niedziela, 25 października 2015

DREWNIANY POMOCNIK

Wymarzony wyczekany, drewniany barek BEKVAM stanął w mojej kuchni. W końcu!
Wzdychałam do niego już kilka lat i za każdym razem gdy widziałam go na żywo, to coś chwytało mnie za serducho bo okazywało się, że albo nie mogę go kupić albo po prostu miejsca nie mam. No ale jak pojawił  się kredens na miejscu poprzedniej komody, to okazało się, że i barek i tam wcisnę:). A metalowy wózek znalazł miejsce w pokoju Filipa.
Pewnie nie jedna z Was teraz mówi pod nosem, że narzekam, że miejsca mam mało a ciągle coś dokupuję, no ale muszę powiedzieć, że sama jestem zdziwiona, że te sprzęty się u mnie mieszczą:))). 
Paweł stwierdził, że chyba zapadłam na jakąś chorobę, bo ciągle coś zmieniam i przestawiam, znajomi mówią, że ilekroć nas odwiedzają dom nigdy nie wygląda tak samo, nieważne czy wpadają raz w tygodniu czy raz w miesiącu, przestali już zwracać uwagę na zmiany, Paweł też się już przyzwyczaił, czasem tylko pyta czy sól nadal w  tym samym miejscu się znajduje. No ale cóż poradzić, że ja tak kocham zmiany!
Półeczkę i barek przystosowałam tylko na najpotrzebniejsze rzeczy do wypieku chleba, lub na do datki do niego. 




Chodzi za mną ostatnio chleb z orzechami, a czy macie może jakiś fajny przepis na taki chleb właśnie? I czy jak robicie chleb z orzechami to wcześniej  prażycie je na suchej patelni, czy wystarczy orzechy tylko dodać do ciasta?
W tym roku u nas orzech wyjątkowo obrodził więc szukam na nie sposobu. Może macie jakieś sprawdzone przepisy, będę wdzięczna za każdy:)










Ps. A jak tam obywatelski obowiązek spełniony? No jutro obudzimy się w nowej rzeczywistości, oby nie była gorsza od tej. Tego i sobie i Wam życzę
Miłego poniedziałku!
ila:)

czwartek, 22 października 2015

JESIENNA ZUPA DYNIOWA


Witajcie:)
Na wstępnie chcę Wam podziękować za doradzenie w sprawie lampionu... wygrał lampion szklany:). Przestawiałam je kilka razy aż się zdecydowałam:)

A dziś, w sumie to wczoraj była u mnie na tapecie zupa dyniowa, dziś dojadałam bo w domu moim nie było na nią chętnych.
Zupę dyniową jadłam trzy razy w życiu, dwa razy robiłam ją sama i nieskromnie napiszę że moje wersje zdecydowanie bardziej mi odpowiadają.
Może to kwestia dodatków a może przypraw, nie wiem. Ja zdecydowanie wolę bardziej pikantne.
Zupa dyniowa w mojej wersji jest bezmięsna, tylko na wywarze warzywnym.
Podzielę się z Wami przepisem bo może akurat najdzie Was ochota na zrobienie rozgrzewającej zupy dyniowej:).

JESIENNA ZUPA DYNIOWA
Składniki: 1 średnia dynia
2 marchewki
3 małe ziemniaki
kawałek pora
1 mała cebula
sól( ja dałam morską), grubo mielony pieprz, łyżeczka curry
pestki dyni i orzechy włoskie do posypania
łyżka oliwy do skropienia dyni
Wykonanie: Dynię obieramy i wybieramy pestki,kroimy na małe kawałki i układamy na blasze. Skrapiamy oliwą,posypujemy solą i pieprzem,pieczemy w piekarniku 40 min, w temp 180 st.
Resztę warzyw obieramy i kroimy w kostkę, zalewamy wodą i gotujemy z nich wywar, doprawiamy także do smaku. Upieczoną dynię dodajemy do wywaru, dotujemy jeszcze 5 min. i blenderujemy na gładką masę, można dodać odrobinkę wody aby zupę rozrzedzić, ale ja tego nie zrobiłam.
Na suchej patelni prażymy pestki dyni i orzechy, dodajemy je razem do zupy

SMACZNEGO!!! 

Październikowa pogoda chwilowo nas nie rozpieszcza więc taka zupka na chłodny dzień pod kocykiem jest w sam raz:)








No i posprzątane:))))...


Pozdrawiam Was cieplutko!

poniedziałek, 12 października 2015

JESIENNA KOMPOZYCJA

W końcu udało mi się kupić białe i zielone wrzosy. 
Zrobiłam z nich kompozycję w skrzyneczce, lubię takie proste dekoracje nawiązujące do pory roku, a jesień w tym roku mamy wyjątkowo piękną. Oby tak dalej:).
Znacie moje zamiłowanie do kwiatów i wiecie jak bardzo je lubię, lubię się nimi otaczać i lubię mieć je w domu, dom z kwiatami wydaje się bardziej dopełniony.
Na podłodze obok kompozycji ustawiłam też lampiony, jeden metalowy czarny, drugi szklany i mam problem bo nie mogę się zdecydować, który zostawić. A Wy co sądzicie, który lepiej wygląda?
Będę wdzięczna za wszystkie opinie, bo ja wyjątkowo nie mogę się zdecydować:)))












Udanego tygodnia Wam życzę:)
ila:)

sobota, 10 października 2015

SOBOTA...

W końcu można odpocząć, najlepiej z kubkiem ciepłej herbatki.
Czego i Wam życzę:)
Miłego weekendu!!!
ila:)


czwartek, 8 października 2015

CHMURKI...

 Kolorowe chmurkowe poduchy powstały na jesienną niepogodę, żeby umilić braki słoneczka i wywołać uśmiech na małych buźkach...
Strasznie fajnie mi się je szyło:) 
Dostępne na blogu Zapach Rumianku


 A tu sóweczki w pastelach, do kochania uszyłam bardzo przytulaśne:), lubię po prostu szyć takie rzeczy i już:)!


Są też w bardziej jesiennych barwach...




Pozdrawiam Was jesiennie i uśmiech zasyłam:)
ila:)

poniedziałek, 5 października 2015

JESIENNE PRZYTULAKI...

Narysowałam i wyhaftowałam jesienne przytulaki dla dzieci mniejszych i większych:)!
Lubię bardzo szyć zabawki i czasami żałuję, że Filip już taki duży...
Misiak i sowa powstały bardzo spontanicznie, chciało mi się coś jesiennego zrobić i padło na szycie:).
Oba stworzonka wyszyte są na lnie a ich tył uszyty jest z mięciutkiej bawełny, w kolorze pasującym do całości, mają też przymocowane ozdobne tasiemeczki, które dopełniają całości.
Dostępne na blogu Zapach Rumianku








Sóweczka w okularach, ma czapeczkę i tył w jesienną cieplutką krateczkę:)






środa, 30 września 2015

DOMEK W BARWACH JESIENI I STÓŁ WĘDROWIEC


Przybył mi do pokoju mojego ogromnego kolejny stół. W sumie mam ich już trzy sztuki na powierzchni 20 m:)). Stół wędrowiec stał najpierw w Galerii, później w ogrodzie a teraz stanął w domu. Szkoda, żeby niszczał zimą na dworze. Jedyne miejsce, jakie dla niego wygospodarowałam to kącik przy schodach, no i od niechcenia powstała całkiem sympatyczna miejscóweczka do picia popołudniowej kawki:)
Za każdym razem jak wstawiam jakiś nowy mebel do pokoju czy kuchni dziwię się, że jeszcze się mieści. Zaczynam wierzyć, że dom mój jest z gumy:)
Dziś też pojawiły się w moim domu pierwsze jesienne kolory i akcenty...białe dynie ozdobne, kolorowe poduchy w rudościach i odcieniach miodu. 
Słoiczki z przetworami dostały kapturki i pysznią się na kuchennych półkach...
Już zaczęły się wieczory z zapalanymi świecami w lampionach, ogień w kominku bucha z pełną mocą, pledy i koce czekają w gotowości...
Lubię jesień, bardzo!
Nie szaleję zakupowo z sezonowymi gadżetami do domu, co roku wyjmuję albo przestawiam stare rzeczy, lubię je w nowych aranżacjach i tak samo cieszą mnie jakby były co dopiero kupione. 


Kuchenna półeczka w jesiennej odsłonie
Stoliczek również dostał jesienny akcent w postaci białego wrzośca


Białe dyńki same w sobie są dekoracyjne, więc specjalnie nie kombinowałam z nimi. Znalazły miejsce w starej drewnianej szufladzie


Słoiki z przetworami rozstawiłam w całym domu, lubię je bardzo:)


Nie znajdziecie u mnie drogich ani eleganckich rzeczy, są tylko te, które darzę szczególnym sentymentem i z którymi mam związane cudne wspomnienia, bo one są dla mnie najdroższe i najważniejsze. One tworzą klimat mojego domu.








No a Rudzik dziś kolorystycznie wpasował się do posta:)))


uwielbiam tą puchatą kulkę:)))




Pozdrawiam Was jesiennie
ila:)