuje. Panele są zdobyczne, ale w doskonałym stanie, więc nic nie pozostaje tylko się cieszyć z nowej podłogi:)
W końcu mogę ścielić swoje ulubione dywaniki:)
Czeka nas jeszcze kładzenie kafelków i malowanie, ogólnie mówiąc remont na całego, że nie wspomnę o pokoju Filipa. Miejmy nadzieję, że uporamy się z tym w niedalekiej przyszłości. A w tej chwili skupiam się na kompletowaniu dekoracji:)
Planuję też zmienić kanapę, bo ta już woła o pomstę do nieba, i mam do Was ogromną prośbę o ewentualne wskazówki... Jaką by wybrać, żeby była funkcjonalna, rozkładana dla dwóch osób, nie rozpadła się po roku użytkowania i oczywiście nie kosztowała majątku...
Podobają mi się ikeowskie EKTORP, i widziałam, że kilka z Was je ma, co o nich sądzicie? I jeśli nie ikea to co??
Wiem, że mogę na Was liczyć w sprawie kanapy więc z góry dziękuję za wszystkie podpowiedzi:)
Pozdrawiam Was słonecznie i dziękuję za to, że zaglądacie:)
ila
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






































