niedziela, 10 lipca 2016

O LUDZIACH, (NIE)LUDZIACH

Dziś miałam w planach napisać posta o wakacyjnym wyjeździe, na którym byliśmy z okazji naszej 10 rocznicy ślubu, chciałam wkleić kilka zdjęć pięknych widoków, które było nam dane podziwiać podczas naszej wyprawy...
Post jednak będzie o czymś innym, o życiu, które spłatało nam wyjątkowo złośliwego figla...Wracając dzis z urlopu do domu w drodze dostaliśmy telefon od siostry Pawła, że włamano nam sie do domu, mało tego,że osoba która się do nas włamała śpi u Filipa w pokoju na jego łóżku w jego pościeli, i nawalona jak szkop!!!! Wpadłam w szok i jednocześnie irytację zmieszaną z niedowierzaniem, jak coś takiego w ogóle jest możliwe...
   W ciągu ostatnich kilku dni w Łagowie odbywał się chyba sławny na całą Europe zlot motocyklowy, znienawidzony przeze mnie osobiście i nie tylko przeze mnie. W ciągu weekendu ze wszystkich stron Europy i świata zjeżdżają się tu wszyscy motocykliści, impreza odbywa się w samym centrum i wszyscy przybysze, czuja się tu jak święte krowy-są po prostu nie do ruszenia, a ludzie którzy otwarcie mówią o swojej niechęci do tej imprezy są wytykani palcami i obrażani, O 3, 4 nad ranem panowie potrafią włączyć motor i "palić gumy", i mają na to przyzwolenie. W tym roku było ponad 8 tyś motorów, a dla porównania w Łagowie mieszka nieco ponad 2 tyś ludzi.
Cisną mi się na usta bardzo niecenzuralne słowa jak o tym wszystkim pomyślę, i nie interesuje mnie gadanie,że Ci ludzie są lekarzami czy prawnikami, dla mnie są po prostu bandą kretynów debili i ścierw. BYDŁO!!!!!!!! Nad ranem w Łagowie można ich spotkać jak nachlani leżą w kałuży swojego moczu i wymiocin  ci wielcy prawnicy, lekarze i inżynierowie. I w tym momencie te tytuły mogą sobie wsadzić głęboko w du.... Są zwykłą hołotą!!!!!!!!!!!!!!!!
A dziad który włamał nam się do domu, wyważając kopniakiem drzwi, i dewastując je przyjechał sobie na zlot tak po prostu, a panom policjantom powiedział,że się upił i chciał się gdzieś przespać, tak po prostu był zmęczony. Co trzeba mieć w głowie,żeby coś takiego robić???? Nie jestem w stanie tego pojąc, i chyba nigdy nie będę.
Człowiek całe życie przestrzega określonych zasad i się do nich stosuje, dba o rodzinę i stara się, żyć tak aby nikomu nie robić krzywdy a przyjdzie w nocy taki skur... wyłamie drzwi i powie,że się chciał przespać. 
Mamy ogromne szczęście,że dzielimy podwórze z rodzina Pawła, bo w takich sytuacjach możemy na siebie wszyscy liczyć, i dzięki Bogu bo nie wiem co by było, mógł nawet zasnąć z niedopałkiem i byłby koniec, aż boje się myśleć co mogło się stać. 
Straty materialne można zastąpić nowymi rzeczami gorzej z emocjonalnymi, a nie ukrywam,że psychika troszkę mi dziś siadła, chwilowo nie jestem w stanie na trzeźwo myśleć o tym wszystkim, co nas dziś spotkało a od jutro czeka nas batalia z policją i może sądem, nie mam pojęcia co z tym wszystkim zrobić...?
Musiałam dziś tego posta napisać, i ten dziad też musi ponieść konsekwencje. Tak tego nie zostawimy!

35 komentarzy:

  1. Iluś trzymaj się cieplutko... mam nadzieję, że jednak pozostaną TYLKO wspaniałe wspomnienia z wyjazdu, że to przykre zdarzenie uda Wam się zapomnieć... normalnie kij bejsbolowy zamiast policji i nogi z d... powyrywać...
    zwykle nie pochwalam przemocy, ale gdyby ktoś zagroził mojej rodzinie nie wahałabym się... i jak piszesz szczęście w nieszczęściu, że po pijaku Wam domu nie spalił, nie zdemolował... a może poinformować szefa owego pana jakiego ma super pracownika - wymienić g na fb z imienia i nazwiska...
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uważam że takich przestępców powinno się piętnować z imienia i nazwiska!!!ja też mam takie bydło pod oknami:)jak jest lato to powiem Ci że czasem marzę o ulewie,żeby to rozgoniła do domów:))policja sobie nie radzi,sama byłam świadkiem jak policjant przepraszał bydlaka,że odezwał się do niego przez Ty!!!nie darowała bym dziadowi:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie...takie rzeczy przechodzą ludzkie pojęcie! Chciał się przespać to się włamał komuś do domu? Podzielam Twoje zdanie, że tacy ludzie, choćby byli wielkimi panami z mgr, dr i co tam jeszcze przed nazwiskiem, to w takich sytuacjach pokazują swoje prawdziwe oblicze, czyli zwykłych chamów i prostaków. Kulturalny człowiek nie nachla się i nie zdewastuje komuś domu dla zabawy. Brak słów. Współczuję i mam nadzieję, że ten osobnik odpowie za to co zrobił!

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję, to naprawdę bardzo niekomfortowa sytuacja. Czas jednak, na szczęście, leczy rany. Wszystko wróci do normy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakas masakra, straszne co piszesz. Przesyłam pozdrowienia - Ala

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm ja bym powiedziała że może lepiej że Was w domu nie było, bo jeśli taki ktoś wszedłby i zaatakował kogoś z Was to by dopiero była tragedia. Niestety tacy ludzie są i będą, że uważają że wszystko im wolno. Co tam czyjeś drzwi, co tam czyjeś życie oni są najważniejsi. Dobrze że nie zniszczył Wam domu ani go nie spalił.
    Obyście ten wyjazd jednak dobrze wspominali bo pewnie był cudny po za powrotem do domu. Powodzenia w batali z policja i całą resztą:) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Też miałam taką sytuację. ,,Gość" spał i pił przez trzy dni w naszym domu...rozumiem co przeżywasz.

    OdpowiedzUsuń
  8. sytuacja naprawdę przykra ale przyznam że nie podoba mi się Twoje słownictwo, rozumiem emocje ale .....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Ale nie usprawiedliwię się, na codzień zdecydowanie innego używam. Pozdrawiam

      Usuń
    2. ...ale co??? racje ma dziewczyna, nie dziwie sie emocjom. Ktos bez pardonu wchodzi do jej domu spity jak swinia, demoluje co po drodze , z lozka dziecka robi BARLOG:( takie zachowanie jest godne potepienia, pogardy i oczywiscie skutecznego i szybkiego wyegzekwoawania zadoscuczynienia od tego bandyty, nie tylko za straty materialne...,ale przede wszystkim moralne.

      Usuń
  9. Myślę, że sytuacja jest tak absurdalna, ze trudno w to uwierzyć. To świadczy o poczuciu bezkarności tych typów. Sprawę trzeba nagłośnić bo takie rzeczy nie mogą mieć miejsca nigdy więcej!!
    I jeszcze jedna sprawa: To nie jest "przykra" sytuacja tylko jakaś paranoja, więc pani "zrażona" słownictwem mogłaby zaniechać swojego komentarza. Gdyby szanownej pani napruty bydlak wpakował się do łóżka, w którym śpi zazwyczaj dziecko, to co? Ila, nie odpuszczaj sprawy- ten zlot w Łagowie wymyka się spod kontroli. Pozdrawiam Alien.

    OdpowiedzUsuń
  10. Iluś współczuję. My od dwóch lat nie jeździmy już na zlot do Łagowa, właśnie m.in. ze względu na poziom "towarzystwa" i "zabawy". Niestety im większy zlot, tym gorzej...
    Jestem w szoku, tym bardziej, że mieszkacie jednak kawałek od epicentrum imprezy. Mam nadzieję, że nie popuścicie i facet za to odpowie.
    Rozumiem też Twój stan emocjonalny, bo to straszne naruszenie prywatności, intymności... Ja bym chyba dom chlorem szorowała :/

    OdpowiedzUsuń
  11. To, co się Wam przydarzyło na pewno zachwiało Waszym poczuciem bezpieczeństwa. Dom, w którym normalnie żyjecie, odpoczywacie, dzielicie dobre i złe chwile... To straszne, ale nie pozwól, by emocje wzięły górę. Kolesia trzeba pociągnąć do odpowiedzialności, ale zachowaj spokój, żeby nie "równać" do jego poziomu. Nie wszyscy motocykliści to szuje, tak jak nie wszyscy Niemcy byli nazistami... Wymień zamki, posprzątaj wszystko i pozbądź się wszelkich śladów obecności tego idioty. Zrób grilla, czy inną imprezę, zapełnij dom ludźmi. Zapomnijcie o tym incydencie jak najszybciej. Trzymam kciuki, żebyście Wy się z tym uporali, facet zapłacił za wyrządzone szkody, a organizatorzy zlotu ograniczyli liczbę uczestników, lub chociaż zadbali bardziej o bezpieczeństwo mieszkańców. Szczęście w nieszczęściu, że Was wtedy nie było w domu i że macie czujnych Sąsiadów.
    Wspomnę tylko, że wiem, co czujesz. Do mojego rodzinnego domu ktoś się włamał dzień po śmierci mojego taty. My jedziemy po garnitur, a tam wybite okno i wszędzie bałagan. Ukradli nawet głupie śrubokręty. Innym razem, pół roku później, odkręcili kran w piwnicy. Wyniosłam 80 wiader wody będąc w 2 czy 3 tygodniu ciąży (jeszcze nie wiedziałam). No i ostatnio znowu wszystko wybebeszone... Ktoś dotykał moich osobistych rzeczy, ciuchów, pamiątek. Czułam się taka, bo ja wiem, jakby mnie samą ktoś macał. Obrzydliwe uczucie!
    Pozdrawiam mimo wszystko ciepluteńko i ślę moc pozytywnej energii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety organizatorzy w Łagowie nie panują już nad imprezą. O ile na terenie zlotu prowadzą kontrole i pilnują tego co się dzieje, o tyle w miasteczku jest o to bardzo trudno. Sprawdzają co się dzieje na innych polach namiotowych, jak trzeba to wzywają policję, ale nie mają prawa wejść komuś na posesję...
      A że nie wszyscy motocykliści, nawet Ci co jeżdżą na zloty, to nie szuje, to wiadomo - nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek z naszych znajomych (lub ja i mąż) zachowali się w podobny sposób?!

      Usuń
    2. Oczywiście miało być, że nie wszyscy to szuje...

      Usuń
  12. O kurczę.. współczuję i nie wyobrażam sobie, co bym zrobiła na Waszym miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nieźle...dla mnie totalny kosmos, jak tak można w ogóle zrobić? Współczuję i życzę duzo sił w tej batalii.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  14. wstrząsające, współczuję Wam z całego serca ! jak tak można !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ogromnie współczuję!:( Dom nasz jest zawsze takim azylem, w którym możemy się skryć, do którego zapraszamy tylko tych, których chcemy tam gościć... Natomiast Wasza sytuacja jest naruszeniem takiego poczucia bezpieczeństwa i chyba to oprócz oczywiście strat materialnych jest w tym najgorsze... Życzę dużo siły...!

    OdpowiedzUsuń
  16. Popieram Ciebie i rozumiem i podkreślam skurwysyny!nawet sobie nie mogę wyobrazić tej sytuacji.Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Współczuję, życzę siły, aby walczyć i otrząsnąć się z takiego naruszenia własnej przestrzeni, wiem, że to trudne. Bardzo współczuję i przesyłam dobre myśli.
    Pozdrawiam
    Agnieszka Klimczak

    OdpowiedzUsuń
  18. O matko co za dno :( Współczuję ci, to ohydne i obrzydliwe. Trzymaj się mocno i walcz o ukaranie tego ścierwa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Brak słów..zwykłych słów..

    OdpowiedzUsuń
  20. Absolutnie zbulwersowałaś mnie swoim postem. Nie możecie tego tak zostawić, ale co zrobić? Iść na materace jak mawiał Ojciec Chrzestny.
    Świat dziczeje a ja coraz mniej go rozumiem. Przytulam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  21. Musicie zaopatrzyć się w psa :) Jakby gościowi 80-kilowy dog pokazał uzębienie, to wytrzeźwiałby w pięć sekund. Polecam :)
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  22. Przerażające przeżycie. Tylko bardzo surowe konsekwencje są jedynym straszakiem na tego typu chamów. Ja osobiście również nie przepadam za motocyklistami. Podkręcają silniki żeby głośniej chodziły i zatruwają życie normalnym ludziom. Trzymajcie się Ilonko, przygotujcie się bardzo merytorycznie do rozprawy. Niech nie ujdzie mu to płazem!

    OdpowiedzUsuń
  23. o kurcze Masakra Od lat jeżdżę na różnego rodzaju festiwale i nigdy czegoś takiego nie spotkałam
    Trzymaj się !!

    OdpowiedzUsuń
  24. nakgorsze nie sa straty materialne, ale poczucie zbrukania osobistej przestrzeni- wiem, co czujesz- też miałam takie doswiadczenia

    OdpowiedzUsuń
  25. Ktoś wyżej napisal, ze nie podoba mu się Twoje slownictwo.Racja. Jest ZA ŁAGODNE. Straszne emocje muszą krążyć wokół Ciebie. Kultura nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem, a jeszcze mniej ze stanowiskiem. Nie umiem sobie wyobrazic co czujesz. Trzymaj sie Ilonko kochana i dojdz do siebie jak najszybciej :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak na pocieszenie. Pomysl, ze byl to jednorazowy wypadek, a nie planowane wlamanie. Bydlak po prostu wybral pierwszy lepszy dom. Nie obserwowal was wczesniej, nie weszyl, nie szykowal sie do rabunku, tylko chcial sie przespac, bl pijany, moze i nacpany i robil to na wpół swiadomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podoba Pani sposób na pocieszenie. To prawda, mimo wszystko, dla własnego samopoczucia, lepiej zobaczyć to z choć trochę pozytywnej perspektywy. Czasami w naszym życiu dzieją się różne rzeczy po coś...Nie zawsze warto mocować się z losem, może nawet lepiej wybaczyć, szybciej zapomnieć. Choć konsekwencje facet powinien ponieść...

      Usuń
  27. Witaj Ilu!
    Bardzo Wam współczuję! Nie dość, że zniszczył Wam dom, to jeszcze zepsuł miłe wrażenia z wakacji. Mam nadzieję, że dostanie solidną, zasłużoną nauczkę!!!
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  28. Ila, właściwie wpadłam na moment zerknąć co tam u Was ...i oniemiałam.
    Mam nadzieję że sprawa odbije się echem tam gdzie powinna. Jestem zszokowana!

    OdpowiedzUsuń
  29. Zaintrygowałaś mnie nagłówkiem a wstąpiłam do Ciebie prze bloga Maszki. Szczerze współczuję takiej sytuacji bo ludzie którzy nie szanują praw innych ludzi "nie są ludźmi". Mam podobną sytuację ( trochę z innej beczki)ale z sąsiadami, wybudowałam się pod lasem i było jak w bajce . Teraz mam młodych gniewnych, z firmami pod domem, z wulkanizacją i stertą opon, bawiących się do rana w dni tygodnia. Żebyś mnie źle nie zrozumiała nie mam nic przeciwko dzieciom ale plac zabaw jest akurat w najdalszej części ich działki a pod moim salonem, dzieci jak to dzieci bawią się razem i mam ich średnio 6 lub 7 osób. Kiedy wracam z pracy mam krzyk że nawet zamknięte okna nie pomagają, o pracy w ogrodzie nie wspomnę. Kiedy kładę się spać około 22 zaczynają się imprezy. Urlopu nie biorę by posiedzieć w domu bo w ciągu dnia jest nie lepiej. Nie mam się gdzie więc schować we własnym domu. Sił mi już brak :( . Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurcze dopiero nadrabiam zaległości w Twoim blogu i własnym oczom nie wierzę w to co czytam. :O. Ilonka mam nadzieję, że sprawa jest juz jakoś dalej pociągnięta, bo az ciarki mam. Ten zlot , to jest jedno wielkie nieporozumienie. Co roku to gorzej. Tez mam negatywne zdanie na ten temat i nie raz zostałam skarcona za swoja opinię. Ale to co Ciebie spotkało jest po prostu nie do przetrawienia dla mnie.jak mamy się czuć bezpiecznie w swoim domu? Ilonka pozdrawiam Ciebie i Twoją rodzinę. Ps. Szkoda,że sklepiku nie ma, bo to, co tam teraz powstalo niestety nie napawa dobrymi uczuciami.Bardzo szkoda.Całuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz:)