wtorek, 11 maja 2010

WSPÓLNE CHWILE...

W tygodniu na spędzenie dłuższej chwili z moim małżonkiem raczej nie mam, ale są takie momenty, kiedy możemy spokojnie usiąść przy kawce i porozmawiać. Bardzo to lubię, nawet jeśli trwa tylko chwilkę, bo życie tak szybko biegnie, że nawet nie zauważamy umykających nam dni.
Wam również życzę jak najwięcej takich chwil:)!!!
Pozdrawiam ila

poniedziałek, 10 maja 2010

MOJE DZIESIĄTE...

Zostałam zaproszona przez agę ze ŚCIESZKĄ KU PEŁNI do zabawy w dziesiąte zdjęcie. Aguś dziękuję Ci bardzo:) . Oto i one, przestawia moją siostrę z jej synciem zdjęcie zrobiłam 7 lat temu. Kiedyś bawiłam się w robienie zdjęć... w zasadzie to poświęcałam temu dużo więcej czasu niż teraz, to zdjęcie zrobiłam jeszcze ZENITEM 11, który kupiłam w lombardzie za całe 10 zł . Cholernik strasznie rysował negatyw i za każdym razem gdy wywoływałam zdjęcia to zostawały na nich czerwone linie na całej ich długości, co mnie doprowadzało do szału. W końcu kupiłam sobie czarno-biały film i skaner z przystawką do skanowania negatywów i zaczęłam się sama bawić w fotografa:). Obrabianie tych zdjęć zajmowało mi sporo czasu ale efekt na tamte czasy jak dla mnie był zadowalający:). Dziś technika poszła do przodu więc stary, poczciwy zenit służy teraz mi wyłącznie do dekoracji:) Ot cała historia:)!!

A teraz do zabawy chciałabym bardzo zaprosić Mazmikę z Ma-kramik
Monikę z Przy kominku siadam...
Belę z Bela Stitches
oraz Anne z Home Sweet Home.... Pozdrawiam Was kobietki:)!!!



W niedzielę wybraliśmy się jednak na łódkę bo pogoda nieco się poprawiła. Popłynęliśmy sobie na koniec Jeziora Trześniowskiego i było bardzo przyjemnie, spokojne jeziorko i wokół żywej duszy, Jak ja uwielbiam takie wypady :). Cieszyliśmy się byciem ze sobą!!



sobota, 8 maja 2010

PRZYJEMNOŚCI...

Pogoda nas nie rozpieszcza, więc na rozweselenie zrobiłam ciasto z bitą śmietaną i owocami- niezwykle przypomina mi lato i słoneczne dni. Jest przepyszne ale bardzo kaloryczne więc po zjedzeniu go należałoby wybrać się na wycieczkę, my mamy w planach wypad na łódkę ale zobaczymy czy pogoda dopisze.

Biszkopt z bitą śmietaną i owocami- żadna filozofia :)
Potrzebne będą:
truskawki, ja dałam 6 szt
1 duży banan
śmietana 36% o,5l
Biszkopt:
4 jajka
4 łyżki cukru
4 łyżki mąki
1 duża łyżeczka proszku do pieczenia
Wykonanie:
Białka oddzielamy od żółtek i miksujemy na puszystą pianę dodajemy żółtka i nadal miksujemy na małych obrotach, dosypujemy powoli cukier i miksujemy tak długo do momentu aż zrobi nam się sztywna piana. Odkładamy mikser i powoli do piany przesiewamy mąkę z proszkiem do pieczenia, należy łyżką przemieszać piane z mąką aby nie opadła, mieszamy delikatnie zagarniając do środka powietrze, wtedy ciasto w piekarniku nie opadnie i będzie ładne i puszyste.
Wstawiamy do piekarnika na 30 min do 180st. Szczerze mówiąc ja nigdy dokładnie nie sprawdzam ile czasu ciasto "siedzi" w piekarniku, sprawdzam je po prostu patyczkiem:)
Gdy biszkopt wystygnie nakładamy ubitą śmietanę, pokrojone w plastry banaby i przykrywamy drugą warstwą śmietany, na którą dajemy pokrojone w ćwiartki truskawki.

Wczoraj wybrałam się na spacer do lasu i znalazłam pierwsze konwalie, mają piękny intensywny zapach. Nie zbierałam dużo, bo pod ochroną i szkoda było je wyrywać, więc nacieszyłam oko w lesie i tylko kilka przyniosłam aby Wam też pokazać :)


Nawet te kilka gałązek spowodowało, że w domu roztacza się miły świerzy zapach


Pozdrawiam Was kobietki drogie bardzo słonecznie w ten pochmurny dzień, i miłej niedzieli życzę:) Ila




czwartek, 6 maja 2010

PIERWSZE KRZYŻYKI, ZIELNIKOWE WORECZKI I TROSZKĘ ZDJĘĆ:)

Uszyłam sobie poduszeczkę z lawendą w środku. Z takim zamiarem nosiłam się od jakiegoś czasu ale zawsze jakoś mnie przerażały krzyżyki, w końcu spróbowałam i wyszyłam serduszko, niezbyt to ambitne ale na pierwszy raz nie jest tak tragicznie:) .
Jeszcze długa droga przede mną zanim opanuje ten haft ale najważniejsze, że pierwsze koty za płoty:)

Skończyłam też lawendowy woreczek na drobiazgi, lepiej mi się go wyszywało niż całość później zszywało. Muszę jak najszybciej kupić maszynę do szycia bo inaczej oszaleje



I drugi woreczek tym razem z rumiankiem:) bardzo lubię ten motyw!






Pozdrawiam Was słonecznie bo dziś jakoś tak smutno i deszczowo na dworze
ila




środa, 5 maja 2010

SZCZEGÓLNY DZIEŃ!!!

05.05.2005roku, po 15 długich godzinach przyszedł na świat chłopiec, który od pierwszego spojrzenia zawładnął sercami swoich rodziców. Dziś chłopiec ten kończy 5 lat i szykuje się wielkie przyjecie:). Filip tak bardzo nie mógł się doczekać swoich urodzin ,że już kilka miesięcy temu napisaliśmy listę urodzinowych życzeń na której m.in znajdowały się balony i ręcznie robione przez mamę czapeczki urodzinowe dla gości... Jak tylko zasnął mama wzięła się do pracy. Dom tonie w balonach i czapeczki również czekają na gości, gdy Filipek rano wstał to jego pierwszymi słowami było... łał mamusiu, jak pięknie to wszystko zrobiłaś! Po takich słowach, człowiekowi nic więcej do szczęścia już nie jest potrzebne, bardzo mnie tym rozczulił. A teraz idziemy robić tort:)!!!

Tu Filipek ma zaledwie kilka dni


A tu ja z moim małym meżczyzną:)

poniedziałek, 3 maja 2010

DRUGIE ŻYCIE...

Znalazłam to cacko w garażu, leżała sobie samotna zakurzona, zasypana stertą gwoździ, niechciana przez nikogo. Więc przygarnęłam ją, wyszorowałam i wyczyściłam ,teraz stoi w pokoiku na honorowym miejscu i cieszy moje oczy:). Jest troszkę podniszczona i zardzewiała ale to dodaje jej jeszcze większej urody:). Dno jest zrobione z hartowanego szkła i ma przecudnej urody nóżki.
Wkońcu znalazłam odpowiednie miejsce na moją Fryderykę:).


Czyż nie jest urocza?:)





sobota, 1 maja 2010

MAJÓWKA!!!

Dziś pierwszy dzień majowego weekendu i tradycyjnie już zaczynamy sezon grillowy, który bardzo lubię:). Zwłaszcza, że nie posiadamy grilla tylko palenisko typowe jak z ogniska. Mój małżonek jest amatorem przygód i przy każdej okazji jak tylko jesteśmy w lesie czy gdzieś na łące to palimy ognisko i tak sobie wymyślił i tu koło naszego domku. Jedyną rzeczą związaną z grilem jest kratka na której pieczone są wszystkie smakołyki a pod jedzonkiem pięknie pali się ogień. Zawsze pod sam koniec pieczenia małżonek mój wrzuca do ognia kilka gałązek jałowca, który podkreśla smak pieczonego mięska- niebo w gębie!! Z tej okazji przygotowałam sałatkę z brokułami i porem, świetnie nadaje się do grillowanej piersi z indyka lub kurczaka. Przepraszam za jakość zdjęć ale po prostu musiałam wszytko szybko robić bo goście głodni czekali. Mi osobiście sałatka bardzo smakowała, zapraszam więc do wypróbowania mojego przepisu:)

SAŁATKA Z BROKUŁAMI I POREM W SOSIE ŚMIETANOWO-CZOSNKOWYM:)
Składniki:
5 jajek ugotowanych na twardo
1 duży brokuł
1 duży por
3 ząbki czosnku
kilka listków bazylii
pieprz świeżo mielony, sól
duży jogurt naturalny chudy
śmietana 12%
Sos:
cały jogurty naturalny mieszamy z 2 dużymi łyżkami śmietany, dodajemy czosnek przecisnięty przez praskę, siekamy drobno bazylię i dodajemy do sosu wszystko przyprawiamy odrobiną soli i świerzo mielonym pieprzem.
Wykonanie:
Kroimy pora na pół i siekamy kładziemy na spód miski i posypujemy solą aby puścił sok, następnie ugorowane jajka kroimy w ćwiartki i kładziemy na pora. Brokuły należy kilka minut obgotować na parze aby zmiękły , następnie kładziemy je na jaja, polewamy sosem.
Układamy następna warstwę i polewamy sosem i tak do skończenia się składników. Na samej górze robimy kilka kleksów sosu.



Powiem szczerze, że pierwszy raz ją robiłam ale jest naprawdę rewelacyjna:)

Życzę smacznego oraz miłej i słonecznej niedzieli:)!