Jeszcze tylko, albo już tylko 12 dni pozostało do Wigilii! Czas pędzi jak szalony a ja mam jeszcze mnóstwo zamówień do skończenia, i mam nadzieję, że w tym tygodniu już ten rozdział zamknę, bo choć domek już w świątecznych szatach to jeszcze nie potrafię tak do końca się tym cieszyć.
W sobotę wzięłam się w garść i zawiesiłam girlandę na schodach, umyłam okna i porozstawiałam gdzieniegdzie świerkowe gałązki, śnieżne gwiazdki pod sufitem wieszałam w nocy, jak domownicy przebywali w słodkich objęciach Morfeusza. Dwie z wielu nieprzespanych nocek i gwiazdki wiszą i cieszą moje oczy:) Cudowny srebrny świerk czeka już w garażu, ale jeszcze nie jego pora, jeszcze chwilkę i on zawita w nasze skromne progi i będzie cudownie pachnieć świętami i pierniczkami. Lubię ten czas!
A Wasze domki już troszkę ubrane czy jeszcze czekacie:)?
Nie wygospodarowałam niestety w tym roku czasu na zrobienie stroika adwentowego, a że co roku miałam inny w tym roku się nie udało, bo jakoś pomysłu też zabrakło. W drewnianą tacę powtykałam tylko świerkowe gałązki, wstawiłam dwa lampiony, dodałam szyszki i stroik sam się zrobił.
Na ścianie w przedpokoju zawisł delikatny wianuszek z gałązek bukszpanu
Dziś przed domem też powstała mała symboliczna kompozycja na oknie i przy drzwiach ale to może
następnym razem więcej pokażę.
W końcu udało mi się kupić przepięknego ciemiernika, będzie jak znalazł na tegoroczne święta
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę cudownego tygodnia
ila:)




























