poniedziałek, 19 grudnia 2016

JUŻ PRAWIE WSZYSTKO...

 Dom już w odświętnych szatach, ostatnie zamówienia zostały wysłane, pierniczki upieczone i pierogi też ulepione czekają na swoją premierę w ten wyjątkowy wieczór, i choć prawie wszystko już skończone to jakoś tak mi wyjątkowo smutno w tym roku... W sumie nie tylko w tym, chyba zawsze smutek gdzieś głęboko  tkwił na dnie serca i tak już od 12 lat... Niby pięknie i cudownie z moimi chłopcami, w przedświątecznej gonitwie bardzo mi pomagają, mogę liczyć na ich obecność i na ich wsparcie ale w Wigilię szczególnie brakuje mi Jej...cudownej kobiety, pełnej radości i zaangażowania w każdą najmniejszą rzecz, którą robiła. To Ona nauczyła mnie wszystkich wigilijnych potraw, wtedy gdy jeszcze nie byłam niczego świadoma, Ona nauczyła mnie lepić uszka i robić barszcz taki, jaki nie udaje się w żaden inny dzień w roku, i w żaden inny dzień w roku tak strasznie nie brakuje mi jej tak,  jak właśnie w ten dzień. Z Nią wieczorami (bo tylko wtedy miała czas) mieszałyśmy w garach, doprawiałyśmy i smakowałyśmy wszystkie świąteczne potrawy. To Ona pochwaliła mnie, że siekam farsz do uszek lepiej niż niejedna maszyna i, że przy mojej precyzji wcale takowa nie jest potrzebna:). Przez to dziś moim chłopcom mogę zrobić sernik, który kochają tak samo jak ja i który zawsze się udaje, a w Święta jeszcze szczególnie nam wszystkim smakuje.
Mamuś dziękuję Ci za to!

Kochani a Wam życzę dużo spokoju w tej przedświątecznej gonitwie i nie zapominajcie co w życiu jest najważniejsze.
Z życzeniami się jeszcze na pewno pojawię zatem bywajcie:)
ila






16 komentarzy:

  1. :) Przed chwilą skończyłam pisać posta u mnie i zakończenie jest prawie identyczne jak u Ciebie :)
    Pozdrawiam i przytulam.... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie ;-) Lubię do Ciebie wpadać ;-) Błogosławionych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  3. W październiku minęło 12 lat kiedy odeszła moja Mama, a mnie zawsze i w kazdej chwili jejtak bardzo brak.Święta Bożego Narodzenia to piękny czas, ale to już nie to samo, co kiedyś i chyba właśnie teraz najbardziej mi Jej brakuje. Bardzo się wzruszyłam czytajac Twój wpis. Dziękuję Ilonko. Pozdrawiam Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie u Ciebie. Dla mnie jeszcze za wcześnie na choinkę, ale z przyjemnością podglądam Wasze
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wpis:( wzruszyłam sie..
    A choinka i domek jak zawsze urocze:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pełen wzruszeń i przypomnień post.To piękny czas-czas świąt,ale brak najbliższej sercu osoby zawsze zadrą w sercu.Twoja mama jest z Tobą,choć nie jest fizycznie.Podgląda,czy nadal perfekcyjnie,lepiej od maszynki przygotowujesz ten farsz,czy nadal serniczek smakuje.Siada w bujanym foteliku i podziwia jak pięknie przystroiłaś dom,jak się ze wszystkim uwinęłaś Wesołych Świąt Alicja

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ pięknie, magicznie. Przepiękna choinka, ozdoby i dekoracje.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie! A ja ciągle w lesie, choinki brak, pierniczki upieczone, ale już zjedzone niestety.. najwyższa pora się brać do roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mojej mamy w tym roku nie będzie z nami po raz pierwszy.Dziękuję Ci bardzo
    Helenka

    OdpowiedzUsuń
  10. Żyje w Twoich myślach :) i dumna jest z Ciebie :)
    Pięknie, nastrojowo...i spokój wypływa z tych wszystkich kadrów :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  11. Niby Święta, czas radości, ale zawsze brakuje nam Kogoś, kto BYŁ...
    Piękny post...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ila, dla Ciebie i Twoich bliskich również wszystkiego co najlepsze na nadchodzące święta i Nowy Rok,
    ściskam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  13. Wesołych Świąt pełnych radości i miłości życzę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknych, rodzinnych Świąt!
    cudownie udekorowałaś dom :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ilonko cudowny świąteczny klimat!
    Zdrowych, spokojnych Świąt życzę:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz:)